REKLAMA

Aktualności, Gospodarka

Duży może więcej

Opublikowano 10 września 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Klienci nie mogą się doczekać, a przedsiębiorcy nie kryją obaw. W Żarach już za kilka dni otworzy się gigant branży budowlanej. Czy pojawienie się Castoramy na lokalnym rynku odbije się na cenach artykułów budowlanych w okolicy?

W Żarach otwiera się nowy gracz na rynku przemysłowo-budowlanym. W Castoramie, która kupiła budynek po Tesco, trwają już ostatnie prace przed otwarciem. Klienci czekają z niecierpliwością, a lokalni przedsiębiorcy, na których biznesach odbiła się pandemia i zastój w branży, starają się z optymizmem patrzeć w przyszłość, choć nie ukrywają, że nadchodzące miesiące, zanim sytuacja na żarskim rynku się nie wyrówna, mogą być dla nich naprawdę ciężkie.

Powinno starczyć dla wszystkich

Właściciele firm budowlanych w Żarach liczą, że po pierwszych kilku miesiącach od otwarcia marketu wszystko wróci do normy.

– Każdy sklep więcej w danej branży powoduje, że klienci się rozchodzą – mówi Zbigniew Łotocki, właściciel sklepu „Adams” w Żarach. – Musimy sobie jednak radzić. Uważam, że jakością produktów jesteśmy bardzo konkurencyjni i nie obawiam się o swoją firmę – zapewnia.

Większe obawy mają właściciele mniejszych przedsiębiorstw.

– Liczę na przywiązanie klientów do lokalnego biznesu – mówi Marcin Grubizna, właściciel sklepu „M & M Grubizna” Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe na Kaczym Rynku. – Ale nie ma się też co oszukiwać. Do tortu dosiądzie się duży gracz. Pamiętam sytuację, gdy pojawiły się w Żarach pierwsze duże markety. Ceny były wtedy naprawdę zaporowe, ale to trwało tylko przez jakiś czas. Myślę, że teraz będzie też taki boom na początku z cenami, ale potem się wszystko uspokoi i będziemy normalnie pracować. Mamy swoich instalatorów i myślę, że nas nie zostawią – dodaje przedsiębiorca.

Konkurencja przez płot

Najwięcej obaw ma właściciel firmy, która z Castoramą sąsiaduje.

– Jestem najbliżej Castoramy i przyznam, że trochę się boję – mówi Jan Basztabin, właściciel hurtowni budowlanej „PHU Moment” spółka cywilna w Żarach. – Koledzy z branży są na pewno spokojniejsi, bo są położeni dalej, ja mam do nich 30 metrów. Każdy z nas ma swoich klientów, ale na detalu na pewno troszkę stracimy. Myślę, że kluczowe będą najbliższe 2-3 miesiące. Castorama ma bardzo niskie ceny na takie materiały jak cement czy płyty, za to mają duże marże na tak zwaną drobnicę, jak np. profile, które mają droższe niż u nas. Jestem na rynku od 1992 roku, to już prawie 30 lat i wierzę, że Castorama mi nie zaszkodzi, bo klienci będą szukać dla siebie najlepszych produktów i cen – komentuje J. Basztabin.

Castorama nie zaszkodzi

Właściciele dużych sklepów są nieco spokojniejsi o swoje interesy.

– Castorama nie zaszkodzi nam tak bardzo jak np. polityka rządu, która nie sprzyja przedsiębiorcom – komentuje Marek Opara, właściciel marketu budowlanego „Mrówka” w Żarach. – Na pewno na początek ceny będą bardzo niskie, ciężko przewidzieć, co będzie potem. Liczę, że sobie poradzimy. Czytałem, że dwa lata temu Castorama straciła na handlu cementem 5 mln zł, więc o czym my tu mówimy. W Polsce ciężko prowadzi się interesy. Właściciel „Atlasu” otworzył fabrykę na Białorusi i skomentował, że tam łatwiej prowadzić interesy niż u nas. I skoro mówi to ktoś taki, to wie, co mówi i ja się z nim zgadzam. – mówi M. Opara.

Właściciel „Bricomarche” do otwarcia nowego dużego marketu podchodzi z dystansem.

– Mamy w Polsce wolność gospodarczą i każdy ma prawo do działania – komentuje krótko Adam Backer.

Gigant pod nosem

Castorama otworzy swoje podwoje dla klientów w środę, 22.09. Budynek po dawnym Tesco przeszedł sporą metamorfozę. Zostały wybite otwory w elewacji. Część z nich posłużyła do montażu przeszkleń. Powstało dodatkowe wejście do marketu i brama do wydawania towaru klientom, którzy będą kupować na przykład cegły czy inne gabarytowe rzeczy, jak domek narzędziowy na działkę. Dodatkowo, w miejscu, gdzie podczas funkcjonowania Tesco była myjnia, będzie stoisko ogrodnicze. Wewnątrz jest inny układ pomieszczeń, zaplecza socjalnego i toalet dla klientów. Nie będzie pasażu. Żarska Castorama jest niezbyt duża w zestawieniu z innymi lokalizacjami, liczy sobie 7 tys. metrów kwadratowych, to o niecałe 3 tys. mniej niż zielonogórska. Żarska Castorama będzie też niższa. Normalnie sklepy Castoramy mają ok. 10 metrów wysokości. Tu jest niecałe 7. Dlatego będą tu zamontowane niższe regały, żeby dopasować je do tej wysokości budynku. Market ma mieć jednak asortyment podobny do zielonogórskiego. Jeżeli jakiś konkretny produkt nie będzie na stałe w sprzedaży, będzie można go zamówić i na miejscu odebrać. Tak jak w większych sklepów, zostaną przygotowane aranżacje łazienek i kuchni. Wiaty na wózki staną w innych miejscach, niż było to za czasów Tesco. Dojdą też regały zewnętrzne. Nie będzie (wzorem większych marketów sieci), z uwagi na mniejszą powierzchnię, dodatkowych punktów, np. kiosku czy sklepu spożywczego.

Nowy gigant budowlany, który ma w całej Polsce ponad 60 marketów, otworzy się w Żarach już za niecałe dwa tygodnie. Czy odbije się to na żarskich przedsiębiorcach i cenach artykułów budowlanych, pokażą najbliższe tygodnie.

komentarz »
  1. Klient 13 września 2021 08:28 - Odpowiedź

    Każda konkurencja jest dobra dla klienta. Polski biznes powinien podjąć się batalii prawnej o zrównanie praw z zagraniczną konkurencją, ponieważ za czasów PO i PSL podpisano umowy międzynarodowe wyjątkowo korzystne dla zagranicznych firm i może pozwalające na różne nieprawidłowści. To jest ważna kwestia prawna, a równość wobec prawa mamy podobno w Konstytucji.

Napisz komentarz »