REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Zatrzymała go śmierć

Opublikowano 20 sierpnia 2021, autor: Piotr Piotrowski

19-letni Natan Morzecki z Żagania zginął, jadąc po przesyłki kurierskie. Wypadł busem z drogi. Koziołkował. Uderzył w drzewo. Wypadł z auta przez szybę.

Do tragicznego wypadku doszło na łuku drogi, tuż za Dobroszowem Wielkim, w środę, 18 sierpnia, po godz. 7 rano. Mężczyzna jadący busem należącym do firmy kurierskiej stracił panowanie nad autem, zjechał na pobocze.

Godzina reanimacji

– 19-letni mieszkaniec Żagania kilkakrotnie koziołkował busem, uderzając w przydrożne drzewa, a następnie wypadł z pojazdu przez przednią szybę – informuje podinsp. Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze. – Kurier jechał z Żagania w kierunku Nowogrodu Bobrzańskiego. Wyjaśniamy okoliczności zdarzenia. Prokurator zarządził sekcję zwłok.

W chwili przyjazdu karetki pogotowia, Natan jeszcze żył.

– Był reanimowany przez około godzinę. Mimo usilnych prób ratowników medycznych, 19-latek zmarł. Miał rozległe obrażenia wielonarządowe – dodaje Ryszard Smyk, kierownik pogotowia 105. Szpitala Wojskowego.

Zaradny i pracowity

Pracę w firmie kurierskiej Natan Morzecki rozpoczął kilka tygodni temu. Od kilku dni przesyłki rozwoził samodzielnie. Feralnej środy jechał po nie z Żagania do Zielonej Góry, miał rozwieźć paczki po swoim rewirze w Żarach.

– Mój syn już nigdy nie powie do mnie „mamo” – mówi z płaczem „Regionalnej” Monika Morzecka. – To było moje jedyne dziecko. Natan od kilku dni samodzielnie woził paczki, pracując w żarskiej firmie kurierskiej. Wcześniej szkolił go bardziej doświadczony pracownik. W końcu szef firmy uznał, że Natan może rozwozić paczki sam. Bardzo się cieszył, że ma pracę, że będzie się mógł usamodzielnić finansowo i odciążyć mnie.

Tyle planów

Pani Monika podkreśla, że syn był dobrym kierowcą.

– Prawo jazdy zdał za pierwszym razem, jeszcze przed skończeniem osiemnastki. Instruktorka zawsze go chwaliła za szybką naukę i wzorowe wykonywanie manewrów – dodaje mama Natana. – Natan chciał mieć szybko prawko, aby móc iść do pracy. Zmienił naukę w szkole średniej na zaoczną. Wszystko po to, aby nam było łatwiej. Kochał jeździć. Rowerem, hulajnogą, motocyklem… Za ciężko zarobione pieniądze u ojca za granicą kupił sobie auto. To był złoty chłopak. Uczynny, sumienny, zawsze uśmiechnięty, stroniący od  używek. Pomagał dziadkom. W tygodniu pracował, weekendy poświęcał na naukę i spotkanie z narzeczoną.  Natan niedawno się zaręczył, planował się usamodzielnić i założyć rodzinę. W niedługim czasie chciał wziąć ślub, aby był na nim jego ukochany 90-letni dziadek.

Ból matki

Pani Monika czeka na wyjaśnienie okoliczności wypadku.

– W środę rano jeszcze spałam, gdy syn wyszedł do pracy – zaznacza. – Nie wiem, co mogło się stać. Czy Natan zasłabł za kierownicą, czy może coś mu wybiegło na drogę i gwałtownie skręcił na pobocze? Czy może doszło do awarii pojazdu? Czekam na wyjaśnienia śledczych i wyniki sekcji zwłok. Przykre jest to, że niektórzy ludzie na forum społecznościowym już go osądzili, oskarżając, że jechał za szybko. Nawet nie wiedzą, jaki ból przeżywa matka, co musi teraz czuć, gdy traci jedyne dziecko.

Pogrzeb 19-latka odbędzie się w sobotę, 21 sierpnia, na cmentarzu komunalnym w Żaganiu. Rodzina Natana dziękuje wszystkim, którzy go pożegnają.

Napisz komentarz »