REKLAMA

Gospodarka, Wasze sprawy

Dziki pęd podwyżek

Opublikowano 21 stycznia 2022, autor: jb

Więcej za śmieci zapłacą mieszkańcy Gozdnicy. Nowa stawka to 36 zł od osoby miesięcznie.

Radni za podwyżkami zagłosowali w czwartek, 13 stycznia. Opłatę za odbiór śmieci z domów i mieszkań podnieśli o 5 zł – do 36 zł za osobę. Jeżeli ktoś nie będzie segregować śmieci, urzędnicy będą mogli nałożyć na niego karę w wysokości 72 zł miesięcznie.

Nie mogą sprawdzać

Przed głosowaniem, radny Piotr Sowiński proponował, by opłata była nieco niższa i wynosiła 34 zł od osoby.

– Zawsze w kalkulacji było tak, że były dwie skrajne propozycje do uchwalenia – argumentował radny.

– Moim zdaniem rada nie ma takiego uprawnienia, żeby proponować stawki, bo te, które są, wynikają z kalkulacji kosztów. Rada może jedynie przyjąć stawkę lub nie. Jak pozostaniemy przy niższej, to będziemy zjadać swój ogon – odpowiadał mu Krzysztof Jarosz. – W cenę wchodzą koszty transportu i utylizacji odpadów za ubiegły rok. Liczy się też liczba przyjętego odpadu budowlanego, za utylizację którego płacimy – wyliczał.

– Trudno mi przyjąć te stawki, szczególnie gdy rząd zapowiada ustawę, która ma zatrzymać dziki pęd podwyżek. Bo podwyżki skończą się tak, że ludzie po prostu nie będą płacić – mówiła radna Urszula Śmigiera. – Rok temu rozmawialiśmy o sprawdzaniu, czy mieszkańcy składają prawdziwe deklaracje, za ile osób powinni płacić za śmieci, a nic w tym kierunku nie zostało zrobione. Moim zdaniem, nie zrobiono wszystkiego, by te podwyżki nie były aż takie duże – dodała.

– Ja się z tymi wnioskami nie zgadzam. Nie ma żadnego systemu, który pozwoliłby weryfikować prawdziwość deklaracji, a próba szukania różnych rozwiązań wiąże się z łamaniem zasad RODO – mówił burmistrz.

Dodatkowo za gruz

Ale to nie koniec złych wiadomości dla mieszkańców gminy. W Gozdnicy obowiązuje limit gruzu budowlanego oddawanego do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Za odpady powyżej limitu, trzeba zapłacić i te stawki też wzrosną.

Gruz podzielony jest na cztery frakcje, za ten najlepiej posegregowany (czysty gruz, czysty beton) trzeba zapłacić 450 zł za metr sześcienny (było 360 zł) plus koszty transportu. W zależności do tego, czym ten gruz będzie dodatkowo zanieczyszczany – „najbrudniejsza” najdroższa stawka wyniesie 1 tys. 566 zł za m sześc. (do tej pory było to 1 tys. 80 zł).

O to, żeby uzasadnić podwyżkę tych stawek, poprosiła radna Jagoda Maksymowicz-Lesiuk.

– Nadal na PSZOK można oddawać bezpłatnie 10 kg odpadów budowlanych. Za ponadmiarową ilość, trzeba zapłacić. Są cztery frakcje gruzu – od tak zwanego czystego gruzu i betonu w cenie 450 zł za metr sześcienny, do tego najbardziej zmieszanego po 1 tys. 566 zł – tłumaczył burmistrz.

– Nie boi się pan, że po podwyżce więcej śmieci trafiać będzie teraz do lasu? – dopytywała radna Śmigiera.

– Limitowanie odpadów budowlanych na PSZOK będzie u nas drugi rok, a śmieci w lesie lądowały także wcześniej, kiedy takiego limitu nie było i kiedy można było je bezpłatnie oddać. Powodem jest raczej brak wrażliwości na środowisko – przekonywał burmistrz. Przed wprowadzeniem limitu oddawanego gruzu, w gminie było go nawet 156 ton rocznie. – Chcieliśmy zejść do 21,5 tony w skali roku. Na razie po wprowadzeniu nowego systemu zeszliśmy na 75 ton, co już prowadzi do lepszego – dodał.

Nowe opłaty obowiązywać będą od 1 marca.

Napisz komentarz »