REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

10 tysięcy nagrody za złodzieja

Opublikowano 21 stycznia 2022, autor: bj

Włamali się w nocy, szli jak po swoje. Dobrze przygotowani, ze sprzętem do przecinania solidnych kłódek. I raczej wiedzieli, po co idą.

Pomagał rozwiązywać zagadki zaginięć i śmierci, wyławiając po upływie niemal ćwierćwiecza szczątki zamordowanej kobiety, a także ciało 3,5-letniego Kacperka. Teraz sam został poszkodowany.

– Skradziono mi rower scott scale 930 syncros z akcesoriami. Był zamknięty w piwnicy, do której ktoś się włamał. Służył mi od kilku lat. Dla mnie to bardzo ważny sprzęt, który pozwala utrzymać moje ciało, możliwości fizyczne i wydolność w wysokiej formie – mówi Marcel Korkuś z Żar. Jest płetwonurkiem technicznym i jaskiniowym, prowadzi firmę zajmującą się wykonywaniem specjalistycznych prac podwodnych, zawodowo jest oficerem na największych statkach specjalistycznych.

Rower z ramą z karbonu miał też charakterystyczne akcesoria – pompkę, rogi na kierownicy, saszetkę pod siedzeniem, czerwone światełko z tyłu, dodatkowo licznik.

Złodzieje do piwnicy domu dwurodzinnego, w którym M. Korkuś mieszka z rodzicami, dostali się przez piwnicę sąsiada. Najprawdopodobniej w nocy z 11.01. na 12.01.

– W piwnicy jest kilka boksów, moich i sąsiada. Ktoś wszedł najwyraźniej od strony ogrodu, przez drzwi sąsiada. Kłódki i skoble były przecięte na większości boksów. Ktoś się dobrze przygotował, prawdopodobnie miał nożyce do cięcia. U mnie zginął tylko rower. Stojąca obok skrzynia ze sprzętem do wspinaczek górskich złodzieja raczej nie zainteresowała. Z kolei sąsiadowi zniknęła mosiężna popielniczka – mówi M. Korkuś.

Płacę 10 tysięcy

Rozmawiamy przez telefon, bo do włamania doszło, gdy M. Korkuś przebywał w rejonie Angoli, w południowo-zachodniej Afryce, nad Oceanem Atlantyckim.

– Rower jest mi po prostu potrzebny, ale zdaję sobie sprawę, że taki wydatek odbędzie się kosztem zakupu lepszego sprzętu ratowniczego – tłumaczy.

Jest zdeterminowany. Za wskazanie złodzieja i pomoc w odnalezieniu roweru wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tys. zł.

– Rower jest oznakowany i zarejestrowany w bazie policyjnej. Skontaktował się ze mną pan, który zaoferował pomoc – dane mojego roweru trafią do sklepów i serwisów obsługujących tę markę. Wiem, że często walka z kradzieżami rowerów jest daremnym wysiłkiem i sam się biłem z myślami, czy w ogóle o tym informować, ale ostatecznie uznałem, że trzeba przynajmniej próbować. W okolicy, w której mieszkam, przed rokiem komuś skradziono rower. Odnalazł się niedawno w rejonie Okrzei. Dlatego może warto – mówi M. Korkuś.

Osoby, które posiadają informacje w tej sprawie, proszone są o kontakt z M. Korkusiem poprzez messengera.

Napisz komentarz »