REKLAMA

Kultura, Oświata

Za elitarność się płaci!

Opublikowano 05 listopada 2021, autor: Piotr Piotrowski

120 dzieci może stracić swoją szkołę. A to dlatego, że burmistrzowi łatwo liczy się cudze pieniądze. W zeszłym roku jego dochód wyniósł astronomiczne 700 tys. zł, więc z tego pułapu podwyżka o 300 procent czynszu dla szkoły nie robi na nim żadnego wrażenia.

Rodzice uczniów szprotawskiej Społecznej Szkoły Podstawowej dowiedzieli się, że ich szkoła może zostać zlikwidowana. Zarząd stowarzyszenia, które ją prowadzi, dostał wypowiedzenie umowy na wynajem pomieszczeń w budynku Zespołu Szkół Ogólnokształcących przy ul. Niepodległości. Dzieci miałaby przejąć publiczna Szkoła Podstawowa nr 2. Wszystko dlatego, że dyrektor ZSO podniósł im aż o 350 procent stawkę za wynajem sal – z 7 tys. zł na 25 tys. zł! (przypomnijmy, że stało się to po przejęciu ZSO przez gminę Szprotawa od powiatu).

Na spotkaniu w Ratuszu, rodzice prosili burmistrza o niewprowadzenie tak horrendalnej podwyżki czynszu dla szkoły. Burmistrz miał dla nich inne rozwiązanie – zasugerował podwyżkę czesnego, które płacą szkole.

Wyciąga rękę

O sprawę pytali burmistrza radni z opozycji na piątkowej sesji (29.10.).

– Proszę powiedzieć wprost, panie burmistrzu, czy podwyższając czynsz o ponad 300 procent, z 7 do 25 tys. zł chcecie doprowadzić do tego, aby rodzice przenieśli uczniów do Szkoły Podstawowej nr 2? – dociekał radny Krzysztof Bugajny.

– Pani dyrektor powiedziała, że szkołę stać na zapłatę czynszu w wysokości 15 tys. zł. Czyli cała wojna odbywa się o około 9 tys. zł, bo tyle trzeba dołożyć do dotychczasowej stawki – wyliczał skrupulatnie burmistrz Mirosław Gąsik. – W przeliczeniu na czesne, to jest 70 zł więcej, wzrosłoby ono miesięcznie z 250 zł do 320 zł. Czyli wojna jest o 70 zł czesnego – kontynuował z arytmetyczną precyzją. Ale na tym nie poprzestał. Miał też inne pomysły. – 9 tys. zł kosztuje jeden etat nauczyciela, przy 30 osobach w kadrze nie jest problemem, aby wygospodarować taką kwotę. Myślę, że władze szkoły powinny zrobić przegląd w kadrach – sugerował. Po czym stanowczo skwitował: – W życiu za rachunki trzeba płacić, nie można tylko tupać nogami. Za elitarność się płaci! Jak ktoś chce jeździć mercedesem, to nie może płacić jak za dużego fiata. Ja wyciągam rękę do rodziców, mimo że jest ona ciągle podgryzana.

Burmistrzowi wtórował radny Władysław Sobczak.

– Nie możemy traktować tej szkoły jak rodzynka. Wysokość czesnego to wyłącznie sprawa rodziców – grzmiał W. Sobczak. – Na pewno stać ich na podwyżkę czesnego, bo chcieli być elitą. Dlaczego mamy obniżać im stawki? Oni mają bajzel w swoim zarządzie stowarzyszenia. Pod dobrem dziecka kryje się dużo innych rzeczy. To jest demagogia – sypał zarzutami.

Jak ustaliliśmy, w najbliższych dniach ma dojść do kolejnego spotkania rodziców z burmistrzem.

Nie jesteśmy snobami!

Stare porzekadło mówi, że łatwo się liczy cudze pieniądze. Dla M. Gąsika 70 zł więcej miesięcznie to może niewiele. W oświadczeniu majątkowym za 2020 rok, w rubryce dochody, M. Gąsik podał kilka źródeł na łączną kwotę aż 700 tys. zł, z czego 92 tys. zł zarobił na urzędzie, z tytułu burmistrzowania, na co zrzucili się także rodzice uczniów. Oni przysłuchiwali się sesji transmitowanej w internecie. I byli zdumieni komentarzem burmistrza.

– Nie jesteśmy żadną elitarną szkołą, tylko szkołą z rozszerzonymi godzinami zajęć. Nazywanie nas elitą i snobami jest krzywdzące. Nie wiem, skąd pan burmistrz wziął te wyliczenia dotyczące dopłaty 70 zł do czesnego czy podwyżki czynszu o 9 tys. zł. Nam takich propozycji nie składał – mówi Robert Wawryn, przewodniczący rady rodziców Społecznej Szkoły Podstawowej.

Napisz komentarz »