REKLAMA

Gospodarka

Za śmieci jak za zboże

Opublikowano 21 stycznia 2022, autor: bj

Ponad 400 tys. zł zabrakło w rozliczeniu opłat za śmieci za miniony rok w gminie wiejskiej Żary. Radni przymierzają się do kontrolowania bioodpadów, a także faktycznej liczby osób zamieszkujących w danym domu.

O zagospodarowaniu śmieci rozmawiali radni z komisji ochrony środowiska i rolnictwa w Urzędzie Gminy w Żarach (18.01.).

Śmieci zmieszanych z terenu gminy w 2021 r.  było prawie 1 tys. 990 ton, bioodpadów – 488 ton, wielkich gabarytów – 277 ton, papieru – 109 ton, tworzyw sztucznych – 400 ton, szkła – 314 ton, a odpadów oddawanych do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (np. opony, odpady budowlane) – 192 tony. Nie wliczając bioodpadów, tzw. segregacja łącznie wyniosła prawie 1 tys. 300 ton. Te liczby narastają lawinowo. W 2014 r. segregacja ważyła niecałe 416 ton, a w 2020 r. – prawie 1 tys. 167.

– Jeżeli chodzi o bioodpady, to sytuacja jest taka, że od początku roku spływają do nas deklaracje o tym, że nieruchomość jest wyposażona w kompostownik. Wówczas opłata jest obniżana o 7 zł – wyjaśniała Kinga Matoga, kierowniczka referatu gospodarki nieruchomościami i środowiska. To obniżka na nieruchomość, nie od osoby.

– W przypadku gospodarstw 1-osobowych różnica jest dzięki temu spora. Mój sąsiad mieszka sam. Cieszył się, że pomimo podwyżki płaci teraz mniej, bo ma kompostownik. Płacił 25 zł, a teraz płaci 23 zł – przyznawał Kazimierz Ostrowski, radny ze Złotnika. Opłata za odbiór śmieci w gminie wynosi od stycznia 30 zł.

– Niestety to, co obserwujemy, to fakt, że wcale nie spada ilość oddawanych bioodpadów – odpowiadała mu K. Matoga.

– Widzimy, że ludzie czasem worki biorą, choć niby mają kompostownik. Oddają na przykład liście z orzecha, bo nie chcą ich kompostować – dodawał Jan Gajda, przewodniczący komisji. Te liście uchodzą za toksyczne, zawierają dużo garbników, przez co proces rozkładu jest powolny.

Czekają na kasę

W dodatku jest kłopot z wpłatami mieszkańców.

– Oczywiście pieniądze jeszcze wpływają, bo niektórzy płacą raz na 2 miesiące – zastrzegała K. Matoga.

Dla przykładu wydatki za odbiór i wywóz śmieci za listopad wyniosły 457 tys. zł, a wpłaty od mieszkańców – 220 tys.zł. Za grudzień było to odpowiednio 241 tys. zł i 182 tys. zł. Stąd między innymi dziura w gminnym budżecie na śmieci.

– Łącznie za cały rok na minusie jest niemal 413 tys. zł. Na szczęście mamy 150 tys. zł dochodu z 2020 roku, który jest dołożony do tych wydatków, ale i tak to daje ponad 260 tys. zł różnicy – wyliczała K. Matoga.

– Na pewno trzeba będzie wzmóc kontrolę bioodpadów, a także sprawdzać liczbę osób faktycznie zamieszkałych w danym domu, czy nie różni się od tej zadeklarowanej. O obu tych rzeczach jako radni i sołtysi pomyślimy – zadeklarował J. Gajda.

Napisz komentarz »