REKLAMA

Sport

Postawili się wiceliderowi

Opublikowano 22 października 2021, autor: Piotr Piotrowski

Po dwóch okazałych zwycięstwach Czarni Żagań mieli szansę na trzecie, z Dębem Sława – Przybyszów. W ostatniej minucie meczu, przy stanie 2:2, ich najlepszy zawodnik został powalony przez bramkarza gości w polu karnym, ale sędzia uznał, że nie doszło do faulu.

W ostatnich dwóch meczach Czarni strzelili aż 8 goli i widać, że są na fali wznoszącej. W sobotnim spotkaniu (16.10) z wiceliderem rozgrywek, Dębem Sława – Przybyszów mieli chrapkę na trzecią wygraną z rzędu. Mimo braku kontuzjowanego Krystiana Chabiniaka i pauzującego za kartki Krystiana Chruścickiego, mogli zgarnąć całą pulę, ale zabrakło szczęścia.

Goście objęli prowadzenie w 37. minucie, po strzale Kamila Kruszyńskiego. Czarni mogli wyrównać minutę później, ale piłka po strzale Zbigniewa Mastalerza trafiła w poprzeczkę. Jakby tego było mało, chwilę później pomocnik Czarnych musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Za Mastalerza wszedł Tomasz Jakubas, który już trzy minuty później wykończył akcję swoich kolegów. Do wrzutki Macieja Ciżmińskiego z prawej strony nie doszedł Błażej Strugaru. Za to do piłki doszedł Jakubas, który z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki.  Uskrzydleni akcją Czarni napierali dalej. W 60. minucie, świetne dośrodkowanie Wojciecha Glanca na gola zamienił strzałem głową Błażej Strugaru.  Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem. Sytuacje mieli: Tomasz Urban, W. Glanc, D. Jakubas i B. Strugaru, ale albo o centymetry piłka mijała słupek i poprzeczkę, albo na posterunku był bramkarz Dęba. Po jednym z kontrataków goście wyrównali, za sprawą Kruszyńskiego

Był faul, czy nie?

Czarni mieli „piłkę meczową”, w doliczonym czasie gry, ale przy strzale głową Błażej Strugaru upadł po tym, jak zderzył się z nim bramkarz gości. Sędzia nie odgwizdał rzutu karnego dla gospodarzy, mimo usilnych protestów żagańskich piłkarzy i kibiców.

– Stworzyliśmy dobre widowisko, które mogliśmy wygrać. Szkoda, że popsuli je sędziowie i nie odgwizdali ewidentnego karnego na Błażeju Strugaru w końcówce meczu. Od początku podejmowali kontrowersyjne decyzje, na korzyść gości – mówi T. Urban. – W 93. minucie Błażej trafiłby do siatki, gdyby nie został powalony w polu karnym przez bramkarza Dęba.  Mimo naszych protestów, zdania nie zmienił. Tak to jest, jak się na mecz żagańskiej drużyny przydziela sędziów z żarskiego podokręgu.

– Wszyscy widzieli, że golkiper przyjezdnych rzucił się na naszego zawodnika, nie piłkę. Bez dwóch zdań sędzia powinien gwizdnąć karnego – dodaje trener Czarnych, Artur Sobczyk.  – Nie chcę oceniać jego pracy, ale to nie jedyna jego kontrowersyjna decyzja w tym meczu. Stworzyliśmy sobie więcej okazji niż rywal. Z jednej strony pozostaje trochę niedosyt, z drugiej – cieszy coraz lepsza gra moich podopiecznych, którzy mocno postawili się wiceliderowi, mimo braku kilku zawodników.

MKS Czarni Żagań 1957 – Dąb Sława Przybyszów 2:2 (1:1)
bramki: Jakubas (44. min), Strugaru (60. min) – Kruszyński dwie (37 i 65. min)
MKS Czarni: Budzyński – Szczęch, Adamczyk, J. Szkarapat, Ciżmiński (od 83. min Puławski) – Piechowiak, Mastalerz (od 40. min Jakubas), Glanc (od 85. min Kojda), Skiba – Urban (od 77. min Łojko), Strugaru
Napisz komentarz »