REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Lekarz popełnił samobójstwo

Opublikowano 03 września 2021, autor: Piotr Piotrowski

Znany żagański stomatolog ugodził się nożem w brzuch i klatkę piersiową. Mimo usilnych prób lekarzy, 60-latka nie udało się odratować. Lekarz zmarł.

Mężczyzna popełnił samobójstwo we wtorek, 31 sierpnia, w swoim domu w Żaganiu. To była jego druga próba, niestety – tym razem skuteczna.

Pierwsza próba odebrania sobie życia przez lekarza miała miejsce w ubiegłym roku. Wtedy lekarzom udało się odratować stomatologa. Przypomnijmy – w styczniu 2020 r. mężczyzna zadał sobie ranę kłutą w klatkę piersiową na głębokość 3 cm. Wówczas helikopter, który lądował na żagańskim stadionie Arena, przetransportował rannego do szpitala w Zielonej Górze.

Teraz mężczyzna zadał sobie śmiertelny cios.

 

Z nożem po śmierć

60-latek na spotkanie ze śmiercią zdecydował się we wtorek. Powiedział o tym swojej partnerce. Wbił sobie nóż w brzuch i w klatkę piersiową.

– Piotr zdążył jeszcze odebrać telefon ode mnie – mówi pani Aleksandra, partnerka lekarza i matka ich 8-letniego syna. – Dzwoniłam do niego zapytać, co robi, jak się czuje. Gdy powiedział, że chce sobie odebrać życie, od razu wybiegłam z pracy i pojechałam do domu. Jednocześnie zadzwoniłam po karetkę pogotowia. Byłam na miejscu przed służbami. Próbowałam zatamować krwotok.

Pan Piotr został przetransportowany do zielonogórskiego szpitala helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

– Mężczyzna trafił tam w ciężkim stanie, z raną brzucha i klatki piersiowej – mówi Ryszard Smyk, kierownik żagańskiego pogotowia.

 

Jak powiedzieć synowi?

Niestety, 60-latek zmarł na stole operacyjnym w szpitalu. Pani Aleksandra podkreśla, że nie wie, co ze sobą zrobić. I jak powiedzieć 8-letniemu synowi, że już nie zobaczy swojego taty.

– Spędziliśmy razem piękne 17 lat życia. Piotr miał swoje problemy, jak każdy z nas. Wyszedł z nich, ale odezwała się depresja. Cały czas go wspierałam. Dzwoniłam po kilka razy z pracy, pytałam, czy jest dobrze – dodaje. – Piotr był perfekcjonistą w tym, co robił. Nie lubił porażek, przeżywał, gdy coś mu się nie udało.

 

Wspaniały kolega, lekarz

– To ogromna strata dla Żagania i dla mnie samego. Odszedł nie tylko wspaniały kolega, ale i znakomity stomatolog, który leczył kilka pokoleń żaganian – mówi jego przyjaciel Roman Chruścicki. – Bardzo szkoda, że nie poradził sobie z problemami osobistymi.

– Odszedł fantastyczny facet, bardzo dobry stomatolog i zarazem dobry człowiek. Zawsze innym pomagał, ale jak widać, nie potrafił pomóc sobie – mówi Bartłomiej Woś, jego dobry znajomy i pacjent. – Miał swoje problemy osobiste, ale wydawało się, że już się uporał z dawnymi „demonami”. Jak widać jednak nie.

Napisz komentarz »