REKLAMA

Samorząd

Udawali Greków

Opublikowano 26 listopada 2021, autor: bj

Radni powiatu żarskiego poproszeni, by przyznali sobie niższe podwyżki, udawali, że nie słyszą, co się do nich mówi. Wyliczenie, ile ich diety będą kosztować, uznali za nietakt.

Informacji o podwyżkach swoich diet na tle budżetowej finansowej mizerii wysłuchali radni powiatowi podczas posiedzeń (24.11.) kilku komisji. Wysłuchali w milczeniu, na komentarz zdobyli się nieliczni. Były też wymówki.

Gra jest warta świeczki. Ustawowa podwyżka z automatu podniesie diety, które inkasują co miesiąc. Ustawa, która weszła w życie 1.11, przewiduje dla nich 60 proc. podwyżki. A w dodatku jest bonus – radni dostaną wyrównanie począwszy od sierpnia.

Radni w zasadzie nic nie muszą robić, nawet podnosić rąk za podwyżkami i narażać się na ewentualną krytykę, bo w uchwale o dietach mają od dawna zasadę, że te są uzależnione od maksymalnej wartości określanej ustawą i gdy ta kwota rośnie, podwyżki dostają automatycznie.

Dla powiatu, który liczy sobie ok. 100 tys. mieszkańców, kwota bazowa, która służy do wyliczenia diety, wynosi 3 tys. 650 zł. Do tej pory wynosiła ona o prawie półtora tysiąca mniej, czyli 2 tys. 252 zł.

Zgodnie z uchwałą obowiązującą w Radzie Powiatu Żarskiego, przewodniczącemu, którym jest Wiktor Kułdosz, należy się 90 proc. kwoty bazowej, co daje 3 tys. 285 zł (dotychczas 2 tys. 27 zł). Wiceprzewodniczący, a jest ich dwóch – Krzysztof Czerniawski i Tadeusz Kordylewski – też nie będą mogli narzekać. Dotychczas inkasowali po 1 tys. 802 zł, a teraz popłynie do nich po 2 tys. 555 zł. Piątka przewodniczących komisji – Tomasz Czajkowski, Anna Ślawska, Kazimierz Drozd, Sebastian Górski i Elżbieta Haściłło – też poszkodowani nie będą. Dostaną o ponad 700 zł więcej. Ich dieta wzrośnie z 1 tys. 464 zł do 2 tys. 372 zł. W górę pójdzie też dieta szeregowego radnego, która będzie wyższa niż dotychczasowego wiceprzewodniczącego. Wyniesie 1 tys. 825 zł. Do tej pory na ich konta płynęło co miesiąc 1 tys. 126 zł.

Hojni jednak są

Zaczęło się od rozmowy o żądaniach płacowych pracowników starostwa. Starosta jest gotów dać im 210 zł brutto podwyżki, związki zawodowe domagają się 644 zł netto.

– Zróbmy wszystko, nawet ograniczając nasze pomysły na różne inwestycje, by dać im podwyżkę. Bo te 210 zł to jest po prostu skandalicznie mało. Ludzie albo zastanawiają się nad odejściem, albo już składają wypowiedzenia. Praca w administracji to był kiedyś powód do dumy. Dziś wstyd o tym mówić – przekonywał podczas posiedzenia komisji budżetu i infrastruktury, Franciszek Wołowicz.

O kiepskiej sytuacji finansowej powiatu w kontekście podwyżek diet mówiła radnym skarbnik Eliza Siemianowska.

– Na podwyżki diet i wyrównanie dla radnych od sierpnia tylko w tym roku potrzebujemy dodatkowo 60 tys. zł. Oczywiście można to zmienić. Wystarczy bowiem trzech radnych, by złożyć projekt uchwały zakładający podwyżkę na poziomie np. proponowanym przez nas pracownikom, czyli 210 zł. Możecie państwo także nie korzystać z możliwości wyrównania – próbowała przekonać radnych, by przyznali sobie niższe podwyżki.

Ma być prestiż

Choć skarbnik powtarzała swój apel do radnych, ci jakby nie słyszeli. Uniki były różne.

Elżbieta Łobacz-Bącal wyszła wcześniej z obrad komisji edukacji, mówiąc, że już wszystko o uchwałach słyszała na poprzednim posiedzeniu, komisji zdrowia.

– Czy Powiatowy Urząd Pracy jest tak bardzo potrzebny? W zasadzie nie podsyła pracowników przedsiębiorcom, nie spełnia swej funkcji. Zajmuje się w większości biurokracją – zagaił w temacie oszczędności Jarosław Dowhan, radny z Jasienia i przedsiębiorca.

– Istnienie Powiatowego Urzędu Pracy jest narzucone odgórnie, nie mamy możliwości ingerencji – odpowiadała mu E. Siemianowska.

K. Czerniawski wypowiadał się ogólnie albo raczej dookoła

– Oczywiście trzeba się przyjrzeć wszystkim placówkom. Bo być może niektórzy pracownicy mają mniej zadań i mogliby przejąć je od tych, którzy są mocniej dociążeni. Wówczas nie trzeba byłoby zatrudniać kolejnych w miejsce tych, którzy odchodzą na emeryturę, tylko rozłożyć proporcjonalnie obowiązki – przedstawiał swoją wizję na oszczędzanie.

– Tyle że chodzi o to, że teraz trzeba znaleźć 60 tys. zł na wasze diety – jeszcze raz bardzo dobitnie powtórzyła E. Siemianowska.

Te słowa wywołały zaskakującą reakcję T. Kordylewskiego.

– Nie chciałbym opuścić komisji w poczuciu winy za coś, co zrobił rząd. Czy mam brać za to odpowiedzialność? Mówienie, wyliczanie pod naszym adresem… Pomijam element taktu. Ja się tych pieniędzy nie domagałem, startując w wyborach. Uważam, że obciążanie mojego sumienia jest niewłaściwe – zaatakował skarbniczkę.

– Mój brat senator miał 6,5 tysiąca diety. To jaki to prestiż? Teraz ma 15 tys. zł i ja to rozumiem – wspierał go J. Dowhan.

Najbliższa sesja Rady Powiatu zaplanowana jest na czwartek, 2.12. Ale radni nie znajdą się w krępującej sytuacji, bo nie będą musieli zająknąć się ani słowem na temat swoich podwyżek. Jako że nie słyszeli, co mówi do nich skarbniczka i nie zgodzili się na niższe podwyżki, obowiązująca uchwała da im extra kasę z automatu.

komentarz »
  1. Monia 1 grudnia 2021 15:44 - Odpowiedź

    Co słychać z rozwojem Powiatu Żarskiego?
    Komunikacja miejska, podmiejska i międzymiastowa w Powiecie Żarskim jest gorsza niż w czasach PRL.
    Radni powinni pracować społecznie na rzecz wyborców.

Napisz komentarz »