REKLAMA

Sport

Stal nie dała się zagiąć

Opublikowano 22 października 2021, autor: Piotr Piotrowski

Piłkarze z Tomaszowa, mimo ambitnej gry, nie zdołali zatrzymać beniaminka z Jasienia, który kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Miejscowi mieli pretensje do tendencyjnego sędziowania.

W pierwszej połowie sobotniego spotkania (16.10.), KS – mimo że zagrał bez Michała Błońskiego – wysoko postawił poprzeczkę faworytowi. Choć Stal objęła prowadzenie już w 7. minucie, to potem do głosu doszli miejscowi. W polu karnym zawodnika gości faulował Marcin Matczak, a karnego na bramkę zamienił lider jasieńskiej zespołu, Wojciech Okińczyc. Gospodarze nie zamierzali się „kłaść” i ambitnie dążyli do wyrównania. Ta sztuka udała się im w 40. minucie, po bramce Cezarego Jakubskiego, bezpośrednio z rzutu rożnego. Podkręcona piłka zaskoczyła bramkarza gości i wpadła do siatki. KS miał nawet okazję na uzyskanie prowadzenia, ale zabrakło trochę szczęścia i precyzji.

Po przerwie Stal zagrała agresywniej i posypały się gole. Kanonadę zaczął Bartłomiej Toczaniuk, w 52. minucie, na 3:1 podwyższył Okińczyc i było po meczu. Wynik ustalił Toczaniuk, pięć minut przed końcowym gwizdkiem.

Autobus przed bramką

W drugiej połowie sporo pretensji do sędziowania mieli miejscowi, którzy twierdzili, że arbiter sprzyja Stali.

– Zostaliśmy skrzywdzeni przez sędziów. Należały się nam dwa ewidentne karne, ale arbiter główny jakoś ich nie widział. Za to często u nas widział pozycje spalone, których po prostu nie było – skwitował po meczu zdenerwowany M. Błoński. – W końcówce sędzia ukarał mnie żółtą kartką przez pomyłkę. Mój zawodnik, schodzący z boiska, zwrócił mu uwagę odnośnie sędziowania, ale sędzia podbiegł do mnie, twierdząc że to ja go obraziłem. Odpowiedziałem mu, aby skonsultował to z sędzią bocznym, który widział całą sytuację, ale nie zamierzał. Takiego festiwalu błędów sędziowskich dawno nie doświadczyłem. A Stal wykorzystała sytuacje, które miała. Z taką grą nie awansuje do okręgówki, chyba że sędziowie pomogą.

Mariusz Sierko, prezes Stali, podkreśla, że ciężko się gra z drużyną, która muruje dostęp do bramki. Jego drużyna wygrała siódme spotkanie z rzędu i goni lidera, Deltę Sieniawa Żarska. Beniaminek ma w tym sezonie jeden cel: awans do okręgówki.

– Nie było łatwo. Tomaszowo to kolejna ekipa, która „postawiła autobus” przed swoją bramką, grając w systemie 5-4-1. Ambitnie opierała się nam w pierwszej połowie, wyrównując po błędzie naszego bramkarza – mówi. – W drugiej połowie rywale opadli z sił, a my zaczęliśmy grać swoje. Zaznaczam, że zagraliśmy bez kontuzjowanych Dariusza Kordiaka i Kacpra Lewickiego, ale z drugiej strony fajną jakość zaprezentowali nowi zawodnicy z Ukrainy, Oleksandr Mumych i Nazarii Poleniuk.

KS Tomaszowo – Stal Jasień 1:4 (1:1)

bramki: Jakubski (40. min) – Okińczyc dwie (7. min – karny i 69. min), Toczaniuk dwie (52 i 85. min)

KS: Mrowiński – Matczak (od 85. min Nastulski), W. Jeżak, Dziewiątak – Grabowski, Chabiniak, Stencel – Jakubski (od 87. min Kucharski), Kucharski, D. Iwaniak, Micek (od 80. min Bolewski) – B. Błoński (od 65. min Kaliciński)

Stal: Pas – Kiliński, Bartosik (od 68. min Y. Poleniuk), N. Poleniuk (od 70. min Grędziński), Kędziora, Skrzypczak (od 75. min Ł. Żurawiński), Wierzbicki (od 82. min G. Żurawiński) – Cipior, Mumych (od 80. min Marczak) – Okińczyc, Tokaniuk

Napisz komentarz »