REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Łapówki w Sanepidzie

Opublikowano 24 września 2021, autor: Piotr Piotrowski

Zarzut przyjęcia łapówek na blisko 4 tys. zł usłyszała wieloletnia pracownica żagańskiego Sanepidu. Grozi jej 10 lat odsiadki.

62-letnia kobieta w zamian za wydanie pozytywnych opinii sanitarnych przyjmowała korzyści majątkowe od lokalnych przedsiębiorców. Za co brała? Za dopuszczenie ich obiektów do użytku. Jak ustaliliśmy, przyjęła trzy łapówki, w kwocie 2.000 zł, 1.200 zł oraz 600 zł.

– Przestępczy proceder w żagańskiej Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej przerwali policjanci z wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim – informuje nadkom. Marcin Maludy, oficer prasowy KWP w Gorzowie Wlkp. – Korzyści majątkowe 62-letnia kobieta przyjmowała do listopada 2019 roku.

Łapówki z premedytacją

62-latka brała łapówki od właścicieli lokali posiadających własną działalność gospodarczą. Do zadań przedstawicielki sanepidu należało uzgadnianie dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych i zdrowotnych.

– Kobieta miała otrzymywać łapówki, wprowadzając przedsiębiorców w błąd, bo w wielu sytuacjach przedkładanie projektów technologicznych w postępowaniach administracyjnych w ogóle nie było potrzebne. Nie wynikało to z przepisów prawa. Doprowadzała zatem te osoby do niekorzystnego rozporządzenia ich mieniem – dodaje Maludy.

62-latka zakończyła pracę w żagańskiej Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w listopadzie ub. roku. Śledztwo  zakończyło się przekazaniem aktu oskarżenia do sądu. 62-latce grozi 10 lat pozbawienia wolności.

Śledczy ne chcą zdradzić, jak dowiedzieli się o łapówkach dla byłej już pracownicy Sanepidu.

Nic nie wiedział

Jacek Stępień, dyrektor żagańskiej PSSE przyznaje, że 62-letnia kobieta to doświadczony, wieloletni pracownik.

– Jestem mocno zaskoczony całą sprawą. Nigdy bym się nie spodziewał, że ta osoba mogłaby dopuścić się takich czynów. Nie miałem też żadnych sygnałów od osób, które uzyskiwały od nas takie pozwolenia. O tym trwającym kilka lat procederze nic nie wiedziałem, co zresztą zeznałem podczas przesłuchania w prokuraturze – mówi „Regionalnej” J. Stępień. – 62-latka miała moje pełne zaufanie,  zresztą tak jak reszta załogi stacji.

Napisz komentarz »