REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Wojtuś czeka na przeszczep

Opublikowano 05 listopada 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Lekarze wyznaczyli już datę przeszczepu szpiku kostnego dla Wojtka Mierzejewskiego (12 l.) z Żar. Chłopiec będzie potrzebował naszej pomocy, by po długiej walce z białaczką wrócić do zdrowia i swoich pasji.

Wojtek Mierzejewski (12 l.) z Żar od pół roku walczy z białaczką. Wcześniej był radosnym dzieckiem, kochającym grać w piłkę nożną, uwielbiał też spędzać czas z kolegami z klasy 7A ze Szkoły Podstawowej nr 2. Za Wojtkiem tęsknią koledzy i 9-letni Bartek.

Wojtek, pomimo śmiertelnie niebezpiecznej choroby, nie traci pogody ducha, a jego mama podkreśla, że syn w walce o zdrowie wykazuje niespotykane męstwo.

Zacięty wróg

Walka jest nierówna, a wróg zacięty. Chłopiec o białaczce dowiedział się, gdy zachorował na koronawirusa, a dalsze badania potwierdziły straszną diagnozę. Wojtek i jego mama Klaudia Urynowicz od kwietnia przebywają we Wrocławskim Przylądku Nadziei, gdzie leczone są dzieci z chorobami onkologicznymi. Od tego czasu przeszedł wiele chemioterapii, a także operację usunięcia śledziony. Przez te miesiące w domu był tylko przez kilka dni. Na początku października stan Wojtka bardzo się pogorszył, wdało się zakażenie i trzeba było przetaczać płytki krwi.

Usunięta śledziona

Gdy stan Wojtka się poprawił, lekarze zdecydowali, że czas usunąć mu śledzionę. Operacja odbyła się 21 października, w dniu urodzin jego mamy Klaudii.

– Jak Wojtka wzięli na operację, czekałam 5 godzin. Dosłownie chodziłam po ścianach, miejsca sobie znaleźć nie mogłam w pokoju. Operacja długo trwała, bo śledziona była bardzo brzydka, a chirurdzy chcieli usunąć ją laparaskopowo – opowiada pani Klaudia.

Dostanie szpik

Lekarze wyznaczyli już termin przeszczepu szpiku dla Wojtka.

– Operacja ma się odbyć w środę, 10 listopada. Jesteśmy już na oddziale przeszczepów – mówi K. Urynowicz. – Zaczęliśmy już radioterapię i czeka nas też chemia przed operacją, by Wojtuś był do niej gotowy – dodaje.

Zanim jednak Wojtek trafił na odział transplantologii, rodzina miała okazję pobyć kilka dni razem. Lekarze zgodzili się na to, by pierwszy listopadowy weekend spędził w domu w Żarach.

– Wojtuś bardzo się cieszyli i młodszy syn też. Podczas wyjazdu we wtorek były łzy i ogólnie było bardzo ciężko, bo chcemy już normalnie żyć. Wierzę, że jesteśmy na szczycie naszej walki. Wszystko, o czym marzy nasza rodzina, to zdrowie dla Wojtusia i to, byśmy znów byli razem – wzrusza się pani Klaudia.

Wojtek będzie miał przeszczepiony szpik od nieznanego dawcy.

– Nie wiem, od kogo dostanie szpik, ale bardzo się cieszę, że udało się znaleźć odpowiednią osobę. Po tym wszystkim będzie go czekać jeszcze rehabilitacja i ogólnie wiele zabiegów, bo jego organizm jest wycieńczony chorobą. Na to wszystko będziemy potrzebować pieniędzy, dlatego proszę o wsparcie, bo sama nie podołam temu zdaniu – apeluje  K. Urynowicz.

Wojtek jest objęty pomocą fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. Wpłaty na jego rzecz można dokonywać na konto fundacji: 11 1160 2202 0000 0001 0214 2867 z dopiskiem Wojciech Mierzejewski.
Napisz komentarz »