REKLAMA

Sport

Zagrają dla Daniela

Opublikowano 31 stycznia 2022, autor: Piotr Piotrowski

Sobotnim Charytatywnym Pucharem Zimy (29.01.) piłkarze Promienia Żary rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej. Podczas imprezy odbędzie się zbiórka na leczenie i rehabilitację porażonego prądem Daniela Świerczyńskiego.

Daniel, syn byłego piłkarza Promienia Żary, Andrzeja Świerczyńskiego, dwa lata temu miał wypadek w pracy. Montował silnik do rolety w oknie. Poraził go prąd. Dzięki podjętej reanimacji, udało się uratować mu życie. Stan zdrowia 43-latka poprawia się, chociaż do samodzielności jeszcze bardzo daleka droga. W ośrodku w Limanowej przebywa pod stałą opieką lekarzy i rehabilitantów. Miesięczny koszt pobytu w klinice to około 20 tys. zł.

– Postanowiliśmy pomóc Danielowi, organizując charytatywny turniej, z którego dochód pójdzie na jego rehabilitację – mówi Jakub Kaczmarek, wiceprezes Promienia. – Zapraszamy wszystkich kibiców na sobotni turniej i jednocześnie – wsparcie akcji. Liczy się każdy grosz.  Oprócz sportowych emocji, będzie też grill, zupka i ciasta. Turniej będzie przedni, bo zagrają w nim bardzo dobre drużyny z III i IV ligi. Oprócz Promienia Żary, wystąpią: trzecioligowa MKS Miedź 2 Legnica, trzecioligowy KS Świt Skolwin oraz czwartoligowy Stilon Gorzów Wlkp.  Turniej rozpocznie się o godz. 10.00 na żarskim Okrąglaku przy ul. Zwycięzców. Finał przewidziano około godz. 14.00.

Do wsparcia akcji „Gramy dla Daniela” zachęcają również piłkarze Delty Sieniawa Żarska, którzy – choć nie będą grali – zebrali dla Daniela 1000 złotych i przekazali zarządowi Promienia.

– Chcielibyśmy dołożyć od siebie małą cegiełkę i pomóc chłopakowi. Zależy nam, aby nasze lokalne środowisko piłkarskie nie było kojarzone tylko z rywalizacją na boisku, ale również z takimi charytatywnymi akcjami. Promień dał przykład, my będziemy kolejnym – mówi prezes Delty, Łukasz Pokrywiecki.

Robi postępy

Daniel przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym RehStab w Limanowej.

– Robi postępy i małymi krokami wraca do zdrowia. Wraz z synem Natanem odwiedzamy go i wspieramy, jak tylko możemy. Daniel coraz bardziej świadomie współpracuje z terapeutami, wykonując polecenia, a także wypowiada pierwsze sylaby. Odkryliśmy też, że częściowo pamięta język angielski – opowiada Monika Kaszubska, żona Daniela. – Przed nim jeszcze długa i bardzo kosztowna droga, ale wierzę, że z waszą pomocą damy radę. Dziękuję w imieniu Daniela za wszystkie wpłaty na fundację. To dzięki nim ma możliwość rehabilitować się w ośrodku od stycznia aż do chwili obecnej. Mimo że ośrodek jest tak daleko, a koszty tak wysokie, to postępy, jakie czyni, dają nam nadzieję na odzyskanie choć częściowej sprawności.

Napisz komentarz »