REKLAMA

Sport

Sobieski powalił Anioły

Opublikowano 31 stycznia 2022, autor: Piotr Piotrowski

Żagańscy siatkarze poczuli wiatr w żagle. Wygrali trzeci mecz z rzędu w II lidze, pokonując wicelidera tabeli, Anioły Toruń – drużynę należącą do reprezentanta Polski – Wilfredo Leona!

Przed sobotnim meczem (22.01.) nikt nie stawiał na „wojskowych”. Ba, nawet oni sami, bo żagański klub nie ściągnął ze Szczecina swoich trzech nowych siatkarzy, których zatrudnił, aby ratować drugą ligę dla Żagania. Mają oni grać w meczach, które potencjalnie Sobieski ma wygrać. Jak się okazało, WKS potrafi wygrywać z najlepszymi i to bez „armii zaciężnej”!  Żaganianie nie wystraszyli się głównego kandydata do awansu do I ligi. Wszak, Anioły Toruń, których współwłaścicielem jest lider polskiej reprezentacji w siatkówce, Kubańczyk Wilfredo Leon, w tym sezonie przegrały tylko raz. Mało tego, na wyjeździe nie doznały jeszcze porażki. Ale tak było do soboty. W żagańskiej Arenie miejscowi postawili im bardzo wysoko poprzeczkę.

Uwierzyli w siebie

„Wojskowi” walczyli jak lwy i wygrali pierwsze dwa sety – do 23 i 22. Wprawdzie Anioły wróciły do gry, wygrywając dwie kolejne odsłony, ale ostatnie słowo należało do Sobieskiego, który świetnie rozegrał tie-breaka, wygrywając go do 12.

– To było typowa walka punkt za punkt. Na pewno rywal był zaskoczony sporą rotacją zawodników. A tego dnia miałem do dyspozycji aż 12 siatkarzy – mówi Krzysztof Dobek, trener WKS-u. – Zwyciężyliśmy też w głowach, bo inaczej podeszliśmy do meczu mentalnie. Po wygranych w Poznaniu i Gorzowie chłopcy uwierzyli w siebie, w swoje umiejętności. Pokazali, że każdy z nim może być Sajdakiem czy Odwarznym. Wszyscy dali z siebie maksa. Z drugiej strony, procentuje też doświadczenie na drugoligowych parkietach. Mieliśmy moment kryzysu, przegrywając trzeciego seta do 16, ale w czwartym widziałem już drużynę, która pięknie grała w dwóch pierwszych odsłonach. Tie- break to trochę loteria, ale tym razem to my byliśmy lepszą drużyną, więc nie było dla nas straconych piłek.

– Graliśmy trochę na wariata, ale chyba tak trzeba grać, aby wygrywać z najlepszymi w lidze – dodaje środkowy WKS-u, Alex Kłysz. – Mocno ryzykowaliśmy zagrywką i to się opłaciło. Bardzo się cieszymy z kolejnego zwycięstwa, które mocno nas przybliża do utrzymania się w II lidze.

– Żagań zagrał bardzo dobry mecz. Nam się dzisiaj nic nie kleiło, zarówno w ataku, jak i zagrywce. Nie zagraliśmy na swoim poziomie – ocenił libero Aniołów, Łukasz Detmer.

MVP, czyli najlepszym zawodnikiem meczu, został rozgrywający, Konrad Kozieł, rozgrywający Sobieskiego.

W najbliższą sobotę, 29 stycznia, Sobieski zagra na wyjeździe w Międzyrzeczu. Potem czeka go dwutygodniowa przerwa.

WKS Sobieski Arena Żagań – Anioły Toruń 3:2 (25:23, 25:22, 15:25, 20:25, 15:12)

WKS: Czyżak, Kozieł, Goltz, Głowacki, Kłysz, Jedliński, Kulczycki (libero) – Talkowski, Kowalski, Gajowczyk, Kleinschmidt, Mańko

Napisz komentarz »