REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Z Żar na Sardynię

Opublikowano 22 października 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Dominika, Piotr i Gaja od ponad roku mieszkają na Sardynii. Młode małżeństwo z Żar spakowało walizki i rozpoczęło jedną ze swoich największych przygód.

Dominika i Piotr postanowili obrócić swoje życie o 180 stopni, a z pasji zrobić sposób na życie. Mają za sobą już pierwszy rok życia zgodnie z marzeniami.

Zakochani w Sardynii

Dominika Kucal (34 l.) i Piotr Ciepichał (37 l.) pochodzą z Żar. W sierpniu 2020 roku, przenieśli się na Sardynię razem ze swoją córeczką Gają i psem Lokim.

– Sardynia w naszym życiu pojawiła się nieoczekiwanie. Nigdy wcześniej jakoś specjalnie nie myśleliśmy o tej wyspie, nawet nie planowaliśmy wakacji tu. Trafiliśmy tu przypadkiem i z miejsca się zakochaliśmy – opowiada D. Kucal.

Para uwielbia sport, był dla nich ważny już od dziecka.

– W 2014 roku, namówiona przez koleżankę, rozpoczęłam naukę kitesurfingu na Helu. Jeździłam tam jedynie weekendowo i kiedy już mogłam pozwolić sobie na wyjazd, to zazwyczaj akurat nie wiało. Na Półwyspie Helskim jest też bardzo tłoczno, a w związku z tym poziom instruktorów w mojej opinii jest gorszy. Kiedy zaszłam w ciążę w 2016 roku, nadal nie miałam ukończonego kursu i postanowiliśmy z mężem, że on będzie się dużo szkolił jako nurek, a na urlopie macierzyńskim pojedziemy w jakieś fajne miejsce na kitesurfing. Szukaliśmy, gdzie można udać się z małym dzieckiem, mieć fajne warunki wiatrowe i trochę ciepła. Wybór padł na Sardynię i polską szkolę „Skyhigh” – opowiada Dominika.

Znają się od dziecka

Pasja do przygód połączyła małżonków lata temu..

– Z wodę jesteśmy związani od dziecka. Ja całe dzieciństwo spędzałam nad jeziorem w Niesulicach. Naszym instruktorem był mój wujek Andrzej Bojko, który najpierw przeprowadził kurs OWD (przyp. red. – Open Water Diver – pierwszy kurs nurkowy) Piotrkowi, a potem mnie i siostrze. Narzeczony siostry także jest nurkiem, zaczął nurkować za namową mojego męża, byli kolegami z pracy – mówi Dominika.

Małżeństwo pobrało się w 2016 roku. Ślub wzięli w Nowym Jorku. Dominika zdecydowała się pozostać przy swoim nazwisku, a córeczka nosi podwójne – po mamie i tacie.

– Znamy się właściwie od piaskownicy, wiec nie można powiedzieć, że nurkowanie nas połączyło. Nurkowanie nas łączy, ale także inne wspólne pasje i podejście do życia. Ja skończyłam liceum Bolesława Prusa, a potem farmację w Poznaniu, gdzie później mieszkaliśmy. Pracowałam w aptece i hurtowni farmaceutycznej. Piotr skończył technikum samochodowe, a później studia i kursy, aby zostać marynarzem. Aktualnie pracuje na stanowisku starszego mechanika okrętowego. Mamy nadzieje, że kiedyś będzie mógł przestać pływać, ponieważ po urodzeniu córki, jego praca stała się dla nas ciężka ze względu na rozłąkę. Dodatkowo przez koronawirusa jego kontrakty się przedłużyły z 3 do 6 miesięcy. Bardzo chcielibyśmy stworzyć na Sardynii całoroczne centrum nurkowe z innymi aktywnościami, tak abyśmy mogli razem żyć na tej wspaniałej wyspie – mówi D. Kucal.

Tęsknota

Pierwszy rok życia na Sardynii był fascynujący i trudny zarazem. Mimo technologii, która ułatwia kontakty, Dominika i Piotr bardzo tęsknią za najbliższymi z Żar. Przez ten rok, tylko raz udało im się przylecieć do Polski.

– Najbardziej tęsknimy za rodziną i przyjaciółmi. Chociaż jest messenger, skype, i tak dalej, to jest jednak inny kontakt niż ten prawdziwy. Ciężko było lepić pierogi na święta bez babci – opowiada Dominika i dodaje: – Chciałam przylecieć na pogrzeb mojej 100-letniej babci, niestety, wtedy byliśmy w czerwonej strefie. Do Polski przylecimy dopiero teraz, w ostatnim tygodniu października, ponieważ zakończyliśmy już wszystkie prowadzone przez nas kursy – mówi D. Kucal.

Nie żałują

Choć nie zawsze jest łatwo, nie żałują decyzji o przeprowadzce.

– Na Sardynii żyje się wspaniale. Wiadomo, trudności są wszędzie, ale inaczej się z nimi zmaga, kiedy się pomyśli, że można pójść nad brzeg pięknego morza. Uważamy, że praca z pasji może być zgubna. Trzeba zachować balans, jednak daje dużo satysfakcji, chęci nauki i rozwoju. Na Sardynii można nurkować, spacerować, zwiedzać, uprawiać kitesurfing, windsurfing, wspinać się, jeździć rowerami, motocyklami, a zimą nawet na nartach i snowboardzie. Sardynia jest wspaniała o każdej porze roku, dlatego nie żałujemy – zapewnia Dominika.

 

 

 

 

Napisz komentarz »