REKLAMA

Aktualności, Samorząd

No to mamy problem!

Opublikowano 27 sierpnia 2021, autor: nk

Kilka miesięcy zajęło urzędnikom przyznanie się, że mają problem z zalewaniem ronda przy placu Konstytucji 3 Maja. Ciekawe, ile czasu zajmie im rozwiązanie tego problemu.

– Jestem winny państwu wyjaśnienia – oznajmił w środę (25.08) na komisji komunalnej Rafał Fularski naczelnik wydziału infrastruktury w Urzędzie Miasta. Naczelnikowi chodzi o zalewanie części miasta po przebudowie ul. Zielonogórskiej.

Głównym celem przebudowy, która kosztowała ponad 10 mln zł, było uporządkowanie gospodarki wodami opadowymi, bo sama droga była w bardzo dobrym stanie i nie potrzebowała remontu. Po remoncie okazało się jednak, że problemy zamiast zniknąć, zaczęły się nawarstwiać.

To nie incydent

Rondo, a przy okazji wyremontowany również za ok. 10 mln zł park, przy każdym oberwaniu chmury zamieniały się w jezioro. Urzędnicy twierdzili, że przyczyną są „ponadnormatywne opady” i zalania mają „charakter incydentalny”. Gdy jednak sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, zaczęli szukać przyczyn.

Teraz ich oświeciło – twierdzą, że problemem jest zbyt mała średnica wpustu wód opadowych do rzeki Żarki.

– Z dokumentacji przed remontem wynikało, że do rzeki jest doprowadzony wpust, do którego będziemy mogli się przyłączyć. W trakcie wykonywania prac ziemnych okazało się, że to, co było na mapie, nie jest zgodne z tym, co w rzeczywistości. Musieliśmy wystąpić o nowe warunki. Otrzymaliśmy zgodę na odprowadzanie 4-krotnie mniejszej ilości wody do Żarki niż to było dotychczas – tłumaczył się R. Fularski.

Bakterie kałowe

Mniejsza jednorazowa ilość wpuszczanej wody do rzeki to mniejsze zagrożenie powodzią w dalszych częściach miasta, np. na ul. Żagańskiej, która do tej pory najbardziej cierpiała, ale z drugiej strony to większe prawdopodobieństwo zalewania ronda.

Do czasu budowy stawu w parku przy al. Jana Pawła II tereny, na których powstał, służyły za zalewowe i w czasie dużych opadów deszczu to tam był wypuszczany nadmiar wody. Odkąd powstał staw napełniany wodą pitną, jego rolę przejęło rondo i to tam rozlewa się woda, która nie może wpłynąć do rzeki.

– Nie ma możliwości zrobienia ze stawu zbiornika retencyjnego, dopóki nie będzie uporządkowana kanalizacja sanitarna. Niestety, ciągle z wodami deszczowymi płyną ścieki bytowe zawierające niebezpieczne dla zdrowia ludzi bakterie kałowe – tłumaczył radnym R. Fularski.

Będą koszty

Nowym pomysłem urzędników jest, aby wystąpić o pozwolenie na przekierowanie części wód deszczowych do nowego spustu, ale na to zgodę muszą wydać Wody Polskie. Budowa nowego spustu wód deszczowych wiązałaby się z kolejnymi pracami ziemnymi, również na terenie wyremontowanego parku i kolejnymi kosztami. R. Fularski przekonuje jednak, że nie będzie konieczności rozkopywania nowo wyremontowanego ronda. To chyba jednak marna pociecha.

– A mówiłem, żeby tego nie ruszać. Po co było to robić? – mówi Piotr Czerwiński z SLD.

Podobnego zdania było wielu mieszkańców Żar, ale urzędnicy nie chcieli ich słuchać.

Do Urzędu Miasta zgłaszają się już pierwsze osoby, które uszkodziły samochody podczas przejazdu przez zalane rondo.

– Wszystkie wnioski są rozpatrywane przez naszą firmę ubezpieczeniową – mówi R. Fularski.

komentarze »
  1. Olo 2 września 2021 18:47 - Odpowiedź

    Dlaczego tego nikt nie sprawdził przed zatwierdzeniem projektu?
    Również wskazana była kontrola na etapie odbioru projektu i robót przez zleceniodawcę.
    Kto zgodził się na obniżenie poziomu ronda względem ulicy JP II?
    Nasi urzędnicy widzą chyba tylko koniec własnego biurka.
    Ciekawe jak będzie po wieloletnim remoncie ulicy Staszica.
    Czas na młodzież w urzędzie i spółkach miejskich.

  2. Monika 3 września 2021 10:28 - Odpowiedź

    Moze tak zamiast tlumaczen z wlasnej kiesteni pokryc naprawe!…panie Fudali od czego Pan Tam jest?Parzy Pan kawe czy ponpaczki biega?

  3. Jurek 7 września 2021 13:06 - Odpowiedź

    Może władza robi nam drugą Wenecję? Uważam, że za wszystko ponosi odpowiedzialność Burmistrz, który dobiera sobie ludzi.
    Za czasów PRL-u władza miała fachowców. Dzisiejsi specjaliści chyba nie mają wiedzy fachowej na miarę XXI wieku i planowania inwestycji na kilkadziesiąt lat.

Napisz komentarz »