REKLAMA

Gospodarka

Ciężkie czasy dla biznesu

Opublikowano 14 stycznia 2022, autor: nk

Żarscy przedsiębiorcy martwią się o przyszłość. Kiepska dostępność materiałów, wysokie ceny, a do tego „ład”, który zrobił prawdziwy bałagan. To grozi katastrofą.

Już nie tylko sprawy zdrowotne, związane z koronawirusem oraz ograniczenia wynikające z pandemii okazują się największym problemem żarskich przedsiębiorców. Ogromne kłopoty zaczynają sprawiać stale rosnące ceny i brak materiałów do usług czy produkcji.

– Zapotrzebowanie na styropian jest większe, niż firmy mogą wyprodukować. Jak zamawiam 4 tiry styropianu, to i tak dostaję tylko dwa – mówi Andrzej Czerniec, właściciel firmy budowlanej Andrach, zajmującej się miedzy innymi ocieplaniem budynków.

– Jak większość przedsiębiorców borykamy się przede wszystkim z rosnącymi cenami surowców oraz energii. Z tego tytułu jesteśmy zmuszeni korygować nasze ceny dla klientów – tłumaczy Kinga Pachnik, dyrektor zarządzający MK Żary.

– Opłaty za prąd i gaz wzrosły o ponad 100 proc., mąka od ubiegłego roku zdrożała o kolejne 150 proc. Jak tak dalej pójdzie, to albo będę zmuszony zamknąć interes, albo chleb będzie kosztował 15 zł – mówi Tomasz Wuttke z piekarni przy ul. Męczenników Ośw.

Więcej niż przed pandemią

Przedsiębiorcy nie narzekają na brak zamówień. Pracy jest dużo, choć z dostępnością pracowników jest już gorzej.

– Zatrudniamy obecnie około 250 osób, a jesteśmy gotowi przyjąć kolejne 50. Nasze zamówienia w porównaniu do roku przed pandemią wzrosły o 30 proc. – mówi Roman Siemaszko, prezes zarządu STAHLBAU Automotive.

– Mamy bardzo dużo zamówień, wciąż jest otwarta rekrutacja i niestety brakuje pracowników. U nas dość długo trwa przyszkolenie, dlatego też do tej pory nie decydowaliśmy się na pracowników z Ukrainy, którzy mieli wcześniej pozwolenia na pracę jedynie na kilka miesięcy. W czasie pandemii te zasady się zmieniły, więc zaangażowaliśmy kilkunastu pracowników z Ukrainy, a obecnie również zaczyna pracę grupa z Wietnamu – mówi K. Pachnik.

– Mamy więcej zamówień niż przed pandemią. W ubiegłym roku było najwięcej budowania w historii. Budowlanka moim zdaniem szła bardzo dobrze. Obawiam się jednak, że w kolejnych latach wraz ze wzrostem cen i stóp procentowych sytuacja się pogorszy. Na ten rok mam zaplanowane zlecenia, ale w następnych może czekać nas kryzys – przewiduje A. Czerniec.

Ład, czyli bałagan

Nie ma jeszcze dokładnych wyliczeń, ile będą kosztować przedsiębiorców zmiany związane z „Polskim Ładem”, ale zamieszanie jest ogromne.

– Sprawa jest poważna. Zmiany będą nas kosztować dużo, ale jeszcze wszystkiego nie policzyliśmy. W ciągu kilku dni spotkałem kilku przedsiębiorców, którzy zawijają działalność. Przy tym samym koszcie przedsiębiorcy, pracownikowi zatrudnionemu na umowę zlecenie w styczniu wyszło 166 zł mniej wynagrodzenia niż w grudniu. To są takie pierwsze dane, więcej będziemy wiedzieli pod koniec miesiąca – mówi Marek Opara z firmy Marco.

– Jeśli chodzi o „Polski Ład” to jest z nim obecnie spore zamieszanie. Każdy pracownik jest w nieco innej sytuacji i sam musi zdecydować, co dla niego dobre, np. czy rezygnować z ulgi dla klasy średniej, przekładając jej rozliczenie na koniec roku, czy stosować odliczenie kwoty wolnej od podatku miesięcznie czy rocznie. Z tego, co widzimy, to teraz każdy musi się skonsultować z jakimś swoim księgowym, który mu doradzi, co w jego przypadku jest najlepsze, bo tych przypadków jest bardzo dużo – mówi K. Pachnik.

– Największy dramat to leasingi samochodów. Kończą mi się wszystkie, więc chciałem wziąć nowe, ale nie kupię samochodów, bo to się nie kalkuluje – mówi A. Czerniec.

– Część przepisów o „Polskim Ładzie” wejdzie dopiero w 2023 roku i to one będą dla nas krzywdzące. W takiej sytuacji, jak ja, znalazło się wiele firm rodzinnych, które przez lata budowały się i w pewnym momencie rozwoju naturalnym jest przekształcenie się w spółkę z o.o. czy skoncentrowanie działalności operacyjnej na spółce z o.o. po to, żeby ograniczyć ryzyko, a nowe przepisy to dla takich firm, jak moja, wbicie gwoździa do przysłowiowej trumny – dodaje M. Opara.

Napisz komentarz »