REKLAMA

Aktualności

Wzięli się za drzewa

Opublikowano 13 sierpnia 2021, autor: bj

Wycięli już tysiące drzew, przymierzają się do kolejnych. W końcu z letargu obudzili się miejscy urzędnicy. I się odwołali.

PKP chce ciąć kolejne tysiące drzew w Żarach. Najwyraźniej ruszyło to w końcu miejskich urzędników. Do Samorządowego Kolegium Odwoławczego poszły 2 pisma zaskarżające wycinkę przy dwóch liniach – Miłkowice-Żary (2 tys. 82 drzewa) i Łódź Kaliska-Tuplice (9 tys. 190 drzew). Chodzi o ponad 11 tys. drzew na terenie Żar.

W Urzędzie Miasta doszli do wniosku, że w tych przypadkach zachodzą szczególne okoliczności, w których dopuszcza się odstępstwo od odległości i warunków dopuszczających usytuowanie drzew i krzewów. Czyli że mogą rosnąć bliżej torów niż pozostałe, o ile nie spowodują zagrożenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Dlaczego miejskie drzewa stanowią szczególny przypadek? Bo zdaniem urzędników, śliwy i klony przy linii Tuplice stanowią m.in. ostoję dla ptaków i zwierzyny. Przy trasie Miłkowice-Żary topole, osiki, robinie akacjowe, brzozy, świerki, dęby, klony rosnąc wzdłuż torów ochraniają zabudowę mieszkaniową.

– Sprawę będzie badać SKO, ale to jest kwestia do interpretacji, czy zachodzą przesłanki do szczególnych odstępstw – zastrzega  Józef  Radzion, starosta.

– Od decyzji administracyjnych przysługuje odwołanie, a odstępstwo od konieczności oczyszczania terenu przy torach może być udzielone wyłącznie w przypadkach szczególnie uzasadnionych – dodaje Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK. 

Podczas poprzednich wycinek w Żarach mieszkańcy m.in. al. Wojska Polskiego zwracali uwagę, że drzewa poprzez swoje korzenie wzmacniają skarpy, a ponadto wykorzystując na swoje potrzeby nadmiar wody, przyczyniają się do osuszenia terenu.

Tyle tylko, że nikt ich nie słuchał.

Drzewo wyrosło szybciej

Do SKO poszło jeszcze kilka odwołań mieszkańców. W jednym z nich mieszkaniec Bieniowa broni swojego dębu. Argumentuje, że został posadzony przed budową linii kolejowej i że według dendrologa, liczy 190 lat.

Decyzja leży jednak po stronie SKO.

Miasto obiecuje kolejne odwołania.

– Jeśli PKP będzie występowało z wnioskiem do Starostwa Powiatowego w Żarach o usunięcie kolejnych drzew rosnących na terenach miejskich wzdłuż linii kolejowych i będziemy stroną w postępowaniu administracyjnym, to będziemy składać odwołania od decyzji – zapowiada Edyta Nawrot, rzeczniczka Urzędu Miasta

Czy to coś pomoże? Oby. Choć PKP najwyraźniej jest cierpliwe.

 – Planowanie oczyszczania linii kolejowych uwzględnia proces administracyjny. Prace planujemy wykonać w 2021 i 2022 r.. Jest to związane z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa. Coraz częściej dochodzi do anomalii pogodowych – wyładowań atmosferycznych i silnych wiatrów, w wyniku których drzewa lub gałęzie mogą spadać na tory ? za każdym razem stwarza to realne zagrożenie – ocenia R. Śledziński. 

 

Napisz komentarz »