REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Weźmy ślub. Teraz!

Opublikowano 01 października 2021, autor: bj

Ewelina i Piotr od 8 lat tworzą zgodny związek. W tym czasie na świat przyszła trójka ich dzieci. Gdy przyszło do decyzji o ślubie, wystarczyło kilka chwil.

Ewelina (31 l.) i Piotr Grzegorczyk (43 l.) z Guzowa sakramentalne „tak” powiedzieli sobie 18.09. w Urzędzie Miasta w Jasieniu.

-Decyzja o ślubie była bardzo spontaniczna. Siedzieliśmy w domu wieczorem. Jakoś tak oboje pomyśleliśmy i powiedzieliśmy do siebie. Bierzemy ślub? Bierzemy, zróbmy to teraz. Choć wcześniej trochę już o tym przebąkiwaliśmy. Teraz szalę przeważyła pandemia. Bo w końcu trochę zluzowała – wspomina z uśmiechem Piotr Grzegorczyk, na co dzień zatrudniony w Komisariacie Policji w Lubsku.

W nieco ponad tydzień załatwili wszystkie formalności. Pani Ewelina tak bardzo zaskoczona propozycją pana Piotra nie była, bo na jej palcu był już pierścionek zaręczynowy.

-Oświadczyłem się dużo wcześniej, ale tak pewnej daty ślubu nie mieliśmy-tłumaczy.

Mieli więc plan. I tylko tyle. Nie mieli obrączek, sukienki, co najwyżej pomysł na weselne przyjęcie.

Za to oboje mieli za sobą poważniejsze związki. – Można powiedzieć, że byliśmy z odzysku – uśmiecha się P. Grzegorczyk.

Czy dlatego wspólna ważna decyzja musiała dojrzeć? -Oboje wierzyliśmy w instytucję małżeństwa, bo tworzą je ludzie i tylko od nich zależy, jak wszystko będzie się układać. My się przez te lata poznaliśmy, dotarliśmy. Wiedzieliśmy, że możemy na sobie polegać-  zapewnia P. Grzegorczyk.

Zdolna z niej bestia

Na załatwienie wesela mieli niewiele czasu. -Tydzień, no może półtora. Żona sukienkę zamówiła przez internet. Pasowała na nią idealnie. Oczywiście do ostatniej chwili, zgodnie z tradycją, jej nie widziałem- uśmiecha się pan Piotr.

Pan młody wystąpił w galowym mundurze.

Ale stroje to nie wszystko. – Sala, DJ, catering, całą logistykę moja obecna już małżonka wszystko bardzo dobrze ogarnęła. Przydały się jej zawodowe organizacyjne umiejętności. Wprawiona. Zdolna i kochana jest z niej bestia.  Dla mnie pozostały do załatwienia przy tym całym harmidrze, drobnostki- przyznaje szczęśliwy P. Grzegorczyk.

Pani Ewelina wcześniej pracowała jako kierownik stacji Lotos. Teraz, po urodzeniu Antoniny jest na urlopie wychowawczym.

W tym ważnym dniu towarzyszyli im najbliżsi. – Świadkiem był szwagier, a także kuzyn małżonki. Oczywiście były z nami nasze dzieci – wspomina świeżo upieczony małżonek. Czyli 9-letnia Lena, 5-letni Leon i najmłodsza 14-miesięczna i Antonina.

Poznali się w Żarach. – Spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem. Na mieście. I jakoś tak się złożyło, że zaiskrzyło. U obojga naraz takie zauroczenie. I to był bardzo szczęśliwy zbieg okoliczności, bo ono wciąż trwa-kończy P. Grzegorczyk.

Napisz komentarz »