REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Komendant okłamał strażaków?

Opublikowano 27 sierpnia 2021, autor: bj

Miał odejść, ale na razie nigdzie się nie wybiera. Czy Mariusz Morawski, komendant PSP w Żarach, utrzyma się na stanowisku? Strażacy nie są tego pewni, ale już zrywają mediacje i chcą powrotu do procedury antymobbingowej.

Mariusz Morawski, komendant powiatowy żarskiej straży pożarnej, miał z końcem września odejść ze służby. Na emeryturę albo do innej jednostki. Taka informacja była przekazana 9.08. strażakom za pośrednictwem dowódców jednostek ratowniczo-gaśniczych w Żarach oraz Lubsku. Słyszymy też od strażaków, że od poniedziałku, 23.08., komendant miał pójść na urlop. Taki, z którego się nie wraca. Ale M. Morawski jest w pracy.

Potwierdza to Komenda Wojewódzka PSP w Gorzowie Wlkp.

– Strażaka zwalnia się ze służby w przypadku zgłoszenia przez niego pisemnego żądania zwolnienia ? w terminie do 3 miesięcy. Może też być przeniesiony do pełnienia służby w innej miejscowości na własny wniosek lub za jego zgodą. W kancelarii ogólnej KW PSP w Gorzowie Wlkp. nie odnotowany został wpływ takich dokumentów. W chwili obecnej nie jest prowadzona procedura przeniesienia funkcjonariusza do innej jednostki – informuje st. kpt. Piotr Wiliński, starszy specjalista w wydziale operacyjnym.

Tych obietnic nie dotrzymał

Takim obrotem sprawy zdziwieni są związkowcy ze straży pożarnej.

– Podczas mediacji 29.07. z udziałem zastępcy lubuskiego komendanta wojewódzkiego zostały zawarte pewne ustalenia. Jak zaznaczał zastępca komendanta wojewódzkiego, wszelkie rozmowy, które się wtedy toczyły, powinny pozostać niejawne. Ich treść została upubliczniona, nie z naszej winy. Niezależnie od tego, komendant Morawski się do ich wypełnienia zobowiązał, ale tych obietnic nie dotrzymał. Osobiście ogłosił załodze, że odchodzi. Bardzo więc zdziwiła nas informacja z Komendy Wojewódzkiej o tym, że nie złożył raportu o przejście na zaopatrzenie emerytalne – komentuje Rafał Judycki, przewodniczący NSZZ Pracowników Pożarnictwa.

Będzie sąd i sprawa o mobbing

Oburzenie strażaków narasta. Wspominają sprawy, o których już wcześniej pisali w skardze do komendanta wojewódzkiego. Chodzi o – ich zdaniem – nierówne traktowanie strażaków, faworyzowanie członków „Solidarności”, fałszowanie dokumentacji służbowej, użytkowanie aut służbowych niezgodnie z przeznaczeniem, wykorzystywanie strażaków do prac przy naprawie samochodu komendanta i w jego domu podczas pełnienia służby.

– Nikt nie przyjechał, aby osobiście zapytać strażaka, któremu komendant Morawski warunkował awans przepisaniem się do konkretnego związku zawodowego, czyli  „Solidarności”, czy to prawda – dodaje R. Judycki.

Ta sprawa trafiła do sądu pracy i pierwsze posiedzenie odbyło się 28.07. Wówczas zostały stwierdzone błędy formalne i miała zapaść decyzja, czy pozew będzie poprawiany, czy wycofany i składany na nowo, już w poprawnej formie. Jednak po mediacjach z komendantem, wobec jego obietnic o odejściu, pozew został wycofany.

– Zignorowane dodatkowo zostały informacje o zastraszaniu świadków mających zeznawać w tym procesie, a także odgrażanie się samemu powodowi – podkreśla R. Judycki.

Powiadomienie o tym trafiło do Prokuratury Rejonowej, która prowadzi postępowanie sprawdzające.

Nie do nich należy nadzór

Strażacy zarzucają, że ich komendant narażał formację na utratę pozytywnego wizerunku. Bali się też o pieniądze. Wiedząc o pozwie do sądu pracy w sprawie dyskryminacji, w maju tego roku poinformowali komendanta wojewódzkiego, że ich przełożony ma zaległe urlopy sięgające 2019 r. O ile nie zostałyby wykorzystane, komendant otrzymałby sowity bonus, poza normalnymi świadczeniami emerytalnymi. Wszystko z puli komendy, która musi wystarczyć dla wszystkich strażaków.

– Otrzymaliśmy odpowiedź, że nie do nas należy nadzór nad urlopami kadry zarządzającej. To dla nas jasne, ale informowaliśmy o tym z troski o finanse naszej jednostki – tłumaczy R. Judycki.

Czarę goryczy przelało to, że komendant nie zrobił nic z tego, co obiecywał.

– Wobec powyższego w dniu 24.08. zostało złożone pismo do lubuskiego komendanta wojewódzkiego o formalne zerwanie mediacji, a także wszczęcie zawieszonej procedury antymobbingowej wobec komendanta powiatowego PSP – wyjaśnia R. Judycki.

Rozmawiamy ze strażakiem, który już poszedł do sądu z komendantem. Zapewnia, że choć po mediacjach wstrzymał się ze złożeniem pozwu w poprawionej formie, złoży go niezwłocznie powtórnie.

Przy każdej próbie kontaktu, M. Morawski odsyłał nas do Komendy Wojewódzkiej PSP.

Napisz komentarz »