REKLAMA

Samorząd

Wydoją budżet

Opublikowano 22 października 2021, autor: nk

Żarscy radni ani myślą rezygnować z podwyżek diet, mimo że pracy im nie przybędzie. Wiele osób, żeby zarobić 3 tys. zł na rękę, musi ciężko pracować cały miesiąc, a oni dostaną tyle z naszych podatków.

Żarscy radni ani myślą rezygnować z 60 proc. podwyżki diet. Będą teraz co miesiąc dostawać ok. 3 tys. zł. Kasy dostaną więcej, mimo że pracy im nie przybędzie.

Tymczasem sytuacja miasta jest coraz trudniejsza. Zadłużenie Żar po pierwszym półroczu wynosi 42 mln zł, a do końca roku ma przekroczyć 50 mln zł. Wygląda na to, że niewiele to obchodzi żarskich radnych, którzy bez wahania zgadzają się na podwyżki swoich diet, które zapewniła im sprytnie skonstruowana uchwała, którą podjęli w 2018 roku.

Dużo, ale biorą

– To duża podwyżka, ale radni nie mają z tym nic wspólnego, nikt z nas nie zabiegał o to. Tak Sejm uznał. I co zrobisz? Nic nie zrobisz – twierdzi Marian Popławski, przewodniczący Rady Miasta, który jako jedyny otrzymuje maksymalną kwotę diety. Po podwyżce będą to 3 tys. 222 zł.

– Pieniądze muszą się znaleźć w budżecie, bo podwyżki są przyznane z automatu, ale kosztem czego, to nie wiem. Mam nadzieję, że to nie odbędzie się kosztem pracowników urzędu – mówi Edyta Gajda, radna TiM i zastrzega od razu, że o obniżki występować nie będzie. – Nie widzę potrzeby podniesienia diet, ale jeśli będą nam przyznane podwyżki, to przyjmę. Nigdy nie wnioskowaliśmy o obniżenie diet i z naszego klubu takiego wniosku nie będzie, bo to się wiąże z przygotowaniem uchwały – dodaje E. Gajda.

– Góra ustawą sejmową to przydzieliła i uważam, że każdy radny będzie wiedział, co ma z tymi pieniędzmi zrobić. Odkąd jestem radną, wspomagam różnych ludzi i uważam, że każdy radny według własnego sumienia powinien dysponować tymi środkami. Jeżeli ustawa jest najwyższym prawem, to my jako radni nic nie możemy zrobić. Ustawę trzeba po prostu wykonać – mówi o podwyżkach diet Halina Majeryk, radna Forum Samorządowego.

Już nie chcą

Wśród zwolenników obniżek nie znajdzie się nawet tych, którzy w przeszłości walczyli o obniżenie diet.

– Rok temu występowaliśmy o obniżkę diet i wtedy radni nas nie poparli, więc uważam, że teraz też nie mamy żadnego wpływu na to, czy te podwyżki będą czy nie – mówi Adrian Jaworski, radny z PiS.

– Byłem inicjatorem obniżenia diet radnych chyba w 2013 roku i później przez to przegrałem wybory – twierdzi Marcin Grubizna, radny wybrany z list KO.

Wszyscy dostaną

Oprócz przewodniczącego Rady Miasta, który może liczyć na wzrost diety z 2 tys 13 zł na 3 tys. 222 zł, sowitych podwyżek doczekają się również pozostali żarscy radni. I tak, wiceprzewodniczący Rady Miasta, czyli Dawid Polok i Magdalena Lenczyk oraz przewodniczący komisji rewizyjnej, czyli Bogdan Hadryś, dostaną zamiast 1 tys. 879 zł aż 3 tys. 6 zł.

Pozostali radni również nie będą narzekać. Członkowie komisji rewizyjnej oraz przewodniczący pozostałych komisji, czyli Piotr Czerwiński, Jacek Stoynowski, Zbigniew Żychowski, Arkadiusz Lis, Aleksander Słowikowski, Grzegorz Chmielewski oraz Halina Majeryk, Joanna Werstler-Wojtaszek i Robert Dziadul dostaną 2 tys.791 zł. Do tej pory miesięcznie mogli liczyć na 1 tys. 745 zł.

Pozostali radni, którzy nie pełnią żadnych funkcji w Radzie Miasta, dostaną miesięcznie 2 tys. 362 zł, a do tej pory musieli zadowolić się kwotą 1 tys. 476 zł.

Zgodnie z ustawą, która wejdzie w życie 1 listopada, radnym będzie przysługiwało wyrównanie od sierpnia tego roku. Tym samym M. Popławski może w listopadzie liczyć na wypłatę blisko 7 tys. zł diety.

 Tysiące dla burmistrza

Przyjęta ustawa zwiększa również wynagrodzenie burmistrzów, ich zastępców oraz skarbników. Wiadomo, że maksymalne wynagrodzenie, jakie może otrzymać burmistrz Żar, wzrośnie z 12 tys. 525 zł do 14 tys. 435 zł.

– Prawda jest taka, że nasza pani burmistrz nie zarabia dużo, ale podwyżka dla niej będzie zależała od możliwości budżetu – mówi Halina Majeryk.

– Każdy specjalista, każdy dobrze wykonujący swoją pracę, powinien być godnie wynagradzany. A od rozliczania pani burmistrz są wyborcy. Jeżeli będzie konkretna propozycja wynagrodzenia dla pani burmistrz, wtedy się do tego odniosę – dodaje E. Gajda.

  Najlepiej, żeby pani burmistrz sama ograniczyła swoją pensję, żeby nie było tak, że burmistrz Żar zarabia tyle, co prezydenci dużych miast, ale ona sama z siebie tego nie zrobi – uważa A. Jaworski.

Napisz komentarz »