REKLAMA

Gospodarka, Wasze sprawy

Będzie Dino, nie będzie lekarza?

Opublikowano 26 listopada 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Wokół budowy Dino w Trzebielu wybuchł spór pomiędzy mieszkańcami a wójtem. Market ma sąsiadować z przychodnią i domem lekarzy, którzy zapowiadają, że jeśli do tego dojdzie, wyniosą się z gminy.

Sklep Dino, choć jeszcze go nie ma, stał się w Trzebielu kością niezgody. W piątek (19.11) odbyło się spotkanie radnych z mieszkańcami, którzy sprzeciwią się budowie marketu przy przychodni zdrowia i domu lekarzy.

Będzie sklep, nie będzie lekarza

Do przewodniczącego Rady Gminy, Andrzeja Dyszczyńskiego wpłynęło pismo od Żanety i Sławomira Helmanów, właścicieli przychodni w Trzebielu, obok której stoi ich dom. I to właśnie na sąsiedniej działce ma powstać Dino. Lekarze zarzucili wójtowi, że nie byli prawidłowo poinformowani przez urzędników, a także że były uchybienia w dokumentach. A konkretnie – że brakowało w niej mapki, z której by wynikało, gdzie ma stanąć Dino.

– To najbardziej chybione miejsce na market. Gorszego wybrać nie można – podkreślił S. Helman. I zwrócił się do zebranych: – Nie wiem, czy ktoś z państwa wyobraża sobie normalne życie we własnym domu, gdy za ogrodzeniem jest funkcjonujący 24 godziny na dobę sklep. Co jest najbardziej dla nas irytujące to fakt, że o wszystkich rzeczach związanych z budową marketu obok nas dowiadujemy się od osób trzecich. Nie znalazł się nikt, poza panem przewodniczącym, kto podjąłby się z nami rozmowy. Mówiąc delikatnie, czujemy się zlekceważeni. Chciałem też państwu przypomnieć, że ponad 10 lat temu daliśmy tej miejscowości coś więcej niż swoją obecność. Postawiliśmy nową przychodnię, żeby wyprowadzić służbę zdrowia ze śmierdzącego szambem starego budynku, w którym zresztą sami mieszkaliśmy. Czego oczekiwaliśmy w zamian? Odrobiny lojalności i spokoju.

S. Helman uprzedził także, że jeśli market mimo wszystko powstanie obok jego domu, wyprowadzi się z Trzebiela. A wraz z nim – służba zdrowia.

– Jeżeli nie będziemy mogli tutaj żyć, zostaniemy ograbieni z ostatnich chwil spokoju, to bardzo szybko na naszym domu i przychodni pojawi się baner „sprzedam”. Jak zorganizujecie wtedy ochronę zdrowia? Wnioskujemy o to, żeby zrezygnować z budowy marketu w tym miejscu – mówił S. Helman.

Wolą lekarza niż market

Mieszkańcy obecni na spotkaniu wsparli lekarza.

– Nie ma gorszego świństwa niż to, jakie zrobiliście państwu Helman. Uważam, że ci ludzie powinni mieć spokój. To nie są kowale, tylko lekarze! A Dino miało kilka miejsc do wyboru. Tu jest gros ludzi starszych. Kto ich zawiezie do lekarza do Żar? A czy oni będą jeść chleb z Dino czy ze Słoneczka, to żadna różnica – stwierdził Zdzisław Morawski. I zaapelował: – Panie wójcie, to jest pana sprawa, żeby pan to odkręcił.

– Podejmując się zarządzania gminą, przyjęliście obowiązek dbania o mieszkańców – pouczał wójta i radnych Dariusz Sroka.

Przed zarzutami bronić się musiał wójt.

– Firma Dino miała do wyboru kilka lokalizacji – potwierdził Tomasz Sokołowski, wójt gminy Trzebiel. – Wybrała działkę osoby prywatnej. Zadzwoniłem wtedy do pani Helman informując ją o tym. To było na początku roku.

– To jest kłamstwo! – zdenerwowała się Ż. Helman. – Dzwonił pan w czerwcu.

Wójt dalej przedstawiał swoją wersję zdarzeń.

–  Ja mam historię połączeń do pani – zarzekał się.

– Pan tutaj stek bzdur opowiada – skwitowała Ż. Helman.

– Mało tego, jeszcze pani prosiła, żeby był pas zieleni, żeby odgrodzić Dino od państwa posesji. I uwzględniliśmy to w warunkach zabudowy. Pani powiedziała: „Panie wójcie, jak Dino się uprze, to i tak się wybuduje, a ja będę musiała z tym żyć” – opowiadał wójt.

– To nie są moje słowa! – zaprzeczyła Ż. Helman.

Wójt znów próbował się tłumaczyć, ale wybuchła salwa sprzeciwu. Przewodniczący starał się nadać dyskusji porządek.

– Chyba mogę zaprzeczyć, jeżeli wobec mnie kierowane są kłamstwa? – dopytywała Ż. Helman.

Jest tyle innych miejsc

Do rozmowy włączył się Wojciech Kasprów, naczelnik wydziału infrastruktury w Urzędzie Gminy.

– W takich przypadkach zawsze informujemy strony o przysługujących im prawach. I taka informacja została do państwa dostarczona prawidłowo, ponieważ państwo ją odebraliście. Przysługiwało wam odwołanie. Można było zgłosić wszelkie roszczenia – mówi W. Kasprów.

– Nie zrobiliśmy tego, ponieważ nie było nas wtedy przez prawie miesiąc w kraju – powiedział S. Helman.

Głos zabrała także była radna.

– Chciałbym się zapytać, czy spotkaliśmy się tutaj, żeby bić pianę, czy po to, żeby uzyskać jakąś konkretną informację – zastanawiała się Halina Szypułowska, mieszkanka Królowa. – Rozumiem, że inwestor ma prawo kupić działkę od prywatnego właściciela, ale wójt ma prawo wstrzymać taką budowę i nie wydać pozytywnej decyzji. Bo czy pan, panie wójcie, wybudowałby sobie pod domem Dino? Na pewno nie. Jest tyle innych miejsc w Trzebielu na market, ale nie za płotem ludzi. Obojętnie, kto by tam nie mieszkał – przekonywała.

Za późno

Próby wyjaśnienia podjęła się Justyna Mazur-Franczak, sekretarz gminy Trzebiel.

– Musimy wziąć pod uwagę po pierwsze to, że nie jest to inwestycja gmina. W sprawach takich jak warunki zabudowy nie ma dowolności decyzji. To nie jest decyzja uznaniowa. Inwestor występuje z wnioskiem i jeżeli spełnione są wszystkie warunki ustawowe, wówczas wójt wydaje decyzję. Nie wystarczy powiedzieć: nie podoba mi się – zastrzegła sekretarz. – Prawo określa, co urząd musi zrobić, by chronić prawa stron, żeby miały szansę wniesienia uwag. I to zostało spełnione, bo strony były informowane na każdym etapie. A teraz mamy do czynienia z decyzją ostateczną, bo urząd zakończył postępowanie – poinformowała.

Na koniec W. Kasprów zapewnił, że wszystkie argumenty, które padły podczas spotkania, zostaną przekazane przedstawicielom Dino.

Jak dowiadujemy się w Urzędzie Gminy, Dino w Trzebielu ma wydane dwie decyzje o warunkach zabudowy dla swojego marketu. Jedną – dla działki w rynku, drugą – dla działki obok przychodni.
– Ze względu na duże koszty, które trzeba by było ponieść, żeby wybudować sklep w rynku, Dino zrezygnowało z tej lokalizacji. Szukali innej i trafili na tę przy ul. Tuplickiej. Przy działce w rynku znajduje się mostek, który trzeba by było przebudować, żeby mogły przejeżdżać przez niego samochody ciężarowe – wyjaśnia wójt.
Działka w rynku jest też objęta nadzorem konserwatorskim. Wojewódzki konserwator zabytków wydał zgodę na budowę marketu w rynku, ale zaznaczył, że zabezpieczona musi zostać ziemia, w której znajdować mogą się historycznie przedmioty.
– Działka przy ul. Tuplickiej jest prywatna, więc gmina nie ma możliwości ingerowania w to, co na niej będzie – mówi T. Sokołowski.
Działka przy ul. Tuplickiej, na której miałoby stanąć Dino, nie została jeszcze sprzedana. Dino ma ją kupić dopiero po otrzymaniu pozwolenia na budowę. Już złożyło wniosek o to pozwolenie do Starostwa Powiatowego w Żarach. Gdy zostanie ono wydane, Dino będzie mogło ruszyć z budową. Wydanie pozwolenia zajmuje ok. 2 miesiące.
Napisz komentarz »