REKLAMA

Gospodarka

Złoty interes na dwóch kółkach

Opublikowano 19 listopada 2021, autor: mk

Kosztowały w sumie prawie 180 tys. zł. W tym roku zarobiły 2 tys. 447 zł, a na ich utrzymanie poszło ponad 80 tys. zł. Rowery miejskie w Żarach zostały wypożyczone od maja do października 6 tys. 145 razy. Przejechano na nich ponad 12 tys. kilometrów.

Żarskie rowery zakończyły już swój trzeci sezon na naszych ulicach. Wyjechały na miasto w maju, a z końcem października trafiły na zimę do magazynu. W tym roku wpływ z wypożyczania rowerów wyniósł 2 tys. 447 zł. Pierwsze 30 minut wypożyczenia roweru jest darmowe, ale wcześniej na konto specjalnej aplikacji trzeba wpłacić 10 zł. Opłata za minutę, po pierwszych darmowych 30 minutach, wynosi 5 gr. Można kupić też miesięczny abonament za 10 zł. Wtedy mamy do dyspozycji 30 płatnych minut.

Będzie cała flota

Na początku rowerów było 30 na 5 stacjach przystankowych. Urząd Miasta zapłacił za nie 100 tys. zł. Rok później pojawiły się kolejne 2 stacje i 11 rowerów.

– Stacje przy Zawiszy Czarnego i przy cmentarzu pojawiły się w 2020 roku, kupiliśmy też 11 rowerów. Całość kosztowała dokładnie 39 tys. zł – mówi Bogdan Kępiński, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Wypoczynku w Żarach.

W tym roku przed rozpoczęciem sezonu dobudowano jeszcze 3 stacje i dokupiono kolejne 15 rowerów, co kosztowało łącznie 40 tys. zł.

W przyszłym roku w Żarach pojawi się kolejnych 8 nowych stacji i 45 rowerów. Poza tym będą też hulajnogi, z których korzystać będzie można od wiosny do jesieni.

Dwa kilometry na głowę

Żarskie rowery w tym sezonie wypożyczono 6 tys. 145 razy. Przejechały łącznie 12 tys. 420 km, a to znaczy, że średnio podczas wypożyczenia każdy przejechał 2 kilometry. Rowerzyści najchętniej korzystali ze stacji w Rynku. Budżet, jakim dysponował MOSRiW, który zarządza rowerami, wyniósł 80 tys. 799 zł. Za tę kasę MOSRiW utrzymywał stronę internetową rowerów i biuro obsługi klienta w sezonie, serwisował i wymieniał części, dowoził i zwoził rowery do stacji.

– W tym sezonie kompletnie zniszczone zostały dwa rowery. Oprócz tego zdarzały się pourywane lampki, przebite opony, uszkodzone kosze, połamane stopki i szprychy. Rowery były porzucane w Mirostowicach Górnych i Zielonym Lesie – mówi B. Kępiński.

Napisz komentarz »