REKLAMA

Sport

Matka Boska Łęknicka

Opublikowano 15 października 2021, autor: Patryk Świtek

ŁKS Łęknica nie dał się Zorzy Ochla, która ostrzyła zęby na pierwszą wygraną u siebie w tym sezonie. Były poprzeczki, słupki, ale żadnego gola.

Na sobotni (9.10.) mecz Zorza była mocno zmotywowana. Po wysokiej wygranej z Płotami, ekipa trenera Michała Grzelczyka chciała wreszcie wygrać na swoim boisku (bilans przed meczem to dwie porażki i dwa remisy). Tym bardziej, że drużynie z Łęknicy ostatnio nie idzie. Zanotowała pięć kolejek bez zwycięstwa.

– Nikt nie zakładał, że to będzie łatwy i przyjemny mecz, bo wiedzieliśmy, że przyjeżdża doświadczony zespół – mówi M. Grzelczyk.

W pierwszej połowie ŁKS miał przewagę i był bliższy zdobycia gola. Po przerwie Zorza zaczęła przeważać. Dwukrotnie trafiła w poprzeczkę. Drużyna na swoim profilu komentowała, że piłkę odbijała „Matka Boska Łęknicka siedzącą na poprzeczce”.

Kiedy z kontuzją zszedł Paweł Siciński, filar defensywy ŁKS, wydawało się, że piłkarze z Ochli nie przepuszczą tej szansy. Zabrakło im jednak skuteczności. W kilku akcjach Łęknicę od utraty gola uratował też bramkarz Marcin Kozdroń. W końcówce ŁKS też postraszył gospodarzy. Najpierw strzał pod porzeczkę odbił Damian Perwiński, bramkarz Ochli, a w jednej z ostatnich akcji ŁKS zmarnował kontratak 4 na 1.

Indolencja w ataku

Właśnie tę akcję rozpamiętywał po meczu Sławomir Wiwacz, trener ŁKS.

– Od sześciu kolejek nie wygraliśmy meczu. Ale jak się wyjeżdża z kontrą cztery na jeden i takich okazji się nie wykorzystuje, to nie ma co się dziwić – komentował. – To był bardzo ciężki mecz. Zorza przejęła inicjatywę, dlatego szanujemy ten punkt – dodał.

Na brak skuteczności swoich piłkarzy narzekał także M. Grzelczyk.

– Martwi indolencja w ofensywie. Albo mamy za nisko wkopane bramki, albo trzeba się pozbyć poprzeczek i grać jak rugbyści na widły. Robimy, co możemy, ale chyba celowniki mamy tak ustawione, że piłka nie chce wpadać nam do sieci. Niestety, na razie nie mamy skutecznego napastnika – stwierdził.

Każdy może wygrać z każdym

W sobotę (16.10.) Łęknica podejmuje u siebie Moczyniankę Moczyń, która na otwarcie sezonu wygrała właśnie z Zorzą, a w ostatniej kolejce dopisała sobie trzy punkty w meczu z Płotami.

– Co mam powiedzieć? Musimy wygrać ten mecz. Tu nie ma innej możliwości – mówi trener Wiwacz.

Zorzę czeka wyjazd do Kunic. Oba mecze zaczną się o 15.30.

Zorza Ochla – ŁKS Łęknica 0:0
Zorza: Perwiński, – Słonecki (od 74. min Zawada), Jaszkiewicz, Hausler, Janus, Konopacki, Chmielak (od 67. min Soiński), Szwabowicz (od 11. min Ławecki, a od 68. min Oleksa), Bargieł, Kowalski (od 59. min Zajączkowski), Kobusiński ( od 53. min Blinkiewicz).
ŁKS: Kozdroń, Muniak, Janus, Siciński (od 60. min Wojnicki – żółta), Orkisz (żółta), Owsiany, Szkudlarek, Urszyc, Kremser, Kacała, Michalski (od 70. min Femlak).
Napisz komentarz »