REKLAMA

Samorząd

Kładka w prokuraturze

Opublikowano 24 września 2021, autor: Piotr Piotrowski

Czy doszło do zmowy przetargowej w sprawie budowy kładki na rzece Szprotawa? Do CBA trafił kolejny donos na burmistrza Szprotawy.

Dwa anonimowe zawiadomienia od mieszkańców Szprotawy o możliwości popełnienia przestępstwa przez burmistrza Szprotawy Mirosława Gąsika otrzymało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sprawę przekazało prokuraturze w Żaganiu.

– Postępowanie wstępnie zakwalifikowano z art. 305 kodeksu karnego, tj. zakłócenie przetargu publicznego – informuje Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej.  – W tym zapisie czytamy, że „kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, udaremnia lub utrudnia przetarg publiczny albo wchodzi w porozumienie z inną osobą działając na szkodę właściciela mienia albo osoby lub instytucji, na rzecz której przetarg jest dokonywany, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Kładka ze śmigła

Budową kładki pieszo – rowerowej na rzece Szprotawa , ułatwiającej komunikację między ul. Sienkiewicza a Chrobrego burmistrz Mirosław Gąsik chwalił się od początku kadencji. Wizualizacja innowacyjnej kładki była gotowa już w marcu 2019, na długo przed przetargiem.  Podstawę jej konstrukcji miało stanowić śmigło z elektrowni wiatrowej.

Plany przerwał areszt Gąsika, a pełniąca obowiązki burmistrza Ewa Gancarz zrezygnowała z inwestycji. Gdy burmistrz wrócił z aresztu do Ratusza, wrócił temat.  Przetarg na kładkę magistrat rozstrzygnął w marcu br. Budowę ścieżki rowerowo – pieszej wyceniono na 250 tys. zł, z czego 80 tys. zł wyniosło dofinansowanie. Wykonawcą jest firma PHU Dubiel ze Szprotawy.

Wątpliwości w sprawie przetargu ma były wiceburmistrz Szprotawy a obecnie radny powiatowy, Paweł Chylak.

– Nie byłoby  nic dziwnego w przetargu, gdyby nie to, że podwykonawcą  zadania jest lokalna firma zajmująca się recyklingiem skrzydeł turbin wiatrowych. Ta sama,  która w 2019 roku na zlecenie Urzędu Miasta dokonała demontażu starej kładki na tej rzece za cenę złomu  – komentuje P. Chylak. –  Czy  wiadomo było już na długo przed przetargiem, kto dostarczy konstrukcję kładki?  Wątpliwości są również po przetargu. W ogłoszeniu o zamówieniu publicznym czas realizacji inwestycji miał wynieść 3 miesiące, a z jakiegoś powodu wydłużono go do 5 miesięcy.  Roboty powinny potrwać do końca sierpnia. Kończy się wrzesień, kładki nie ma, a burmistrz przedłużył umowę o kolejne trzy miesiące choć równie dobrze mógł naliczyć kary umowne.  Czy mogło dojść do tzw. zmowy przetargowej?

Poślizg przez Covid

Burmistrz Mirosław Gąsik  opóźnienia tłumaczy pandemią. –  Zaistniała sytuacja wynika z rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV -2, co wpłynęło na  wprowadzenie wielu ograniczeń polegających na ograniczeniu spotkań oraz kontaktów z podmiotami publicznymi, co uniemożliwia terminowe uzgodnienie dokumentacji niezbędnej do uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę – tłumaczy burmistrz. – W chwili obecnej wykonawca uzyskał już decyzję o pozwoleniu na budowę. Zostały wykonane wykopy pod prowadzone prace archeologiczne i wykonawca będzie mógł rozpocząć roboty.

Napisz komentarz »