REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Żaranki wyszły na ulice

Opublikowano 19 listopada 2021, autor: mk

„Ani jednej więcej” – pod takim hasłem w Żarach 11.11. odbył się protest przeciwko zaostrzonemu prawu antyaborcyjnemu, po śmierci 30-latki, która zmarła w wyniku zakażenia sepsą.

Żarskie kobiety wyszły na ulicę w ramach ogólnopolskiej akcji. Tym razem był to marsz ciszy, który miał upamiętnić 32-letnią Izabelę z Pszczyny, która zmarła w 32 tygodniu ciąży.

– Uważamy, że Iza zmarła przez zaostrzenie prawa antyaborcyjnego – mówi Angelika Filarowska, współorganizatorka protestu  – Nie ma naszej zgody na to. To mogła być każda z nas. Nasza córka, siostra, matka, przyjaciółka.

W marszu wzięło udział około 300 osób. W pochodzie wzięły udział nie tylko kobiety, ale także mężczyźni.

– Jeżeli ktoś nie chce przeprowadzać aborcji, to niech tego nie robi – mówi Natalia Stofrowska, współorganizatorka protestu. – My nie jesteśmy za zalegalizowaniem aborcji na życzenie, ale chcemy, żeby kobieta miała wybór w chwili zagrożenia jej życia i żeby ani ona, ani lekarze nie musieli bać się konsekwencji.

– Przyszłyśmy tutaj, aby zmienić prawo i nikogo już nie stawiać przed takim wyborem – powiedziała Anna Śliwkiewicz, uczestniczka marszu.

Sprawą 30-latki z Pszczyny zajęła się prokuratura, która bada przyczyny jej śmierci. Tymczasem do Sejmu trafił obywatelski projekt fundacji „Pro – Prawo do życia”. Zakłada on wprowadzenie bezwzględnego zakazu przerywania ciąży, a za aborcję – od 5 do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Również „nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka poczętego” miałoby być zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Pod projektem podpisało się 130 tys. obywateli.

Napisz komentarz »