REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Pływa i lata nad wodą

Opublikowano 27 sierpnia 2021, autor: jb

Wiktor Dydyński (19 l.) z Żar trenuje kitesurfing. Lato spędza w Grecji, gdzie pływa na desce i jest ratownikiem. – Jestem z niego bardzo dumny – mówi jego tata, Wojciech Gozdawa-Dydyński.

Kitesurfing Wiktor uprawia od 6 lat. To sport, który polega na tym, że pływa się na desce przy pomocy latawca (kite). Wiktor nie tylko sam trenuje, ale także ratuje innych.

– Przygodę ze sportami wodnymi zacząłem, mając 11 lat. Na początku próbowałem swoich sił w windsurfingu. Po kilku latach windsurfingu i żeglarstwa zacząłem jeździć na obozy za granicę w takie miejsca jak Sardynia, Sycylia czy Zanzibar. Właśnie tam pojawił się pomysł, aby zająć się kitesurfingiem – opowiada.

Kitesurfing okazał się pasją.

– Pierwszy raz szkoliłem się w polskim surf clubie na Sardynii, w Sky High, następnie przez kolejne trzy sezony również w polskiej szkółce na Sycylii i Zanzibarze, w Scandal Travel. Do nauki tego sportu oprócz umiejętności swobodnego pływania przede wszystkim potrzebne są chęci i zaangażowanie – podkreśla Wiktor.

Odpowiedzialna posada

W tym roku zdał maturę, jest absolwentem Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego.

– Wyjazd do Grecji był bardzo spontaniczny. Zaraz po maturze szukałem pracy w surf szkółce na półwyspie helskim. Nie szukali nikogo, ale zaproponowali, abym skontaktował się z bułgarską surf bazą, Siroko Wind Club, na greckiej wyspie Limnos. Od dwóch miesięcy pracuję tutaj jako jeden z trzech ratowników. Posada jest bardzo odpowiedzialna, ponieważ zarówno kitesurfing, windsurfing, jak i windfoiling należą do sportów ekstremalnych. Moim zadaniem jest szybka pomoc osobom, które nie są w stanie dopłynąć z powrotem do brzegu, mają problem ze sprzętem lub gdy dwa albo więcej kite`ów się ze sobą splączą, co na wodzie może być bardzo niebezpieczne. Do przyspieszenia akcji ratunkowych używamy motorówek – opowiada.

Realizować marzenia

Sezon na pływanie nie trwa cały rok.

– Sporty wodne nie są moją jedyną zajawką. W okresie zimowym uprawiam snowboarding oraz snowkiting, czyli snowboard z latawcem. To idealne połączeniem obu sportów bliskich mojemu sercu – mówi.

Od października W. Dydyński rozpoczyna studenckie życie.

– Dostałem się na Uniwersytet Warszawski, na kierunek American Studies. Plany oczywiście mogą się zmienić, ale na tę chwilę myślę, że będę celował w pracę jako international ambassador lub cokolwiek związanego z mediami oraz prasą. Aby połączyć swoją pasję z karierą, również mam parę planów do zrealizowania, na przykład praca jako instruktor kitesurfingu – mówi.

Dumny tata

Z poczynań syna dumny jest Wojciech Gozdawa-Dydyński, przedsiębiorca.

– Zawsze mówiłem mu, żeby łączył przyjemne z pożytecznym i całkiem dobrze mu to wychodzi. Bo robi to, co lubi i jeszcze czerpie z tego korzyści. Jest samodzielny i wchodzi w dorosłe życie – mówi tata. – W dodatku, wzorowo napisał maturę, jako jedna z 200 osób dostał się na na kierunek, na który kandydowało 2500 osób. Jestem z niego bardzo dumny – dodaje.

Napisz komentarz »