REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Nie będzie procesu za drzewa

Opublikowano 03 grudnia 2021, autor: bj

Żarski ekolog przyczepił kartki do drzew, które urzędnicy skazali na wycięcie. Wyglądały jak nekrologi. Za to miał trafić pod sąd. Domagał się tego komendant Straży Miejskiej.

Chodzi o akcję Remigiusza Krajniaka, ekologa, który przykleił do drzew przy ul. Lotników i Artylerzystów kartki przypominające nekrologi. Zamieścił na nich taki tekst: „Starosta żarski skazał mnie na śmierć. Gdy umrę, zabiorę ze sobą tlen dla trojga ludzi.” Drzewa powiatowi urzędnicy wyznaczyli do wycinki w związku z planowanym w przyszłości remontem drogi i budową ronda. R. Krajniak kartki wieszał razem ze znajomym, który już wcześniej został przesłuchany.

–  To był nasz głos w związku z prowadzonymi w mieście i okolicach wycinkami. Na oślep nieomal, przy okazji wielu inwestycji czy remontów – mówi R.Krajniak.

Działał w słusznej sprawie

Procesu sądowego w tej sprawie domagał się Dariusz Milewski, komendant Straży Miejskiej w Żarach. We wtorek, 30.11., w Sądzie Rejonowym odbyło się posiedzenie, na którym miała zapaść decyzja, czy sprawę umorzyć czy rozpocząć proces.

– Umieszczając napis w miejscu do tego nieprzeznaczonym, bez zgody zarządzającego tym miejscem, obwiniony naruszył przepisy kodeksu wykroczeń. Proszę o przeprowadzenie procesu – nalegał D. Milewski.

Głos zabrał też R. Krajniak.

– Wycinka drzew nie jest moim osobistym problemem. Jest sprawą społeczną całego regionu. Moim celem było pokazanie, że te drzewa mają zostać wycięte pod pretekstem remontu drogi. To oczywiste, że drzewa dają tlen. Ważne jest, jaki świat zostawimy naszym dzieciom – odpowiadał R. Krajniak.

Sąd zdecydował nie uwzględniać wniosku komendanta. Przy okazji wytknął niedociągnięcia Straży Miejskiej.

– W zarzucie jest napisane, że obwiniony wieszał afisz, plakat, ulotkę, a powinno być wskazane, co dokładnie – pouczyła

Agnieszka Wyszyńska-Gillet, przewodnicząca składu sędziowskiego. – Pomimo tego, że czyn wyczerpał znamiona wykroczenia, to jednak przepisy zakładają, że musi on być szkodliwy społecznie. W tym przypadku musimy wziąć pod uwagę motywację sprawcy. A zachowanie obwinionego nie wyrządziło szkody, nie zostało uszkodzone drzewo. Nie było też negatywnego zamiaru. Działał w słusznej sprawie. Miał na celu zwrócenie uwagi na to, o czym od lat wiedzą mieszkańcy ze środków przekazu, z własnych doświadczeń – że w mieście mamy do czynienia ze złym stanem powietrza z powodu emisji przez samochody, ale też przemysłowej. Obwiniony zwrócił uwagę na zmiany klimatyczne, kierował się dobrem dzieci – uzasadniała A. Wyszyńska-Gillet.

SOS

Postanowienie sądu nie jest prawomocne, można je zaskarżyć w ciągu 7 dni.

– Rozważymy takie rozwiązanie – powiedział po wyroku D. Milewski.

– Jestem bardzo zadowolony ze sposobu, w jaki sąd podszedł do sprawy. Czuję wsparcie dla takich działań – komentuje R. Krajniak i zapowiada kolejną akcję na piątek, 10.12.

– Zamierzamy wyjść w teren z czarnymi szarfami z napisem SOS i w jednym terminie w wielu miejscach w kraju oznakować drzewa. My zbierzemy się w samo południe na stadionie Syrena. Każdy może się przyłączyć – zachęca.

Napisz komentarz »