REKLAMA

Wasze sprawy

Działkowcy to nie świnie

Opublikowano 05 listopada 2021, autor: bj

Ktoś wyrzucił śmieci przy Rodzinnych Ogrodach Działkowych Flora na ul. Szarych Szeregów w Żarach. Ktoś inny wywiesił tam karteczkę – z rysunkiem świni. Działkowcy poczuli się obrażeni.

Karteczka ze zdjęciem świni i napisem „Tutaj nie jest śmietnik!!! Działkowiczu, nie bądź świnią. Zabierz swoje śmieci do domu” pojawiła się w czwartek, 28.10., w miejscu, gdzie jeszcze do niedawna stały pojemniki na odpady. Gdy zniknęły, ktoś w tym miejscu zostawił wyładowane śmieciami worki. Potem ktoś przypiął do nich kartkę, zapakowaną w foliową „koszulkę”.

Działkowcy byli oburzeni.

– Świniami nie jesteśmy. A pani prezes niech się bierze za pracę – mówi Maria Pizun, działkowiczka. Przygotowała pismo w sprawie kubłów na śmieci, które zniknęły. – Sezon na działkach trwa ok. 6 miesięcy, a kubły stały maksymalnie 2,5 miesiąca. A przecież my za śmieci płaciliśmy 35 zł od ogródka. To dlaczego kubły i zniknęły? – denerwuje się M. Pizun.

– Wyrzucamy tylko naturalne, czyli zielone odpady, ale takie, które nie nadają się do kompostowania – tłumaczy Danuta Wiatrowska, działkowiczka Flory.

– Zebrałam 60 podpisów pod pismem w tej sprawie kubłów. Robiłam, co mogłam. Słyszałam komentarze, że wreszcie znalazł się ktoś, kto jest odważny – mówi M. Pizun.

Mogą sami się rozliczać

Zebrali się w kilkoro i wybrali (28.10.) z pismem do prezeski Flory.

– Działkowcy nie rozumieją, że płaciliśmy za kubły. Wywóz każdego o pojemności 1 tys. 100 litrów kosztuje 300 zł. A oni ładowali całe drzewa czasem, więc kubły się szybko zapełniały. A wystarczyło na mniejsze kawałki ciąć, żeby lepiej wykorzystać miejsce. W tej chwili z rozliczeń wynika, że do śmieci już dopłaciliśmy 3 tys. 500 zł. Jesteśmy na minusie. A budżet jest dokładnie zaplanowany. Jeszcze nie wiemy, skąd wziąć te pieniądze – wylicza Zdzisława Kasprolewicz, prezeska Flory.

Już w zeszłym roku ROD miał kłopot z płatnością.

– Mieliśmy 1 tys. 500 zł na minusie. Tylko w zeszłym roku nie było ćmy bukszpanowej, więc nie było tyle odpadów zielonych. W przyszłym roku, jeśli działkowcy mają takie wymagania, to opłata może sięgnąć nawet 200 zł – zapowiada Z. Kasprolewicz. I dodaje: – No chyba że działkowcy zdecydują, że będą mieli swoje kubły i sami będą je oddawali i się rozliczali.

Prezeska obiecuje, że rozliczenie zostanie przedstawione działkowcom podczas zebrania.

– Chcę rozliczyć cały rok i przedstawić je podczas walnego w przyszłym roku – mówi.

O karteczce z inwektywami mówi krótko.

– Zarząd kartki nie wywieszał. Oczywiście nikt nie zapytał, tylko od razu oburzenie na nas spadło. Zresztą tam nikt nie napisał, że działkowcy są świniami. Tylko żeby nimi nie byli – dodaje. I nie ukrywa, że jest rozżalona. – Myślę o rezygnacji z funkcji – kończy.

Napisz komentarz »