REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Walczyła o najsłabszych

Opublikowano 30 grudnia 2021, autor: nk

Zmarła Anna Przydatek (?62 l.) z osiedla Zawiszy Czarnego w Żarach. Wolontariuszka zajmująca się zwierzętami i aktywistka, która stała na czele komitetu referendalnego w sprawie odwołania burmistrz Danuty Madej.

Ostatni raz z mężem widziała się tydzień przed śmiercią, gdy karetka zabierała ją z domu do szpitala. Miała covid.

– Na początku choroby nie było tak źle. Później rozwinęło się zapalenie płuc. Trafiła do szpitala i tam po tygodniu zmarła – wspomina Roman Przydatek (69 l.), mąż Anny.

Kobieta trafiła do 105. Szpitala Wojskowego w Żarach.

– Dzień przed śmiercią w południe rozmawiałem z nią przez telefon. Mieliśmy się jeszcze skontaktować, ale trafiła pod respirator i rano się dowiedziałem, że w nocy zmarła – wspomina mąż.

Bo chorowała

Pani Anna nie była zaszczepiona. Kilka razy umawiała się na szczepienie, ale nie była w pełni zdrowa i nie mogła przyjąć szczepionki.

– Błąd. Nie byliśmy zaszczepieni. Ja się nie szczepiłem, bo przechodziłem dawniej bardzo poważne zapalenie płuc. Ona po przeszczepie nerki i usunięciu części płuca brała bardzo dużo leków. Ciężko było nam podjąć decyzję. Gdy w końcu zdecydowaliśmy się na szczepienie, zawiozłem żonę do szpitala, ale lekarz nie pozwolił jej się zaszczepić, bo była przeziębiona. Drugi raz było to samo. Lekarze bali się ją szczepić, bo nie była w pełni zdrowa – opowiada pan Roman.

A. Przydatek osierociła dwójkę dorosłych dzieci.

– Syn jest żołnierzem, jest dowódcą plutonu żandarmerii w Żaganiu, a córka studiuje w Berlinie. Była w Polsce pielęgniarką, teraz robi magisterkę. Mamy też dwie wnuczki w Berlinie. Syn w czerwcu wziął ślub – mówi R. Przydatek.

Schronisko

A. Przydatek ostatnie lata swojego życia poświęciła pracy na rzecz poprawy jakości życia zwierząt w żarskim schronisku.

– Była wolontariuszem z wyboru. Nikt jej do tego nie wyznaczał. Robiła to z potrzeby serca. Ja jej czasami towarzyszyłem. Woziłem ją do schroniska, kupowaliśmy karmę, gotowaliśmy mięso, całe kotły. Szło dużo pieniędzy na to, ale to nie miało znaczenia, bo miłość do zwierząt była ważniejsza – mówi mąż zmarłej.

– Do schroniska zaczęła przychodzić z mężem w 2014 roku. Początkowo wyprowadzali psy. Później sprzątała boksy oraz hole. Przychodziła codziennie. Robiła to bezinteresownie. Chodziła tam z serca. Zależało jej, żeby psy miały jak najlepsze warunki. Nie mogła patrzeć na ich krzywdę. Za wszelką cenę chciała im ulżyć w cierpieniu – mówi Małgorzata Murasicka, przyjaciółka zmarłej

Mówiła prawdę w oczy

Mimo ogromnego zaangażowania na rzecz schroniska, nie mogła liczyć na życzliwość zarządzających nim.

– Nie lubili jej tam, bo mówiła prawdę. Była wolontariuszem od serca, choć często była odbierana jako wróg, bo widziała błędy w opiece nad zwierzętami i mówiła o nich otwarcie – dodaje M. Murasicka.

– Nasze pierwsze spotkanie było szorstkie. Ania była zła, że w schronisku pojawiają się ludzie przypadkowi, którzy tak naprawdę nie interesują się dobrem psów, a szukają rozrywki. W pierwszej chwili myślała, że ja też jestem jedną z takich osób. Dopiero gdy ze sobą porozmawiałyśmy, zrozumiałyśmy, że mamy wspólne cele. Od tej pory byłyśmy we dwie i było nam raźniej walczyć o dobro zwierząt w schronisku – wspomina M. Morusiecka, wolontariuszka z Żagania.

– Nie znam drugiej osoby tak zdeterminowanej w swoich dążeniach, aby ratować lub polepszać warunki życia zwierzętom. Tak wołającej o dobro dla zwierząt, nie zważającej na przeciwności, jakich doznawała od innych ludzi i na ich niczym nieuzasadniony opór. To, co robiła, robiła nie po to, aby się przypodobać ludziom. To szło z jej serca i jej duszy. Pokazała mi, jak powinno funkcjonować prawdziwe schronisko dla zwierząt – wspomina Anna Słodkowska, radna miejska w Żarach, była pracownik Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, który zarządza miejskim schroniskiem.

 Zgasło jej światło

– Stało się to tak nagle, świąt nie miałam, choinki nie miałem, został mi tylko duży stary pies, którego Ania tak bardzo kochała – mówi z żalem R. Przydatek.

Anna Przydatek zmarła 8 grudnia. Miała 62 lata. Została pochowana na cmentarzu w Żarach.

Napisz komentarz »