REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

10 tys. za podpalacza!

Opublikowano 08 października 2021, autor: Piotr Piotrowski

Żagańskiej taksówkarce ktoś podpalił dwa auta. Ogniem zajął się drewniany budynek, w którym stróżował właściciel parkingu. Uciekł w ostatniej chwili.

Problemy w życiu Sonii Kulikowskiej pojawiły się, kiedy zaczęła pracować na postoju taksówek. Najpierw ktoś przebił opony w jej aucie. Potem, w nocy 18 sierpnia, podpalił jej opla zafira. Koła auta zaparkowanego na osiedlu przy ul. Sosnowej polał benzyną. Pożar zauważył pracownik parkingu i ruszył gasić ogień gaśnicami. Spalił się silnik, ale udało się uratować kasę fiskalną i taksometr.

– Spałam, gdy zadzwonił do mnie tato, mówiąc, że pod blokiem płonie moje auto – mówi pani Sonia. – Nie poddałam się. Auto było moim narzędziem pracy. Udało mi się nazbierać pieniądze na kolejnego opla zafira, na którego wraz z wyposażeniem wydałam 26 tys. zł. Mam rodzinę na utrzymaniu, muszę z czegoś żyć, opłacać rachunki.

Uciekał z wieżyczki

Odtąd pani Sonia trzymała auto na strzeżonym parkingu przy ul. Sosnowej. Ale to nie zniechęciło jej prześladowcy, który w nocy, 1 października, podpalił jej opla. Auto spłonęło doszczętnie. Ogień zajął też drewnianą wieżyczkę, w której siedział stróżujący właściciel parkingu wraz z psem.

– Było przed godziną 4.00. Szykowałem się do otwarcia parkingu. Przeraził mnie wybuch. Strzeliła szyba w oknie, osunął się daszek. Zobaczyłem ogromną łunę i płonącego opla, zaparkowanego pod wieżyczką. Szybko zbiegłem na dół i zacząłem gasić auto, ale pożar był już mocno rozwinięty – opowiada. – Płomienie szybko zajęły wieżyczkę. Nie widziałem nikogo, ale przecież butelkę z benzyną podpalacz mógł rzucić w auto zza płotu.

Pan Leopold straty wycenił na ok. 20 tys. zł, pani Sonia – na 26 tys. zł. Oboje zgłosili sprawę policji.

– Całe szczęście, że nikt nie ucierpiał. Przecież tam był człowiek z psem. Gdyby spał, mógłby zginąć – mówi S. Kulikowska. – Nie wiem, dlaczego ktoś mi robi coś takiego. Pozbawia narzędzia pracy, niszczy moje mienie.

St. sierż.Arkadiusz Szlachetko, p.o. oficera prasowego KPP Żagań, zapewnia, że w sprawie trwają policyjne czynności.

Pan Leopold i pani Sonia zrzucili się na nagrodę – 10 tys. zł, którą przekażą za wskazanie podpalacza. Jeśli ktoś z czytelników coś wie na ten temat, może dzwonić pod nr tel. 667 187 313.

Napisz komentarz »