REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zmarła w dniu urodzin

Opublikowano 01 października 2021, autor: bj

Chciała dać radę. Dotrwać do emerytury. Zostać babcią. Z ciężką chorobą zmagała się od sierpnia. Bożena Sarzyńska zmarła w dniu swoich 59. urodzin.

Urodzona optymistka. Z niegasnącym uśmiechem. Taka była Bożena Sarzyńska (? 59 l.), która przez całe życie pracowała w bibliotece w Lubsku. Niedawno dowiedziała, się o  ciężkiej chorobie. Na piątek, 24.09. miała badanie w szpitalu w Nowej Soli, w tym gastroskopię. Tego dnia obchodziła 59 urodziny. – Rozmawiałyśmy tego dnia. Mówiła, że wszystko jest dobrze. Że się dobrze czuje. Że chyba wyjdzie zaraz. Miała się  położyć na jedną dobę. Mówiłam, żeby dała znać, jak będzie po obchodzie. Umawiałyśmy się, że da znać, kiedy mam po nią pojechać.  – opowiada Justyna Sarzyńska, córka.

Nigdy więcej jednak mamy nie usłyszała. B. Sarzyńska zmarła tego samego dnia. – Odeszła w dzień swoich urodzin  -mówi cicho J. Sarzyńska.

Na jej profilu na Facebooku osoby, do których nie dotarła informacja o śmierci składały jej życzenia urodzinowe. Przemieszały się z kondolencjami…

Szczęśliwi

Od zawsze odpowiedzialna i rzetelna. Ale przede wszystkim była żoną i matką. – Zawsze myślała o rodzinie, o przyjaciołach. Pełna energii. Znajdowała czas i na czytanie książek, i na pielęgnację przydomowego ogródka. – uśmiecha się J.Sarzyńska. – Dzwoniłam do niej każdego dnia. Podzielić się kłopotami, radościami. Pochwalić sukcesem. Albo poradzić.

Z mamą były blisko od zawsze. – Gdy zdawałam egzaminy na studia, to ona stała za drzwiami i ściskała kciuki – wspomina.

Z mężem Sergiuszem przeżyła prawie 4 dekady. – Rodzice byli bardzo szczęśliwym małżeństwem od 36 lat. W październiku obchodziliby swój jubileusz. Mama bardzo chciała zostać babcią. Ale ja powtarzałam, że jak już pójdzie na emeryturę i będzie miała więcej czasu…- wyjaśnia.

Damy radę

Pani Bożena bardzo liczyła, że do tej emerytury dotrwa.

– Nigdy nie narzekała na zdrowie. Latem zaczęła odczuwać silne bóle brzucha. W sierpniu pojechała na badania. Wtedy dowiedziała się, że ma nowotwór. Na  początku trochę się załamała. Ale ja jej mówiłam. Mamo, „damy radę”. Bo to ona zawsze tak mówiła, gdy w domu były jakieś kłopoty. I tym razem też wzięliśmy się za szukanie lekarzy, leczenia. Wiedziała, że musi i chce walczyć – opowiada córka.

Przy tym cały czas pracowała. -I jak zawsze uśmiechała się. Taką ją wszyscy zapamiętamy-kończy córka.

Msza żałobna zostanie odprawiona w kościele NNMP w Lubsku jutro (w sobotę, 2.10) o godz. 8. Pogrzeb o godz. 11 na cmentarzu w Lubsku.

Napisz komentarz »