REKLAMA

Samorząd

Były burmistrz wraca pod sąd

Opublikowano 27 sierpnia 2021, autor: bj

Sąd Rejonowy w Żaganiu stwierdził, że były burmistrz Lubska jest niewinny. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze nakazał proces przeprowadzić ponownie. Tego domagała się prokuratura.

Po raz kolejny przed sądem będzie musiał się tłumaczyć były burmistrz Lubska, Lech J.  Bo Sąd Okręgowy rozpatrując apelację od wyroku, który go uniewinniał, zdecydował, że sprawa ma ponownie trafić na wokandę.

Przypomnijmy. Chodzi o podpisany przez Lecha J. akt notarialny na sprzedaż gminnej działki jego ciotce. Były burmistrz zrobił to kilka miesięcy po tym, jak objął stanowisko. Z jednej strony działka przylega do terenu pod budowę garaży, z drugiej – do posesji ciotki ex-burmistrza. Część terenu pod garaże przed 9 laty od Urzędu Miasta kupił Franciszek Makarewicz. Gdy zaczął stawiać garaż, zaprotestowała owa ciotka, która obok zrobiła sobie ogród. W 2011 r. w przetargu kobieta próbowała kupić działkę, ale ówczesny burmistrz, Bogdan Bakalarz, postawił warunek, że najpierw podpisze oświadczenie, iż nie będzie kwestionowała praw właścicieli sąsiadującej działki. Tego zrobić nie chciała, akt nie został podpisany. Po wygranych wyborach Lech J. podpisał go własnoręcznie. Jego ciotka stała się właścicielką działki i wystąpiła o unieważnienie prawomocnej decyzji zezwalającej F. Makarewiczowi na budowę garażu. Jego syn zaalarmował prokuraturę. Prokurator przedstawił burmistrzowi zarzut przestępstwa urzędniczego. Podczas procesu zarówno sam oskarżony burmistrz, jak i jego prawnicy zapewniali, że sporna działka ma tylko poprawić zagospodarowanie tej, którą ciotka już ma. I że starsza pani przez lata ciężko pracowała i dbała o ogródek.

O tym, że Lech J. jest niewinny w sprawie zarzucanego mu przestępstwa urzędniczego, zdecydował we wrześniu żagański sąd, zamykając trwający 2 lata proces.

Apelacja uwzględniona

Ten wyrok się nie uprawomocnił.

– Apelację od uniewinniającego wyroku Sądu Rejonowego w Żaganiu z września 2020 r., dotyczącego Lecha J., wnieśli prokurator i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego – wyjaśnia Diana Książek-Pęciak, rzecznik Sądu Okręgowego w Zielonej Górze.

Wniosek oskarżenia był analizowany 19.08. Sąd Okręgowy wydał wyrok w tej sprawie.

– Uchylił zaskarżony wyrok żagańskiego sądu i sprawę przekazał tam do ponownego rozpoznania – dodaje D. Książek-Pęciak.

Dlaczego?

– Sąd podzielił zarzuty apelujących co do naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 7 kodeksu postępowania karnego dotyczącego zasady swobodnej oceny dowodów. I błędu w ustaleniach faktycznych. Sąd Okręgowy podzielił stanowisko, że dokonana przez sąd I instancji ocena dowodów nie była swobodna i sąd nie nadał właściwego znaczenia okolicznościom przemawiającym na niekorzyść oskarżonego – wyjaśnia D. Książek-Pęciak.

Na ostateczny wyrok trzeba będzie poczekać. Na razie sędzia w Sądzie Okręgowym sporządza pisemne uzasadnienie wyroku. Potem proces ruszy na nowo.

Nie czekali na sąd

 Tymczasem w sprawie terenu toczą się urzędnicze procedury. Bo został rozpatrzony wniosek ojca byłego burmistrza (to on cały czas, podczas prób kupna działki, reprezentował właścicielkę terenu, czyli ciotkę ex-burmistrza, a swoją własną siostrę) o ustalenie warunków zabudowy dla budynku mieszkalnego na tej samej działce z ogródkiem, którą ciotce sprzedał Lech J.

Urząd Miasta w Lubsku pozytywną decyzję wydał, ale z tym nie zgodzili się sąsiedzi, czyli właściciele działki obok.

– Mają prawa stron, zatem skorzystali z możliwości zaskarżenia decyzji o warunkach zabudowy. I to zrobili. Obecnie sprawa znajduje się w Samorządowym Kolegium Odwoławczym – informuje Janusz Dudojć, burmistrz Lubska.

Napisz komentarz »