REKLAMA

Polityka

Nie będę nikogo przepraszać!

Opublikowano 02 listopada 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Łukasz Mejza (30 l.) do wielkiej polityki wszedł z przytupem. Hejtu się nie boi, chce zostać premierem.

Łukasz Mejza (30 l.) karierę zaczął w wieku 23 lat. W 2014 r. z komitetu Lepsze Lubuskie wystartował w wyborach do Sejmiku Województwa Lubuskiego i został najmłodszym w Polsce radnym sejmiku. W wyborach na prezydenta RP w 2015 r. poparł Pawła Kukiza. W 2019 r. wystartował w wyborach do Sejmu z listy PSL, mandatu nie otrzymał. Zdobył go (w grudniu ub.r.) po śmierci Jolanty Fedak. Zajął jej miejsce jako poseł niezrzeszony. W październiku br. przystąpił do Partii Republikańskiej i zgłosił akces do klubu PiS. I jego kariera nabrała rozpędu. We wtorek, 19.10., został zaprzysiężony na sekretarza stanu w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz pełnomocnika prezesa Rady Ministrów ds. nowych technologii w sporcie.

W rozmowie z „Regionalną” minister Mejza opowiada o planach i życiu w stolicy.

„Regionalna”: Co będzie najważniejsze do zrealizowania w województwie lubuskim?  

Łukasz Mejza, wiceminister kultury i sportu: To historyczny sukces naszego województwa oraz wielka szansa na rozwój regionu. Wiele osób wskazuje, że największy polityczny sukces lubuskiego w tej kadencji. W końcu zapaliłem zielone światło dla dobrych zmian w regionie i musimy tę szansę wykorzystać. Sportowo jesteśmy mocnym regionem, ale jest wiele aspektów, którym przez lata nie poświęcono wystarczająco dużo uwagi. Mam na myśli między innymi piłkę nożną. Kwestia szkolenia lubuskiej młodzieży jest jednym z moich priorytetów. Poza tym lubuskie zasługuje na piłkarski stadion z prawdziwego zdarzenia, dlatego już na dniach przedstawię swój program „Lubuski Stadion”.

Kilka pana decyzji sprawiło, że wylała się na pana fala hejtu. Żałuje ich pan? 

Jestem dumny z tych decyzji i nie zamierzam nikogo przepraszać za to, że jestem patriotą. Podjąłem najlepszą decyzję dla Polski! Ta cała „fala hejtu” to politycznie motywowany ostrzał partyjno-medialnych snajperów. Powiedzmy pewne sprawy wprost: uratowałem rząd Zjednoczonej Prawicy. O odejściu Jarosława Gowina z rządu mówiło się od dłuższego czasu. Tajemnicą poliszynela jest to, że pan Gowin był po słowie z Donaldem Tuskiem, który specjalnie wrócił z Brukseli, aby utworzyć rząd techniczny z Porozumieniem. Ten misternie uknuty plan spalił na panewce, ponieważ mój głos w Parlamencie okazał się decydujący. Dlatego jestem teraz obiektem politycznej zemsty, ale jest ona wyjątkowo nieudolna. Ten cały hejt wzbudza tylko uśmiech zażenowania. Lubuszanie za długo czekali na skutecznego przedstawiciela, bym teraz miał się ugiąć pod naporem ostrzału politycznych fajtłap.

Jest pan nową twarzą w polityce. Ciężko się tak żyje? Czy staracie się z ukochaną ignorować życie na świeczniku? 

Jest to nieodłączny element świata polityki, zwłaszcza tej na najwyższym szczeblu. Moje wejście do rządu odbyło się w momencie politycznego przesilenia, co wiąże się z dużym zainteresowaniem mediów. Nie jest to jednak sprawa, która spędza mi sen z powiek.

Jak to jest być jednym z najmłodszych ministrów? 

Przypomnę swoje hasło: Czas na młode pokolenie! Dziś to hasło wcielam w życie w rządzie RP.

Jakie są plany na najbliższe lata? Słyszałam, że chce pan zostać premierem?

Chcę odczarować pewną regułę w polityce, że nie mówimy otwarcie o swoich celach. Ja mówię wprost: chcę kiedyś zostać premierem i wziąć odpowiedzialność za Polskę. Kwestia ugrupowania jest drugorzędna. Dobrze mi tu, gdzie jestem.

Trenuje pan boks, biega. Ma ukochaną i dużo czyta. Lubi pan dzielić się ze swoimi zwolennikami swoim życiem na portalach społecznościowych.

Znalezienie czasu na to wszystko nie jest łatwe i często odbywa się to kosztem snu, ale nie można mieć wszystkiego. Uwielbiam swoją pracę, kocham sport, czytanie i moją dziewczynę. Cieszę się, że udaje mi się to wszystko połączyć. Daje to mocnego energetycznego kopa i tylko motywuje do dalszego działania. I pokazuje, że idę w dobrym kierunku.

Napisz komentarz »