REKLAMA

Aktualności, Zdrowie

Dzieci chorują coraz groźniej

Opublikowano 03 grudnia 2021, autor: mk

Najmłodszy pacjent, jakiego leczono z powodu koronawirusa na żarskiej pediatrii, miał 5 tygodni. Ale wśród dzieci szaleje też wirus RSV, który atakuje drogi oddechowe. Według Rafała Kołsuta, ordynatora oddziału dziecięcego Szpitala na Wyspie, to obecnie większy problem niż covid.

„Regionalna”: Jak wygląda sytuacja na naszej pediatrii?

Rafał Kołsut, lekarz naczelny i ordynator oddziału dziecięcego Szpitala na Wyspie: Mamy sytuację, której nie mieliśmy w zeszłym roku, ponieważ wtedy dzieci siedziały w domach, nie chodziły do przedszkola i szkoły. Teraz jest bardzo dużo ciężkich infekcji wywołanych przez koronawirusa i wirusa RSV, a także dużo ciężkich infekcje bakteryjnych.

Do tej pory mówiło się, że dzieci przechodzą koronawirusa bezobjawowo. To się zmieniło?

Dzieci zaczęły chorować objawowo, z czym nie mieliśmy do czynienia w zeszłym roku. Teraz mamy dużo zachorowań, które wymagają leczenia szpitalnego. Mówimy o objawowych ciężkich zachorowaniach wywołanych przez covid-19. Najmłodszy pacjent, który do nas trafił z koronawirusem, miał 5 tygodni.

Jak wyglądają objawy u dziecka?

Choroba przebiega tak samo, jak infekcje wywołane każdym innym wirusem, w tym RSV, rotawirusem czy wieloma innymi. Nie ma zespołu charakterystycznego dla koronawirusa. Obserwujemy objawy ze strony układu pokarmowego pod postacią wymiotów czy biegunek, a także ze strony układu oddechowego, czyli katar, kaszel i gorączkę. Natomiast liczba tych infekcji jest tak duża, że statystycznie będzie też dużo powikłań wymagających leczenia szpitalnego. Są to powikłania ze strony różnych narządów. Trafiają do nas dzieci odwodnione, z masywnymi zmianami w płucach.

Chorują i umierają coraz młodsi.

Na tę chwilę, jeśli chodzi o koronawirusa, to są pojedyncze przypadki w skali kraju. Umierają dzieci obarczone chorobami współistniejącymi, ciężko chore, a koronawirus jest tylko czynnikiem dodatkowym. Natomiast dzieci umierają z powodu innych chorób. Przeżyliśmy ostatnio wielką tragedię, zmarło nam na oddziale 6 miesięczne dziecko. Niemowlę trafiło na odział o godz. 11.15, a po 2 godzinach, mimo natychmiastowego leczenia, niestety zmarło. Była to piorunująca posocznica meningokokowa. Nie jestem w stanie pozbyć się myśli, że to dziecko by żyło, gdyby było zaszczepione. Myślę, że obraz tego dziecka powinni zobaczyć wszyscy, którzy są przeciwnikami szczepień.

Jako pediatra zaleca pan szczepienie dzieci na covid?

Ja jestem zaszczepiony, moja żona, syn i synowa także. Nie szczepiłbym się, gdybym nie miał pełnej pewności, że jest to bezpieczne. Zdecydowanie zalecam szczepienie, dlatego że jedną z największych tragedii, jaką obserwujemy przez tę nieszczęsną pandemię, jest to, co dzieje się ze stanem psychicznym naszych dzieci. Zamknięcie szkół i przedszkoli to tragedia dla ich psychiki. Obserwujemy zaburzenia psychiczne, które są wywołane przez te wiele miesięcy izolacji, kiedy dzieci były pozamykane w domach. Jeśli te dzieci będą zaszczepione, to one już nie będą skazane na kwarantannę.

Covid to nie jedyna choroba, która teraz szaleje wśród najmłodszych. Na co jeszcze chorują teraz dzieci?

Jest mnóstwo infekcji wywołanych przez wirusa RSV. Jego głównymi powikłaniami są zapalenia płuc, które dotyczą szczególnie niemowląt. W grupie przedszkolnej też najwięcej zachorowań mamy właśnie na RSV, z tym, że u dzieci starszych przebiega to raczej łagodnie, mają kaszel, katar. Przez RSV mamy dzieci z powikłaniami płucnymi, ale też mieliśmy dziecko z powikłaniami hematologicznymi, ze spadkiem płytek krwi, wymagającym specjalistycznego leczenia. Jeśli chodzi o leczenie dzieci, covid nie jest naszym głównym zmartwieniem. Mamy teraz więcej dzieci w ciężkim stanie z powodu RSV.

Napisz komentarz »