REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Była naszym słońcem

Opublikowano 21 stycznia 2022, autor: bj

Gabrysia, Gucia. Tak ją nazywali. Bo znali ją w okolicy wszyscy. I nie mogą uwierzyć, że już jej nie ma. Gabriela Horoszkiewicz (? 23 l.) zginęła w wypadku samochodowym pod Gubinem.

Poniedziałkowe (17.01.) przedpołudnie, kilka minut po godz. 11.30. Na drodze prowadzącej z Gubina do Krosna Odrzańskiego, w okolicy Bieżyc (gmina. Gubin), dochodzi do wypadku. Jadący z Gubina mercedes za łukiem drogi zjeżdża na przeciwległy pas i uderza w tira.

Siła uderzenia wyrzuca osobówkę poza drogę. Auto ląduje na dachu. Prowadząca je młoda  kobieta ginie na miejscu.

– Za kierownicą mercedesa siedziała 23-letnia mieszkanka Gubina, natomiast ciężarowe volvo prowadził 37-letni mieszkaniec Międzychodu. Kierowca ciężarówki był trzeźwy – informuje podkom. Justyna Kulka z Komendy Powiatowej Policji w Krośnie Odrzańskim.

W akcji ratowniczej po wypadku wzięli udział strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gubinie oraz ochotnicy ze Starosiedla (gmina Gubin).

– Trwała ona 3 godziny. Zabezpieczaliśmy miejsce zdarzenia – informuje mł. kpt. Piotr Gabrowski, oficer prasowy PSP w Krośnie Odrzańskim. Strażacy wspomagali  policję przy przekierowaniu ruchu aut na objazdy.

– Na miejscu wypadku pracował prokurator wraz z biegłym z dziedziny ruchu drogowego – informuje Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Postępowanie w sprawie spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym już prowadzi Prokuratura Rejonowa w Krośnie Odrzańskim.

Czołowo w tira

Śledczy mają już pierwsze informacje.

– Z bardzo wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną wypadku mogła być niedostosowanie prędkości do panujących warunków na drodze przez kierującą autem osobowym. Tego dnia padał śnieg z deszczem, wiał silny wiatr. Mercedes stracił przyczepność na łuku drogi i uderzył czołowo w nadjeżdżający z naprzeciwka zestaw ciężarowy – wylicza E. Antonowicz.

W środę, 19.01., została przeprowadzona sekcja zwłok.

– Przyczyną śmierci były rozległe obrażenia wewnątrznarządowe. Pobrany został także materiał do dalszych badań. Ich wyniki będą znane po kilku tygodniach – dodaje E. Antonowicz.

Wszystko się skończyło…

O tragicznie zmarłej Gabrysi rozmawiamy z jej tatą, Edwardem Horoszkiewiczem z Gubina, przedsiębiorcą, właścicielem sieci stacji paliw i sklepów Horex.

– Skończyła studia na wydziale prawa we Wrocławiu. Była już magistrem prawa. Planowała teraz następne studia podjąć. I wszystko się skończyło… – mówi łamiącym się głosem E. Horoszkiewicz.

Gabrysię lubili wszyscy.

– Nie znam nikogo, kto pół złego słowa o Gabrysi by powiedział. To dziewczyna z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie. W jej towarzystwie czas biegł inaczej, szybciej, tak miło się go spędzało. To tragedia dla całej rodziny, ale także dla całej naszej lokalnej społeczności – mówi Anna Dziadek z Biecza (gmina Brody), prezes stowarzyszenia „NIE Kopalni Odkrywkowej”.

Gabrysia nie była tylko młodą, miłą osobą. Jej po prostu nie było wszystko jedno. Jej zależało.

– To była bardzo zaangażowana społecznie dziewczyna. Pomimo młodego wieku, to właśnie Gabrysia z grupą rówieśników bardzo nam pomogła. Gdy politycy chowali głowy w piasek, to właśnie młodzież protestowała. Stanęli w „Łańcuchu Ludzi. Stop odkrywce”, który ciągnął się z Grabic do granicy, potem już w Niemczech. Był długi na 8 km. Protestować też się nie bała, myślała niezwykle dojrzale, potrafiła patrzeć w przyszłość. Jej sposobowi myślenia i bycia się nie dziwię. Wyniosła to z domu. Firma „Horex” wspomaga różne społeczne przedsięwzięcia. Wspierali na przykład bieg „Leśna dycha w Brodach”. Gabrysia sama mówiła, że właśnie „rodzinnie była zagorzałą przeciwniczką kopalni” – podkreśla A. Dziadek. I dodaje: – Wtedy, po „łańcuchu”, wysprzątali rowy, przy których stali. Wyzbierali wszystkie śmieci – opony i nie tylko. Nie było to nic przyjemnego, ale ani Gabrysia, ani nikt z nich ubrudzić rąk się nie bał.

Człowiek, nie pusta kartka

pani Anna wspomina niedawną rozmowę o Gabrysi.

– Z panem Edwardem, jej tatą, widziałam się jakieś 3 tygodnie temu. Tak się jakoś złożyło, że rozmawialiśmy wtedy właśnie o niej. Mówił, że jest z niej bardzo dumny. I szczęśliwy. Bo mówił, że miała plany. Że chciała kontynuować studia w Islandii – dopowiada.

Gucię wspominają jej znajomi.

– Zdecydowanie osoba mocno rozpoznawalna w naszej przestrzeni. To osobowość przez duże „O”. Nietuzinkowa, z dystansem do świata, a jednocześnie mocno do siebie przyciągająca. Na pewno trochę tajemnicza. Myślę, że o Gabrysi można powiedzieć podobnie jak o dobrej książce ? jest człowiekiem o czymś. Nie pustą kartką, ale właśnie niesamowicie zapisanymi stronicami pełnymi emocji. I mądrości – podkreśla Marcin Gwizdalski z Gubińskiego Domu Kultury. Wspomina, że wszędzie jej było pełno. – Nasze drogi wielokrotnie się krzyżowały – przy działaniach Młodzieżowej Rady Miasta, grupie „Otwarte” przy GDK, akcjach ekologicznych. Niejednokrotnie spotykaliśmy się na konkursach recytatorskich albo innych wydarzeniach.

– Uśmiechnięta, aktywna, otwarta, z duszą społecznika. Akcja „Łańcuch Ludzi. Stop Odkrywce” odbyła się w 2014 r. Gabrysia była wśród tworzących go ludzi, pełna radości i zapału. Wówczas nastolatka, a mimo to świetnie rozumiała ważne i trudne sprawy, w które się angażowała. Bez żadnego strachu. Oddana sprawie, która nie była łatwa. Jestem jej wdzięczna, że się spotkałyśmy – dorzuca Anna Meres z Greepeace.

Serca rozpadły się na kawałki

Na nekrologu opublikowanym przez rodzinę czytamy „Gucia odeszła od nas, mając zaledwie 23 lata. (…) Była naszym słońcem. Nasze serca rozpadły się na kawałki.”

Nabożeństwo żałobne w jej intencji zostanie odprawione jutro, w sobotę, 22.01., o godz. 11, w kościele p.w. Świętej Trójcy w Gubinie. O godz. 13 zaplanowane jest pożegnanie w kaplicy na cmentarzu komunalnym w Gubinie, a następnie wyprowadzenie do grobu rodzinnego.

Napisz komentarz »