REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Lekkomyślność czy brawura?

Opublikowano 22 października 2021, autor: bj

Kierowcy osobówek najwyraźniej zignorowali przepisy i tylko szczęśliwy zbieg okoliczności uratował ich od tragedii.

Do zderzenia volkswagena golfa, renault twingo i ciężarowego mana doszło na drodze tuż za Sieniawą Żarską, koło skrzyżowania z trasą do Miłowic, w kierunku do Lipinek Łużyckich we wtorek, 19.10., po godz. 18. Renault, za kółkiem którego siedziała 21-letnia mieszkanka powiatu żarskiego, rozpoczęło manewr wyprzedzania tira z długą naczepą.

W tym miejscu jest długa prosta, ale na tym odcinku jest podwójna ciągła linia.

– Auto było w połowie długości naczepy, gdy zauważyłem, że z bocznej wyjechał volkswagen. Na pewno się nie zatrzymał, choć tam jest znak stop – opowiadał kierowca tira.

Z relacji świadków wynikało, że mężczyzna siedzący za kółkiem golfa, 42-latek z Żar, chciał skręcić w prawo, w kierunku Żar i najprawdopodobniej popatrzył tylko w lewo, gdy z prawej nadjeżdżało twingo. Auta się zderzyły, dodatkowo twingo uderzyło w tira.

– Całe szczęście, że w koło ciągnika, a nie w naczepę. Przecież mogłaby wpaść pod naczepę i bym po niej przejechał! – denerwował się kierowca ciężarówki.

Wracała na obiad

Kobieta została zabrana na SOR, okazało się, że nie odniosła poważniejszych obrażeń.

– Relacje kierowców osobówek są rozbieżne. 21-latka twierdzi, że golf wyjechał nagle z lewej strony, kierowca volkswagena z kolei, że stał na poboczu. Sprawa o wykroczenie została skierowana do sądu – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji,

Po wypadku droga była zamknięta przez ponad 3 godziny. Kompletnie rozbite renault twingo czekało w tym czasie na lawetę.

– Córka wracała z pracy. Dzwoniła do domu, żeby wstawić jej obiad. Potem zadzwoniła, że miała wypadek. Dla mnie jest najważniejsze, że nic jej się nie stało – mówił na miejscu wypadku ojciec 21-latki.

Napisz komentarz »