REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Przegrała bitwę z rakiem

Opublikowano 07 stycznia 2022, autor: Piotr Piotrowski

Do końca walczyła z ciężką, podstępną chorobą. Anna Nagajew, żagańska pielęgniarka (?50 l.), zmarła tuż przed Nowym Rokiem.

Pani Anna przez ponad 20 lat pomagała innym – była pielęgniarką w żagańskiej Praktyce Lekarza Rodzinnego „Medicus”. Pacjenci ją uwielbiali. Zawsze uśmiechnięta, ciepła, potrafiła pocieszyć, dać dobrą poradę. Sama tej pomocy zaczęła potrzebować, gdy sześć lat temu wykryto u niej nowotwór jajnika. Pierwszą bitwę z rakiem pani Annie udało się wygrać. Choć zwycięstwo okupione zostało operacją, ciężką chemioterapią i utratą włosów, cieszyła się, że mogła wrócić do aktywnego życia. Spokój trwał tylko rok. Choroba wróciła ze zdwojoną siłą. Kolejna operacja, kolejne dawki chemii. Tym razem leczenie nie przyniosło efektów. Rak nie ustępował. Mimo to, pani Anna dzielnie walczyła. Miała wsparcie w mieszkańcach Żagania, którzy mocno włączyli się w akcję zbiórek na jej leczenie. A było ono kosztowne, bo innowacyjne leki nie były refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jedna dawka kosztowała kilka tysięcy złotych. Z pomocą pani Annie przyszli przyjaciele, znajomi i anonimowi darczyńcy. Nazywała ich aniołami, bo jak podkreślała, nazywać ich ludźmi dobrego serca to było za mało. To dzięki wsparciu mogła przejść przez niekonwencjonalne leczenie w klinice we Wrocławiu: onkotermię, witaminoterapię czy ozonoterapię. Mogła też liczyć na pomoc swojego syna, Karola, który jak ona jest pielęgniarzem.

Ból nie do opisania

Ostatnia zbiórka odbyła się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia.

– Ania bardzo się cieszyła, że znowu mogła liczyć na wsparcie żaganian – mówi Katarzyna Janiewicz, jej siostra. – W ostatnich dniach jej stan się pogorszył i trafiła do szpitala w Wigilię. Zmarła 30 grudnia. Byłam z nią do końca. To był mój anioł, moja druga połowa. Potrzebowałyśmy się jak powietrza. Ania była niezwykle ciepła i wrażliwa, o wielkim sercu. Mój ból jest nie do opisana. Ciągle nie mogę uwierzyć, że już jej nie zobaczę, nie porozmawiam z nią.

Annę Nagajew najbliżsi i znajomi pożegnali w środę, 5 stycznia. Rodzina dziękuje wszystkim za udział w jej ostatniej drodze i jednocześnie za ogromne wsparcie w leczeniu i każdą złotówkę przekazaną na ten cel.

Napisz komentarz »