REKLAMA

Samorząd

Doniósł na burmistrza do prokuratury

Opublikowano 08 października 2021, autor: Piotr Piotrowski

– Przez 17 lat płaciłem miastu podatki, dzierżawę, zatrudniałem mieszkańców Żagania. I tak mi burmistrz podziękował – żali się Grigori Bełz, któremu miasto wypowiedziało umowę dzierżawy terenu przy ul. Miodowej. O odszkodowanie przedsiębiorca będzie walczył w sądzie. Zawiadomił też prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez burmistrza.

Bełz dostał wypowiedzenie umowy dzierżawy, podobnie jak kilkunastu innych najemców nieruchomości przy ul. Miodowej już w lutym br.  Terenem w imieniu miasta zarządzał Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, który postanowił się pozbyć przedsiębiorców. Dlaczego? Bo burmistrzowi Żagania Andrzejowi Katarzyńcowi zamarzyło się mieć naprzeciwko swojego domu siedzibę  spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczana i Robót Drogowych.

– To działanie na szkodę interesu miasta, które pozbywa się dochodów z dzierżawy i podatków. Ja sam płaciłem około 30 tys. zł – żali się Grigori Bełz, właściciel firmy Recykling Polska. – Moim zdaniem, wypowiedzenie umowy dzierżawy było nieskuteczne, dlatego jako jedyny nie opuściłem placu przy Miodowej. Nigdy do mnie nie dotarło takie pismo. Poza tym, w ubiegłym roku urzędnicy miejscy przeprowadzili kontrolę zakładu, po czym nałożyli na mnie obowiązek zakupu specjalnej wagi towarowej za 35 tys. zł oraz oklejenia wszystkich pojazdów. Zainwestowałem kolejne pieniądze, po czym dowiedziałem się, że będę musiał się zwinąć! Ponadto moja umowa obowiązuje do 2027 roku!

Gdy przedsiębiorca nadal nie chciał się wyprowadzić, we wrześniu ZGM-u polecił  zamknąć bramę na kłódki. Bełz je przeciął. Wtedy kierownik zakładu nakazał zatarasować wjazd  ciężarówką. – To był chwyt poniżej pasa.  Zostałem odcięty od mojego sprzętu i towaru, który przyjąłem do recyklingu –  żali się.

MPOiRD na Miodowej

Bełz nie zamierza się poddawać. O odszkodowanie przedsiębiorca będzie walczył w sądzie. Zawiadomił też prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez burmistrza.

– Będę dochodził odszkodowania od miasta z tytułu utraty zysków i niedotrzymania umów, które wcześniej podpisałem z kontrahentami  – zaznacza Bełz.

Burmistrz Andrzej Katarzyniec tłumaczył, że ZGM działa zgodnie z prawem. – Ten pan bezprawnie pozostał na tym terenie. Otrzymał skuteczne wypowiedzenie umowy, ale nie stosuje się do niego. Poskarżył się w gazecie, obecnie sprawy toczą się w odpowiednich organach –  zaznaczył.

Sprawą niepokoją się radni z opozycji. Na ostatniej komisji gospodarki (27.09.) pytali, jaki jest sens pozbywania się lekką rączką przez miasto dochodów z podatków i dzierżawy.

– To kolejne działanie trochę w stylu tego, w jaki sposób pozbyto się najemców restauracji Cesarski Ogród. – zaznaczył radny Tomasz Kwarciński.

Napisz komentarz »