REKLAMA

Samorząd

Miasto pełne pretensji

Opublikowano 19 listopada 2021, autor: Piotr Piotrowski

Tak o Żaganiu mówi jego burmistrz, Andrzej Katarzyniec.

Burmistrz wylał swoje gorzkie żale na wtorkowym spotkaniu (16.11.) z przedsiębiorcami, na którym mogli oni zgłaszać swoje uwagi do Strategii Rozwoju Miasta na lata 2021-2031, która jest w trakcie opracowywania (to dokument, który jest wymagany od każdego samorządu, pozwala na planowanie przestrzenne, promocję gminy czy pozyskiwanie funduszy zewnętrznych).

Na wtorkowe konsultacje przyszła garstka mieszkańców, głównie zaproszeni przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe. Niska frekwencja nie dziwi, wszak konsultacje odbyły się w godzinach od 11.00  do 17.00. Zdaniem urzędników, były one „dogodne”, co podkreślono w informacji na stronie internetowej magistratu. Pytanie, dla kogo były „dogodne”? Chyba głównie dla urzędników i burmistrza.

Co Żagań ma do zaoferowania?

Nieliczni przedsiębiorcy, którzy przyszli na konsultacje, podkreślali, że największym problemem Żagania jest uciekająca do większych miast młodzież – za lepszą pracą, zarobkami, perspektywą.

– Po skończeniu szkoły młodzież ucieka do większych miast. Co my możemy im zaproponować, aby zatrzymać ich w Żaganiu? – pytał Ireneusz Danieliszyn, przedsiębiorca z branży budowlanej. – Młodzież potrzebuje dobrze żyć. Dobrze zarabiać, mieć dobry samochód. Tymczasem wielu naszych przedsiębiorców nie jest im w stanie zaoferować takiej kwoty, która będzie ich satysfakcjonować.

– Moim zdaniem, w Żaganiu popołudniu nie ma nic dla młodzieży. Żadnej oferty rozrywkowej, żadnej dyskoteki, klubu – skwitowała Ewa Bielecka, dyrektorka przedszkola i żłobka „Wesołe Boberki”.

Zdzisław Niedziela z żagańskiego Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości, który od 20 lat prowadzi w Żaganiu piekarnię i cukiernię i przyucza do zawodu młodzież z całego powiatu, przyznał, że są coraz gorsze czasy dla przedsiębiorców szkolących w zawodach.

– Przedsiębiorca ma coraz większe schody, aby pozyskać ucznia do przyuczenia zawodowego. Zamiast być zachęcany do szkolenia ucznia, ma rzucane kłody pod nogi – coraz wyższe podatki, coraz wyższe koszty materiałów, które zniszczył w trakcie szkolenia.  – wyliczał. – Dlatego firmy mają problemy ze znalezieniem fachowców.

Śmiechu warta sprawa

Burmistrz Andrzej Katarzyniec też miał swoje gorzkie uwagi.

– Wszystkie firmy w Żaganiu borykają się z problemem braku pracowników. Największy kłopot ma nasz największy pracodawca, jakim jest wojsko. Za dużo się tam nie robi, a zarobek jest konkretny – przekonywał burmistrz. – Szeregowy zawodowy bierze około 4 tys. zł na rękę i jeszcze dodatek mieszkaniowy. Nie wiem, czy prywatni przedsiębiorcy są w stanie tyle płacić nowo zatrudnianym pracownikom. No chyba że fachowcom – podkreślał. I ocenił: – Żagań to jest miasto pełne pretensji. Ludzie pytają mnie, dlaczego nie ściągamy nowych przedsiębiorców. Odpowiadam im, że ściągamy, ale nie ma zainteresowania  naszymi inicjatywami. Przykładem jest choćby targowisko przy ul. Rybackiej. Poprawiłem infrastrukturę, nawierzchnię, postawiłem nowe stoły.  I co z tego? Nikt do nas nie przyjeżdża. Zrobiliśmy innowację, zaprosiliśmy wszystkich rolników, którzy produkują w okolicy. Za darmo nie chcieli przyjść, bo przecież nie pobieramy opłaty targowej. Nikt się nie pojawił. Śmiechu warta sprawa.

Bezradny burmistrz

Burmistrz pożalił się też, że od 2,5 roku próbuje bezskutecznie utworzyć Młodzieżową Radę Miasta.

– Próbuję zainteresować młodzież sprawami miasta. Proszę państwa, nie ma chętnych! Ja nie odpuszczę tego. 100 tys. zł ta rada ma do dyspozycji na swoje inwestycje. Było 4-5 chętnych. Szkoły dostały informacje, miały dawać propozycje uczniom, którzy są aktywni – podkreślił.

– Zrzuciliśmy to na barki szkół. A nie lepiej byłoby się przejść po tych szkołach, spotkać z młodzieżą w aulach? – poinstruował burmistrza Paweł Giza, żagański cukiernik. – Nie można mówić o młodzieży, nie rozmawiając z nią. Ja mam 18-letnią córkę. Ona mówi wprost: wyedukować się i tutaj nie wracać. Bo nie ma po co i do czego. Ona nie widzi innej możliwości. Zacznijmy słuchać młodzieży!

– Ja może wyszedłem ze złego założenia – uderzył się w pierś A. Katarzyniec.

Napisz komentarz »