REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Czy po złości, czy żeby zarobić?

Opublikowano 17 września 2021, autor: bj

Dawanie jednym, a innym nie, zarabianie na darmowym sprzęcie i alkoholowe libacje. Czy te zarzuty to kolejny krok do odwołania starosty żarskiego i zarządu powiatu? I czy z tego powodu faktycznie ktoś rwie włosy z głowy?

W skład zarządu powiatu na miejsce zwolnione przez Marka Femlaka (który zrezygnował z mandatu radnego, ponieważ wrócił do czynnej służby wojskowej) wszedł Roman Mazurkiewicz. Jest radnym opozycji, który w wyborach w 2018 r. startował z listy Dobre Miasto Lepszy Powiat. Tej samej, co Olaf Napiórkowski. R. Mazurkiewicz dostał duże poparcie radnych na sesji 15.09. W tajnych wyborach, oddało na niego głos aż 20 na 21 radnych.

– Złożyłem propozycję tej kandydatury, bo chodzi o współpracę ponad podziałami. Dla dobra mieszkańców. Na poziomie lokalnym nie jest ważna polityka, tylko działanie na rzecz naszego regionu – tłumaczy Józef Radzion, starosta.

Wystarczy 6 głosów

Czy oznacza to, że opozycja, która niedawno zaczęła głośno mówić o odwołaniu starosty, została jeszcze dodatkowo wzmocniona?

Pytamy o to Jarosława Dowhana, który zapowiadał wniosek o odwołanie starosty i zarządu.

– Starosta zaproponował kogoś spośród nas, bo najwyraźniej nie miał dobrego kandydata wśród koalicji, którą rządzi. No chyba że nikt z nich nie chciał. Uważam, że nie ma problemu ze złożeniem wniosku o odwołanie. W tym przypadku wystarczy 6 głosów – mówi J. Dowhan.

Szanse są, bo jak sam mówi, w Radzie Powiatu poparcie dla obecnych rządów nie rozkłada się według list.

– Mnie samego do startu z listy Platformy Obywatelskiej namówiła pani wicestarosta Małgorzata Issel. Teraz pewnie włosy sobie z głowy rwie – mówi J. Dowhan, bo nie ukrywa, że jest mocno krytyczny wobec sposobu rządzenia w powiecie.

– Doceniam pracę, zaangażowanie pana Dowhana na rzecz gminy Jasień. Bo trzeba oddać, że jest bardzo aktywnym radnym. Szkoda jednak, że nie widzi tego, jak wiele dobrego dzieje się w powiecie. I nie potrafi współpracować. Przydałoby się więcej rozwagi niż zacietrzewienia – komentuje wicestarosta Małgorzata Issel.

Po złości?

Co zarzuca J. Radzionowi? Głównie faworyzowanie gminy Lubsko.

– Teraz dajemy pieniądze na chodnik w gminie Żary. I gmina dołożyła do tego swoje pieniądze. W Jasieniu na ul. Sienkiewicza dołożyli od siebie robociznę. A dla Lubska, decyzją zarządu, będziemy robić chodnik przy ul. Sybiraków – wylicza Dowhan. Ale to nie wszystko. – Nie wiem, czy to po złości było, ale w Lubsku za wypożyczenie ścianki wspinaczkowej, którą mają przekazaną z powiatu, chcieli od Jasienia 1 tys. 500 zł. A przecież starosta mówił, że powiatowe instytucje będą mogły korzystać z tego za darmo. Rozumiem, że można w to wliczyć gminy, w końcu wchodzą one w skład powiatu – podkreśla J. Dowhan. I precyzuje, że chodzi o „złość” wobec Marii Łaskarzerwskiej, radnej powiatowej, byłej dyrektorki LDK, skonfliktowanej z burmistrzem Lubska, Januszem Dudojciem, obecnie kierowniczki w Urzędzie Miasta w Jasieniu

Przypomnijmy. Wart niemal 60 tys. zł sprzęt z projektu „Przygoda z Nysą” przekazany został w kwietniu z żarskiego starostwa do gminy Lubsko. Chodzi m.in. o namiot imprezowy, 20 zestawów stołów i składanych ławek, ponad 70 leżaków, 15 parasoli, 5 okrągłych stołów z ławkami, 4 komplety świateł scenicznych, projektor, kolumnę, kosiarkę, nożyce do żywopłotu, urządzenie czyszczące, przyczepkę ciężarową i mobilną ściankę wspinaczkową z wyposażeniem. Wszystko zostało zakupione przez starostwo w ramach  projektu „Przygoda  z Nysą”.

J. Dowhan dodaje: – W Lubsku tłumaczyli, że te 1 tys. 500 zł to opłata za obsługę. Ale jak to? To tak, jakbym wypożyczał samochód w wypożyczalni i chciał nim sobie jechać, a oni by mi wciskali go z kierowcą, za którego miałbym zapłacić.

Dali na karetkę

Starosta sprawę widzi nieco inaczej.

– Nie wycofuję się, z tego, że dla powiatowych instytucji sprzęt ma być bezpłatnie udostępniany. Został on przekazany, tak jak i inne elementy związane z różnymi etapami projektu, np. infrastruktura. Gmina Lubsko za niego odpowiada, serwisuje, obsługuje, ubezpiecza. To już jest kwestia dogadania się pomiędzy samorządami, na jakich zasadach będzie udostępniany – wyjaśnia J. Radzion. Co do sprawy chodnika w Lubsku, kwituje krótko. – Przy ul. Sybiraków to jest w zasadzie dokończenie naszej inwestycji. Zawsze udział gminy zależy od jej kondycji finansowej. Gdy robiliśmy drogę w Mielnie, gmina Przewóz w kosztach nie uczestniczyła. Z drugiej strony Lubsko dorzuciło 300 tys. zł na karetkę dla powiatowego szpitala. To bardzo poważny zastrzyk gotówki – komentuje J. Radzion.

Wietrzenie

J. Dowhana ta argumentacja do końca nie przekonuje. Zwłaszcza jeżeli chodzi o sprzęt, który w Lubsku dostali za darmo. I tam, zdaniem J. Dowhana, ze sprzętu mają korzystać do woli.

– Wiem, że namiot imprezowy posłużył nawet do libacji alkoholowej – wytyka J. Dowhan.

Liczy, że opozycja być może wiatru w żagle nabierze, w zależności od tego, jak zachowają się dwaj radni zaprzysiężeni podczas ostatniej sesji. Chodzi o Edwarda Łybę, byłego radnego i wiceburmistrza Żar (został radnym po rezygnacji M. Femlaka) i Edwarda Łybę, byłego sołtysa Piotrowa i nauczyciela CKZiU (objął mandat po Małgorzacie Brzyśkiewicz, która wygrała w wyborach wójta w Lipinkach Łużyckich).

-Na razie starosta dostał żółtą kartkę i być może zaczął wyciągać wnioski. My będziemy obserwować sytuację. Cały czas toczymy rozmowy z nowymi radnymi o współpracy. Zresztą rozmawiamy z każdym. Bo być może należałoby cały zarząd przewietrzyć. Krótko mówiąc, dokonać zmian w jego składzie – kończy J. Dowhan.

Napisz komentarz »