REKLAMA

Samorząd

Doją, ile się da!

Opublikowano 03 grudnia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Tak się rządzi w Żaganiu! Burmistrz i radni Żagania zafundowali sobie kolosalne podwyżki. Andrzej Katarzyniec będzie zarabiał ponad 20 tys. zł, jego radni zadbali o to, aby mieć tłuste diety – najwyższe w regionie!

Za horrendalnymi podwyżkami diet na piątkowej sesji (26.11.) było 13 radnych z koalicji burmistrza: Wiesław Bochenek, Kinga Drewicz, Małgorzata Klorek, Stanisław Kucab, Piotr Łoś, Tomasz Maciejak, Adam Matwijów,  Tomasz Nowak, Krzysztof Omieljańczyk, Henryk Sienkiewicz,  Krzysztof Sieńko, Piotr Węglik,  Agnieszka Ziętek-Muszyńska.  Przeciw głosowali: Andrzej Chodań, Dariusz Jadach, Danuta Kozłowska, Jakub Witek. Wstrzymali się: Daniel Marchewka i Ireneusz Szaniawski. Głosowanie zbojkotował radny Grzegorz Kuźniar.

Po tysiąc złotych podwyżki

I tak, przewodniczący żagańskiej rady A. Matwijów będzie co miesiąc inkasował 3 tys. 156 zł (podwyżka o 1 tys. 184 zł), dwaj wiceprzewodniczący, czyli Kinga Drewicz i Piotr Łoś – po 2 tys. 737 zł (podwyżka o 1 tys. 26 zł),  przewodniczący komisji – po 2 tys. 415 zł (podwyżka o 906 zł), ich zastępcy – po 2 tys. 190 zł (podwyżka o 822 zł), radni zasiadający w komisji – po 1 tys. 868 zł  (podwyżka o 701 zł). Żagańscy radni nie musieli sobie podwyższać diet, ale szybko skorzystali z nowych przepisów. Zmienili w uchwale maksymalny wskaźnik naliczania diet z 1,5-krotności kwoty bazowej do jej 2,4-krotności, choć wcale tego ustawa nie nakazywała. Dodajmy, że to druga podwyżka ich diet w tej kadencji. Pierwszą zafundowali sobie już po zaledwie półrocznych rządach, w połowie 2019 r.

– Byłem przeciwny, bo uważam, że nie jest w porządku podwyższanie sobie diet drugi raz w jednej kadencji. Jak nas ocenią mieszkańcy? – kwituje radny A. Chodań.  – Radny to pewna misja, praca na rzecz  miasta i społeczeństwa. Niestety, koledzy i koleżanki potraktowali tę funkcję jak źródło dochodu.

Niczym prezydent Warszawy

Radni koalicyjni publicznymi pieniędzmi obdzielili też swojego burmistrza.  Mogli mu przyznać minimalną podwyżkę w wysokości ok. 16 tys. zł, ale zdecydowali, że dadzą „maksa”, czyli 20 tys. 041 zł.

Za maksymalną podwyżką dla burmistrza byli:  W. Bochenek, K. Drewicz, D. Jadach, M. Klorek, D. Kozłowska, S. Kucab, P. Łoś, T. Maciejak, D. Marchewka, A. Matwijów,T. Nowak, K. Omieljańczyk, H. Sienkiewicz, K. Sieńko, I. Szaniawski, P. Węglik i A. Ziętek-Muszyńska. Przeciw – J. Witek. Od głosu wstrzymali się: A. Chodań i G. Kuźniar.

– Gratuluję radnym za podjęcie uchwały dotyczącej diet i dziękuję paniom i panom za podjęcie podobnej w mojej sprawie – podziękował radnym za hojność szczęśliwy Katarzyniec.

Dodajemy, że w budżecie znalazły się pieniądze na wypasioną pensję burmistrza i diety radnych, którzy z drugiej strony zafundowali mieszkańcom wyższe podatki od nieruchomości, opłaty za śmieci, parkowanie w miejskiej strefie czy bilety komunikacji autobusowej, twierdząc, że muszą o ten budżet dbać. Tak się rządzi w Żaganiu!

Proste pytanie, panie burmistrzu!

Radny Kuźniar pytał, czy burmistrz powyższy pensje swoim pracownikom.  – Czy planowane są podwyżki dla kadry kierowniczej Urzędu Miasta i urzędników niższego szczebla? – dociekał. – Czyż też mogą się spodziewać jakichś podwyżek, czy zmieniamy tylko na górze, a reszty nie tykamy?

– Nie bardzo rozumiem pytania. Była sugestia, że góra dostała, no to co w tym momencie? – odparł Katarzyniec.

– Czy podlegli panu urzędnicy mogą się spodziewać podwyżek, proste pytanie. – denerwował się Kuźniar.

– Oczekiwać zawsze mogą, ale zobaczymy.-  odpowiedział konkretniej burmistrz. – Nie jest to też decyzja, która należy do radnych, ale niestety, do mnie. – Dlatego pytam – brnął dalej Kuźniar. – A co pan pyta? – ripostował Katarzyniec.

Zdenerwowany Kuźniar odparł, że zasponsoruje burmistrzowi aparat słuchowy.

Żagański Urząd Miasta nie ma swojego związku zawodowego.  W kuluarach urzędnicy powiedzieli nam, że chcą go utworzyć. – Drożeje wszystko w zastraszającym tempie, życie jest coraz droższe a nasze pensje stoją od lat – mówi jeden z nich. – Jeśli miejski budżet stać na płacenie szefowi po 20 tys. zł miesięcznie, to dlaczego my nie mamy liczyć na choćby 300-400 zł podwyżki?

Dieta jak wypłata

Mieszkańcy Żagania są oburzeni pazernością władzy. – To nie w porządku. Człowiek musi pracować 160 godzin miesięcznie, aby zarobić najniższą krajową, czyli te 2 tys. zł. A tu radny posiedzi na komisji czy sesji i ma prawie drugie tyle – kwituje Krystyna Tomczyk.  – 20 tys. zł dla  burmistrza? To skandal. Nam, emerytom rząd daje 100 zł podwyżki, a władzy po 20 tys. zł! Szok. Tym bardziej, że Żagań się zwija, nie ma tu perspektyw dla młodych ludzi. Ja sama planuję stąd wyjechać. Nie ma tu nawet porządnych chodników, o te dziury można się zabić.

Nie ma pieniędzy?

Suchej nitki na radnych nie zostawia były burmistrz Żagania, Sławomir Kowal.

– Podwyższając sobie tak drastycznie diety i pensję burmistrzowi, radni nie mają już prawa narzekać, w mieście jest bieda – kwituje były burmistrz Sławomir Kowal. – Władze nie ściągnęły do miasta żadnego dużego inwestora. Widać brak pomocy i wsparcia dla lokalnego biznesu. Co roku tylko podwyżki podatków. Wszystko jest likwidowane, bo na nic nie ma pieniędzy. Zamknięto miejskie kąpielisko, przytulisko, wygoniono przedsiębiorców z Miodowej. To co, są pieniądze, czy ich nie ma? Bo na tłuste diety radnych i dwukrotnie wyższe wynagrodzenia Katarzyńca jest kasa. Marchewka nabroił, ale Katarzyniec miał być tym, co zacznie to naprawiać. I co? Kontynuuje proces niszczenia tego biednego miasteczka. I bezczelnie informuje, że na nic nie ma pieniędzy. A na jego 20 tys. zł miesięcznie są.

„realna zmiana”!

Tomasz Szewczyk, szef komitetu, który organizował referendum w sprawie odwołania władz miasta,  jest oburzony zachowaniem władz. –  Tak właśnie wygląda REALNA ZMIANA według Katarzyńca i jego świty. Nie sądziłem, że doczekamy takich smutnych czasów, że burmistrz i radni sfinansują sobie swoje podwyżki z naszych kieszeni, bo przecież dopiero co przegłosowali wyższe stawki za śmieci, podatki od nieruchomości, parkingi czy bilety MZK – mówi. –  Burmistrz wyliczył, że miasto zyska na na tych podwyżkach ok 770.000 zł i mogłoby wydawać się, że te pieniądze będą przeznaczone na inwestycje czy oświatę. A ok 750.000 zł będą nas kosztowały podwyżki dla burmistrza i radnych. Jaki menadżer tak postępuje?  Prawdopodobnie niedouczony, a z pewnością pazerny.

komentarz »
  1. Jola 8 grudnia 2021 12:59 - Odpowiedź

    Czas na młodych ludzi, którzy mają pomysł na rozwój miasta. W następnych wyborach mieszkańcy zdecydują kto będzie Burmistrzem.

Napisz komentarz »