REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Podpalenie doskonałe czy zwykłe zwarcie?

Opublikowano 10 września 2021, autor: Piotr Piotrowski

Śledczym nie udało się ustalić, kto podpalił auto burmistrza Żagania. I czy w ogóle było to podpalenie.

Przypomnijmy, volkswagen bus stanął w ogniu wieczorem, 19 czerwca. Andrzej Katarzyniec był wtedy w domu, oglądał mecz polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Gdy usłyszał trzask i zobaczył łunę, wybiegł z domu i zaczął gasić płonącego busa, którym jeździł na ryby. Po kilku minutach przyjechali strażacy, którzy ugasili pożar. Z busa został szkielet. Przyczyny pożaru śledczy badali przez ponad dwa miesiące. Wykonano oględziny,  przeanalizowano monitoring z kamer okolicznych domów, przesłuchano burmistrza i jego sąsiadów. Skończyło się umorzeniem sprawy.  

– Postępowanie dotyczące zniszczenia pojazdu oraz uszkodzenia elewacji domu na łączną kwotę 47 tys. zł w wyniku pożaru zostało umorzone z powodu braku wykrycia sprawcy, 2 września – informuje Łukasz Wojtasik z zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej.

 

Perfidna nagonka?

Co ciekawe, zdarzenie miało miejsce tydzień przed referendum (19 czerwca) w sprawie odwołania burmistrza i radnych. Zaraz po pożarze, burmistrz A. Katarzyniec opublikował komunikat na Facebooku, załączając zdjęcia spalonego busa. Jego zwolennicy mu współczuli i zaczęli insynuować, że to podpalenie, sprawka przeciwników politycznych.

Dziś Tomasz Szewczyk, szef komitetu referendalnego, nie ma wątpliwości, że zwykły wypadek został wykorzystany do nagonki na grupę osób, która chciała zmiany władzy w Żaganiu.

 – Okazuje się, że do pożaru mogło dojść nawet z winy burmistrza  – twierdzi Szewczyk. – Za to sprawa pożaru medialnie została rozdmuchana do granic możliwości. A teraz, po umorzeniu śledztwa, jest cisza. Sprawa perfidnie została wykorzystana przed referendum, wzbudzając w mieszkańcach powszechną litość. Wypadałoby teraz przeprosić społeczeństwo.

Napisz komentarz »