REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Powstańcze tradycje

Opublikowano 23 grudnia 2021, autor: bj

– Wspomnienie Powstania Wielkopolskiego jest ważne nie tylko dla mieszkańców tego regionu. W Żarach jest ktoś, kto ma w sercu osobiste reminiscencje związane z tą wielką historią – mówi Małgorzata Issel, wnuczka Włodzimierza Skrzydlewskiego, dzielnego dowódcy oddziału w Wójcinie, tuż przy granicy zaborów.

Przypadająca w poniedziałek, 27.12., rocznica rozpoczęcia Powstania Wielkopolskiego, jedynego, które doprowadziło Polskę do odzyskania niepodległości, po raz pierwszy będzie świętem państwowym. Choć nie będzie dniem wolnym od pracy, to jego ranga wzrasta. Decyzję w tej sprawie podjął parlament.

– Dla mnie to szczególnie ważny moment. Mój dziadek, Włodzimierz Skrzydlewski, brał w nim udział – mówi Małgorzata Issel, wicestarosta powiatu żarskiego.

Folwark i duża wieś Wójcin (leżąca dziś w gminie Jeziora Wielkie, w powiecie mogileńskim), położona tuż nad ówczesną granicą przy trakcie prowadzącym z Królestwa do Poznańskiego, były w chwili wybuchu powstania ważną placówkę niemieckiego „Grenzschutzu”. Załogę stanowiło tu 70 żołnierzy.

Polskim oddziałem ochrony miejscowej kierował właściciel Wójcina, były porucznik armii niemieckiej, W. Skrzydlewski. Ciężko pracował nad przygotowaniem swojego oddziału do zbrojnego wystąpienia. Ćwiczenia odbywały się regularnie, choć bez broni, jednak wedle zasad wojskowych. Dowódcy oddziału wójcińskiego utrzymywali stałą łączność ze Strażą Obywatelską w Wilczynie, położonym po drugiej stronie granicy, w Królestwie. Na jednym z tajnych zebrań postanowili miejscową placówkę  rozbroić w noc sylwestrową. Powstańcy około północy sforsowali strażnicę niemiecką i wszystkich żołnierzy rozbroili. Zaskoczenie było tak duże, że wartownicy nie zdołali oddać ani jednego strzału. Powstańcy zdobyli broń – 4 ciężkie, 2 lekkie karabiny maszynowe, 70 karabinów ręcznych, 150 granatów i 27 tys. sztuk amunicji. Już z rana, 1.01., niemiecka komenda ze Strzelna przysłała karną ekspedycję do Wójcina. Stanowcze wystąpienie Skrzydlewskiego spowodowało, że Niemcy odeszli z kwitkiem, a na przekroczenie graniczy i szukanie odwetu w Wilczynie się nie odważyli.

Zniesienia Grenzschutzu było pierwszym zbrojnym czynem w powiecie strzelińskim i wywarło duży moralny wpływ na dalszy tok wypadków w powiecie.

Odznaczony i ograbiony

W 1928 r. W. Skrzydlewski otrzymał za działalność w powstaniu Złoty Krzyż Zasługi, w 1932 r. za czynny udział – Krzyż Niepodległości, w 1958 r. – Wielkopolski Krzyż Powstańczy. Okres okupacji hitlerowskiej spędził w Generalnej Guberni. Na mocy dekretu komunistycznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego stracił cały majątek w Wójcinie, łącznie z rodzinnym domem. Zmarł w 1963 r.

– Moja mama, Krystyna, wspominała ten dom, ogród. Zgodnie z wielkopolską tradycją, jako dziecko w ogrodzie szukała prezentów przed świętami. Potem w tym domu funkcjonowało przedszkole, przychodnia zdrowia. Jej pokój był przerobiony na gabinet lekarski. Ona nie chowała żalu. Cieszyła się, że może to wszystko służyć ludziom, w szczególności dzieciom. Taka postawę społecznika  odziedziczyła po swoim ojcu, czyli moim dziadku – wspomina M. Issel. – To dla mnie bardzo ważne wspomnienie. Mój dziadek był takim zaangażowanym społecznikiem. To scheda po nim, taki spadek, który mam – kończy M. Issel.

Napisz komentarz »