REKLAMA

Aktualności, Komunikacja

To nie autostrada

Opublikowano 13 sierpnia 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Najpierw ich droga wyglądała jak szwajcarski ser. Urzędnicy w końcu zlecili jej remont, ale problemy mieszkańców ulicy Orkana w Żarach się nie skończyły.

Ponad 100 km na godzinę musiał pędzić ul. Orkana kierowca, którego widział Mirosław Zalewski ze swojego podwórka.

– Z naszą drogą są ciągle problemy – mówi pan Mirosław. – Jak ją w końcu, po latach naszych próśb, wyremontowali, to wszystkim kierowcom się wydaje, że tu autostrada jest. A ruch jest spory, bo przez to, że pobliskie drogi są remontowane, ludzie nauczyli się tędy jeździć i pędzą. Najszybszy, jakiego widziałem, to miał na liczniku ze 120 km. Jestem kierowcą od wielu lat i potrafię ocenić takie rzeczy. A u nas nawet chodnika nie ma. Wielu mieszkańców chodzi tutaj piechotą albo jeździ rowerem – opowiada.

Potrzebne są znaki

Skrzyżowanie Orkana i Stefczyka jest równorzędne, a to znaczy, że pierwszeństwo ma kierowca jadący z prawej strony. Niestety, na tej krzyżówce wygląda to nieco inaczej.

– Stefczyka jest brukowana od ponad 3 lat – mówi Antoni Kozak, mieszkaniec ul. Orkana. – Nasza droga była praktycznie gruntowa i kierowcy się tak nauczyli, że ci jadący po kostce mają pierwszeństwo. A to nie tak, teraz, gdy nasza jest zrobiona, to tylko czekać, aż dojdzie do tragedii – mówi.

Przed wjazdem na ul. Orkana stoi znak informujący, że jest to strefa zamieszkania, a to znaczy, że obowiązująca prędkość wynosi tu 20 km/h i piesi mogą chodzić po ulicy.

– To za mało. Potrzeba znaków jasno mówiących, jak szybko tu można jechać i przydałyby się częstsze kontrole strażników miejskich i policji. Niestety taki mamy naród, że mandaty chyba najlepiej uczą – kwituje M. Zalewski.

Przyjrzą się

Ul. Orkana przeszła remont w zeszłym miesiącu. Wyrówno nawierzchnię i wysypano utwardzacz.

– Sam remont też się miastu średnio udał. Poprzenosili studzienki, które zbierały nadmiar wody, w takie miejsca, że jak w czwartek, 5 sierpnia, popadało, to tutaj się zrobiła rzeka i wszystko wlewało się do ogrodów i piwnic. A jak samochody tak pędzą, to ja te kamyczki mam na parapecie. Ale najbardziej nam na bezpieczeństwie zależy, a przecież znaki drogowe to już chyba nie jest Bóg wie jaki koszt – komentuje M. Zalewski.

W imieniu mieszkańców ul. Orkana interweniujemy w Urzędzie Miasta.

– Nie znam tej sprawy, ale jeśli mieszkańcy skontaktują się z nami w tej sprawie, to jak najbardziej wysłuchamy tej sugestii i rozpatrzymy, jakie znaki powinny się na ulicy Orkana pojawić – mówi Patryk Faliński, wiceburmistrz Żar.

komentarz »
  1. Olo 16 sierpnia 2021 08:50 - Odpowiedź

    Nasi urzędnicy remontują drogi może tak jak łatają dziury po każdej zimie (bez końca). Czekają nas chyba naprawy wszystkich remontowanych dróg za czasów obecnej władzy.
    Jak zwykle w papierach się zgadza, a problem mieszkańców nie jest problemem władzy.
    Czas na młodych ludzi, którzy myślą o przyszłości, a nie może do końca kadencji.

Napisz komentarz »