REKLAMA

Sport

Jak nie imigranci, to kwarantanna

Opublikowano 19 listopada 2021, autor: Piotr Piotrowski

Grający w IV lidze juniorami Czarni Żagań nie dali rady (w czwartek, 11.11. ) piłkarzom z Kostrzyna, przegrywając 2:4. Trzy dni później nie pojechali na kolejne spotkanie, do Ośna Lubuskiego, bo trener nie zebrał nawet wyjściowej jedenastki.

Aż ośmiu juniorów młodszych pojawiło się w składzie Czarnych na mecz Celulozy Kostrzyn (w czwartek, 11.11.). Trener Artur Sobczyk ratował się młodzieżą, bo 8 podstawowych zawodników nadal przebywa na wschodzie, broniąc granic przed imigrantami, a Lubuski Związek Piłki Nożnej nie zmienił swojego zdania – nie zgodził się przełożyć trzech ostatnich meczów rundy jesienniej. W tej sytuacji na boisko wybiegli 16-latkowie, którzy pokazali ambicję i ogromną wolę walki. Niestety, to jeszcze zbyt mało, aby ogrywać doświadczonych seniorów w IV lidze.

Mocno odmłodzony zespół robił, co mógł, aby wypaść przed własnymi kibicami jak najlepiej.

– O ile w ataku nie wyglądało to najgorzej, o tyle nie mieliśmy podstawowych obrońców, co skutkowało stratą czterech goli – mówi Błażej Strugaru, który dla Czarnych zdobył gola nr 16 w tym sezonie i jest najlepszym strzelcem IV ligi. – Nie zamurowaliśmy bramki przed rywalem, tylko atakowaliśmy. Mieliśmy kilka okazji na strzelenie kolejnych goli, ale zabrakło skuteczności. Plusem jest to, że juniorzy zdobywają doświadczenie, które powinno zaprocentować w przyszłości.

Nie zebrali składu

Przed kolejnym meczem ligowym, w niedzielę, 14 listopada, sytuacja kadrowa Czarnych wyglądała tak kiepsko, że zarząd żagańskiego klubu zdecydował się oddać mecz w Ośnie Lubuskiem walkowerem.

– Nie udało się nam zebrać nawet gołej jedenastki na ten wyjazdowy pojedynek. Nie dość, że kilku podstawowych zawodników narzekało na urazy po meczu z Celulozą, to jeszcze na kwarantannę trafiło dwóch juniorów – dodaje Strugaru. – W tej sytuacji władze postanowiły, że drużyna odda mecz walkowerem. Szkoda, bo gdyby Lubuski Związek Piłki Nożnej miał choć troszkę dobrej woli, zamiast 0 puntów w trzech meczach, moglibyśmy mieć 9, gdybyśmy wiosną przyszłego roku zagrali je pełnym składem.

Trener A. Sobczyk nie chce już komentować decyzji LZPN-u. Podkreśla, że walkower to była ostateczność.

– To mój milczący protest wobec decyzji Lubuskiego Związku Piłki Nożnej, który nie chciał nam przełożyć tych kilku spotkań na wiosnę – mówi. –  Cóż, widać kolejki ligowe są ważniejsze niż zdrowie zawodników. Pomimo tych kłopotów staramy się to przetrwać i ze swojej strony dziękuję wszystkim kibicom za mocne wsparcie i doping dla tych, którzy jeszcze tu pozostali. Jestem pewien, że na wiosnę, gdy wszystko wróci do normy, Czarni dadzą fanom powody do radości, którą nam postanowiono zabrać.

W sobotę, 20 listopada, Czarni zagrają ostatni mecz w rundzie jesiennej. Na stadionie przy ul. Karpińskiego podejmą Ilankę Rzepin. Początek – godz. 13.00.

– Być może sytuacja kadrowa się poprawi, bo nasi piłkarze – żołnierze mają do weekendu wrócić ze wschodu – dodaje Strugaru.

MKS Czarni Żagań 1957 – TS Celuloza Kostrzyn 2:4 (2:4)
bramki: Strugaru (16. min), Łojko (37. min) – Kodzis dwie (5 i 18. min), Jacewicz (26. min), Baranowski (39. min)

MKS Czarni: Budzyński – A. Horodyski, Kuleczka, Jakubas, Warchoł (od 46. min Kałużny) – Ochmański (od 56. min Maniak), Mastalerz, Kojda (od 80. min Irski), Glanc – Łojko (od 90. min J. Chruścicki), Strugaru

Napisz komentarz »