REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Osłabił ją covid, zabiła sespa

Opublikowano 26 listopada 2021, autor: Piotr Piotrowski

Anna Wołoszyn (?71 l .), działaczka żagańskich stowarzyszeń wojskowych oraz Towarzystwa Przyjaciół Żagania, przez dwa tygodnie walczyła z covidem, a zabiła ją sepsa.

Tadeusz i Anna Wołoszyn przeziębili się tuż po Święcie Zmarłych. Gdy katar i ból głowy nie przechodziły, wybrali się do lekarza rodzinnego. Dostali antybiotyki.

– Mnie po trzech dniach przeszło, ale żonie nie. 11 listopada zrobiliśmy sobie testy i okazało się, że jesteśmy zakażeni covidem. Ja wyszedłem z tego, ale Ania czuła się coraz gorzej – mówi pan Tadeusz. – Gdy zaczęły się u niej problemy z oddychaniem, zadzwoniłem po pogotowie. Karetka zabrała ją na oddział covidowy do Żar. Tam było raz lepiej, raz gorzej. Gdy covid ustąpił, okazało się, że wdało się zakażenie. Po stwierdzeniu sepsy żona trafiła na internę. Z początku lekarze zapewniali, że wszystko jest dobrze, że wyjdzie z tego. Stało się inaczej. Osłabiony organizm nie poradził sobie z drugą chorobą. Ania zmarła w niedzielę, 21 listopada. Nawet nie mogłem się z nią pożegnać osobiście. Ostatnią rozmowę telefoniczną odbyliśmy w piątek, 19 listopada, mówiła, że chciałaby być ze mną w domu. Potem straciła przytomność. 

Już nie chwycę jej za rękę

Wołoszynowie byli małżeństwem 38 lat. Poznali się 40 lat temu, na prywatce z okazji Dnia Kobiet u kolegi pana Tadeusza. 

– Służyłem wtedy w jednostce wojskowej w Krośnie Odrzańskiej. Ania od razu wpadła mi w oko. Po dwóch latach znajomości pobraliśmy się. Przeprowadziliśmy się do Żagania. Doczekaliśmy się dwójki dzieci, piątki wnucząt i jednego prawnuka – opowiada T. Wołoszyn.

Pani Anna przez całe życie pracowała jako kasjerka, najpierw w kilku bankach, a ostatnie dziesięć lat – w 11. Batalionie Remontowym, w Żaganiu. Szybko podzieliła pasję męża, jaką jest wojsko. Razem działali w żagańskim Związku Żołnierzy Wojska Polskiego oraz Stowarzyszeniu 3. Pułku Czołgów Średnich. Pani Anna była skarbnikiem w Towarzystwie Przyjaciół Żagania, wspierała męża, gdy był szefem żagańskiego oddziału Związku Emerytów. 

– Kochaliśmy Żagań, chcieliśmy działać na rzecz jego mieszkańców i różnych inicjatyw, uczestniczyliśmy we wszystkich uroczystościach wojskowych – podkreśla T. Wołoszyn. – Bez Ani to będzie już zupełnie inny świat. Ciągle do mnie nie dochodzi, że już z nią nie porozmawiam, nie pójdę na spacer, nie chwycę za rękę.

Rodzina, przyjaciele i znajomi pożegnali panią Annę w czwartek, 26 listopada. Pan Tadeusz dziękuje wszystkim za udział w ostatniej drodze małżonki.

Napisz komentarz »