REKLAMA

Samorząd

Wiejskie szkoły zagrożone

Opublikowano 26 listopada 2021, autor: bj

O zagrożonej przyszłości szkół w Bieniowie i Złotniku rozmawiali radni, pracownicy Urzędu Gminy w Żarach i rodzice uczniów (17.11.) .

Szkoła w Bieniowie swym zasięgiem obejmuje jeszcze Biedrzychowice, Dąbrowiec i Włostów, a ta w Złotniku – także Lubomyśl i Kadłubię. Jedynym ratunkiem dla nich jest to, żeby chodziło do nich jak więcej dzieci. Inaczej nie przetrwają. Jak tłumaczy wójt i urzędnicy, rosną koszta utrzymania szkół, maleje liczba uczniów, a co za tym idzie – kwota subwencji oświatowej jest coraz niższa. W rachubę wchodzi kilka scenariuszy – likwidacja szkół, ograniczenie ich do klas I-III lub przejęcie przez stowarzyszenia oświatowe.

– Połowa mieszkańców nie daje dzieci do swojego obwodu – poinformował wójt Leszek Mrożek. – Mamy nowoczesny sprzęt i wyposażenie, dobrych nauczycieli. Trudno więc zrozumieć mieszkańców.

W pierś uderzyła się radna Elwira Wentlant, sołtyska Kadłubii.

– Sama niestety nie jestem dobrym przykładem, jeśli idzie o posyłanie dzieci do gminnej szkoły – przyznawała E. Wentlant, której dzieci chodzą do szkół w Żarach.

– To, że ludzie wożą dzieci, zazwyczaj do Żar, wymusza sytuacja. Bo pracują w mieście – mówiła Wioletta Senyk, przewodnicząca Rady Rodziców w Szkole Podstawowej w Bieniowie.

– Trudno to zrozumieć, bo wiem o rodzicach, którzy wożą dzieci z samego rana, już przed godz. 7 i one czekają w szkole na lekcje. Potem czekają często do godz. 16 na rodziców, którzy wracają z pracy. W domu są znacznie później, niż gdyby uczyli się na miejscu – komentowała Paulina Oleszewska, wiceprzewodnicząca komisji oświaty w Radzie Gminy.

– W Złotniku jest 14 przystanków. Dzieci są zabierane niemal sprzed domu, wiezione do szkoły, z autobusu odbierane przez opiekunów, przez całą drogę otoczone opieką – zachwalała Agnieszka Rydel, dyrektorka szkoły w Złotniku.

Jest kłopot, a będzie większy

Jak poformował wójt, najbardziej zagrożone są szkoły w Lubanicach i Sieniawie.

– I tam, moim zdaniem, najlepszym wyjściem jest przejęcie szkół przez stowarzyszenia – mówił L. Mrożek.

Wójt zapewnił, że w przypadku Bieniowa i Złotnika na razie nie ma mowy o likwidacji.

– Ale trzeba się liczyć z tym, że w ciągu 3-4 lat może być kłopot – zastrzegł. – Tym bardziej, że rodzi się coraz mniej dzieci.

Urzędnicy przeanalizowali sytuację i wyszły im dane, które nie napawają optymizmem. W obwodzie Bieniowa w 2020 r. urodziło się 20 dzieci, natomiast do końca września 2021 r. – tylko 8. Do szkoły w tym roku uczęszcza 121 uczniów, ale według prognoz w przyszłym będzie ich już tylko 106, a za 2 lata – 91.

W szkole w Złotniku w tym roku szkolnym naukę rozpoczęło 112 dzieci. W kolejnych latach może być ich tylko 98 i 89.

Wyłapać rodziców

Jak się okazuje, w przypadku przedszkoli, problemem są godziny ich otwarcia.

– Ludzie dają dzieci do przedszkoli w Żarach, bo nasze pracują zbyt krótko. Kto jest w stanie dziecko odebrać o godz. 12? – mówiła Aneta Winnicka, sołtyska Bieniowa.

Gminne przedszkola mogą wydłużać czas pracy, o ile będzie dostateczna liczba chętnych. A musi być ich co najmniej 15. Każdy rodzic zostanie obciążony odpłatnością w wysockości 1 zł za każdą dodatkową godzinę i posiłek.

– Proponujemy takie rozwiązania podczas spotkań z rodzicami – zapewniała Małgorzata Markowska, dyrektor szkoły w Bieniowie.

Swój sposób na promowanie gminnych szkół i przedszkoli zaproponował wójt.

– Chodzi o to, by wyłapać tych rodziców, którzy dzieci oddają gdzie indziej. Czy to do szkół,  czy to do przedszkoli. I to jest właśnie zadanie dla sołtysa, rad sołeckich, mieszkańców. Musicie rozmawiać z rodzicami ze swoich miejscowości. Ani wójt, ani urzędnicy za was tego nie zrobią – zakończył wójt.

Napisz komentarz »