REKLAMA

Sport

Promień na fali

Opublikowano 15 października 2021, autor: Piotr Piotrowski

Choć z kontuzjowanym juniorem w bramce, piłkarze Promienia Żary pokonali silną Pogoń Świebodzin i pną się w górę tabeli IV ligi.

Po dwóch okazałych wygranych i remisie na trudnym terenie w Nietkowie, Promień poszedł za ciosem i pokonał kolejną, mocną drużynę z ligowej czołówki  – Pogoń Świebodzin. Sobotnie spotkanie goście (8.10.) rozpoczęli z animuszem. Co chwilę stwarzali sytuacje pod bramką Bartłomieja Madei, ale brakowało im skuteczności. W kilku sytuacjach świetnymi paradami popisał się młodzieżowiec Promienia, który od kilku spotkań udanie zastępuje w bramce kontuzjowanego Manuela Kowalskiego. Dodajmy, że B. Madeja również grał z niewielkim urazem. Piłkarskie porzekadło mówi, że nie wykorzystane sytuacje się mszczą. Sprawdziło się również w sobotę.  Pogoń biła głową w mur, a Promień grał to, co lubi najbardziej – z kontry. Po jednej z takich akcji zdobył bramkę już w doliczonym czasie pierwszej połowy. Karol Łyczko uruchomił Patryka Jasiaka, który głową zgrał piłkę do Marka Homika. Obrońca żaran z kolei wyłożył piłkę wbiegającemu w pole karne Jakubowi Księżniakowi, który z kilku metrów umieścił ją w siatce. W drugiej połowie Promień przejął inicjatywę. Swoją przewagę udokumentował drugą bramką, zdobytą przez Macieja Enkota, po podaniu Krzysztofa Wilińskiego. Gościom puszczały nerwy, doszło do przepychanki między piłkarzami.

Jest dobrze

Po piątej wygranej w lidze, Promień awansował na piąte miejsce w tabeli.

– W czterech ostatnich spotkaniach strzeliliśmy 14 goli. Cieszy forma i skuteczność – mówi Jakub Księżniak. – Jest dobrze. W meczu z Pogonią wytrwaliśmy napór gości i zrobiliśmy to, co mieliśmy – wykorzystaliśmy swoje okazje na zdobycie gola. Bartek świetnie w bramce zastępuje Manuela. Dziś popisał się kilkoma udanymi interwencjami, będzie z niego dobry bramkarz.

– Pogoń przycisnęła nas w pierwszej połowie, zmuszając nas do gry z kontry. Stwarzała zagrożenie pod naszą bramką, ale nie zdołała strzelić bramki. To się zemściło – dodaje trener Promienia, Łukasz Czyżyk. – Bardzo się cieszymy z kolejnego zwycięstwa na własnym boisku. Pogoń to dobry zespół, który będzie w czołówce ligi.

– Spotkanie bardzo ciężkie. Udało mi się obronić kilka dobrych akcji gości. Grałem z kontuzją, ale wierzę, że do kolejnego meczu uda mi się ją wyleczyć – podkreślił Bartłomiej Madeja, bramkarz Promienia.

A już w sobotę, 16 października, Promień czeka wyjazdowy mecz w Kożuchowie.  Miejscowa Korona to rywal teoretycznie słabszy, zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli, z zaledwie jedną wygraną.

KS Promień Żary – Pogoń Świebodzin 2:0 (1:0)
bramki: Księżniak (45 +1.min), Enkot (70. min)
KS: Promień: Madeja – Homik, Wiliński, Łyczko (od 61. min Jurkowski), Kruczkiewicz – Nowak, Kononowicz (od 77. min Augustyniak), Frankowych, Jasiak (od 88 Chabiniak) – Księżniak (od 55. min Enkot)
Napisz komentarz »