REKLAMA

Kronika policyjna

Policjant na podwójnym gazie?

Opublikowano 19 listopada 2021, autor: mk

Zastępca naczelnika żarskiej drogówki będzie musiał się mocno tłumaczyć. Został zawieszony i toczy się wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Czwartek, 11 listopada, późny wieczór. Około godziny 23.00, na trasie pomiędzy Lipinkami Łużyckimi a Żarami, świadkowie zauważyli ciemną mazdę, która jechała po drodze zygzakiem. Uznali, że kierowca musi być pod wpływem alkoholu, pojechali za nim z obwodnicy aż na ulicę Lubelską w Żarach i dalej w Baczyńskiego, gdzie zajechali drogę maździe, aby ją zatrzymać. Jak mówią świadkowie, próbowali zatrzymać kierowcę w samochodzie, aż do przyjazdu policji, którą wezwali na miejsce, ale ten uciekł na piechotę, pobiegł w stronę miasta. Świadkowie nie ruszyli za nim w pościg, zostali na miejscu i pilnowali samochodu. Gdy zajrzeli do środka, okazało się, że jest w nim myśliwska strzelba. Gdy na miejsce przyjechał patrol policji i sprawdził numery rejestracyjne samochodu, wyszło na jaw, że mazda należy do jednego z policjantów pracujących w żarskiej komendzie.

Wracał z polowania

Policjant, który od niespełna roku jest także myśliwym, wracał z polowania pod Lipinkami Łużyckimi do Żar, w okolice stadionu Promienia. Nie ukrywał się, jechał główną drogą. Nie wiedział, że ma na ogonie ludzi, którzy domyślili się, że nie powinien wsiadać za kierownicę.

– Samochód zastępcy naczelnika został zatrzymany około godz. 23.00 na ulicy Baczyńskiego w Żarach. Po przyjeździe policji na miejsce, kierowcy nie było w pobliżu – informuje Ewa Antonowicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Przez całą noc trwały jego poszukiwania. W samochodzie została jego broń myśliwska. Policjant sam się zgłosił na komendę 7 godzin później, czyli w piątek rano. Podczas badania retrospektywnego miał 0,29 grama alkoholu we krwi, co przelicza się na 0,6 promila. Żarska prokuratura wyłączyła się ze sprawy, więc wkrótce zostanie wyznaczona inna, która zajmie się sprawą zastępcy naczelnika. Obecnie nie zastosowano wobec niego żadnych środków, ponieważ nie został mu postawione żadne zarzuty – wyjaśnia prokurator E. Antonowicz.

Szukali go całą noc

Policja przez całą noc szukała swojego kolegi, nie wrócił na noc do domu. Armand Pisarczyk-Łyczywek, dowódca Komendy Powiatowej Policji w Żarach, nabrał wody w usta i popisu podwładnego komentować nie chciał. Zamiast niego, wypowiedziała się rzeczniczka.

– W związku z podejrzeniem kierowania samochodem osobowym pod wpływem alkoholu przez policjanta z żarskiej komendy wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne. Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania, w związku z czym została również wdrożona procedura w kierunku wydalenia policjanta ze służby. Został on również zawieszony – mówi Aneta Berestecka, rzecznik prasowa żarskiej policji i wyjaśnia: – Policjant nie pracuje i otrzymuje połowę wynagrodzenia.

Sprawy nie chce też komentować komenda wojewódzka, która odcina się od zajścia w Żarach.

Jeżeli potwierdzą się zarzuty stawiane policjantowi, straci on nie tylko pracę, ale także odpowie za popełnienie przestępstwa, jakim jest prowadzenie pod wpływem alkoholu i pozostawienie broni palnej bez nadzoru. Policjant będzie się też musiał pożegnać z myśliwskim hobby.

Napisz komentarz »